Plaże zarzucone czarnymi trupami

Co zrobić z wielką falą imigrantów, którzy płyną do nas przez morze Śródziemne? Czy to jest nasza sprawa? Czy w ogóle powinniśmy się tym przejmować? Czy nasz stosunek do tych ludzi nie zawiera w sobie rasistowskich uprzedzeń?

Co chwilę dowiadujemy się o kolejnym statku, który zatonął i pogrzebał kolejne dziesiątki lub setki ludzi. 19 kwietnia 2015 roku na przykład 900 osób zginęło za jednym zamachem. Płynęli do nas z Libii. Słownie: dziewięćset.

Co my o nich wiemy? Niewiele. Wiemy, że byli czarni, że płynęli z Afryki i że byli nielegalni. Że uciekali. Nie znamy ich nazwisk, ich historii. Część z nich wraca do nas na zdjęciach, jak ci dwoje poniżej, złączeni ze sobą w uścisku na zawsze. Kochali się? Czuli coś? Myśleli, mieli nadzieję na lepsze życie? Czy byli dzikusami idącymi tam, gdzie jest jedzenie?

 

Moja teza: W naszych intuicjach dotyczących tych ludzi kryją się głęboko ugruntowane rasistowskie uprzedzenia. Dla nas to tłum bez twarzy – towar ludzki dostarczany hurtowo. Nie znamy ich pobudek, ich motywacji, nie wiemy, skąd są, ile mają lat, jakie mają doświadczenie, czy mają bliskich. Nic. Jesteśmy skłonni przypisywać im najgorsze pobudki: chęć zysku, pogoń za pieniędzmi, sądzimy, że coś nam chcą zabrać. Uważamy ich za prymitywnych, chorych, niewykształconych, nieokrzesanych, dzikich i brudnych. A przede wszystkim, patrzymy na nich przez pryzmat biedy.

Mieszkańcy Lampedusy przepytani przez dziennikarza Guardiana mówią, że to brudasy, dzicy, że kradną, że przenoszą choroby. Czy patrząc na nich, stłoczonych na barkach, nie myślimy podobnie?

Oni są biedni, a więc są źli. Są agresywni, zdolni do każdego przestępstwa. Przyjeżdżają kraść, łupić, gwałcić. Chcą nam zabierać. Nie znają naszych języków, zwyczajów, nie potrafią i nie chcą nas poznać. Są groźni. Uważamy, że pochodzą z upadłych społeczeństw, które są oparte na korupcji i przemocy, w których nie zna się prawa i porządku. Tam, naszym zdaniem, ludzie od dziecka uczą się kraść i zabijać.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

W rozmowie z Ewą Wanat w RDC, kandydat na prezydenta Adam Jarubas stwierdził, że Europa powinna eksportować do Afryki swoje wielkie nadwyżki produkcji rolnej i wtedy zatrzyma się falę emigracji. Można to sparafrazować w ten sposób: dajmy im makaron to się od nas odpierdolą.

Tego oni chcą od nas – według Jarubasa – żarcia. Ich potrzeby są na najniższym możliwym poziomie. Czy nie pobrzmiewa w tym pogarda?

Swoją drogą, z Polski w ostatnim czasie wyemigrowało 2 miliony ludzi do Europy Zachodniej. Niewiele mniej niż z Syrii podczas trwającej wojny. Czy Adam Jarubas uważa, że Europa Zachodnia powinna nam przysłać makaron? Czy według niego to by zatrzymało falę emigracji z Polski? Kpina…
Screen Shot 2015-04-26 at 11.38.53 AM Włochy.

W tragedii migrantów do Europy musimy potrafić odnaleźć własną odpowiedzialność:

1. Europejski kolonializm
Tego chyba nie trzeba tłumaczyć. Jako Europa korzystaliśmy z Afryki przez wiele dziesięcioleci, a państwa afrykańskie, stworzone w dużej mierze przez nas, wydobywają się politycznie spod naszej kontroli jeszcze do teraz. Wielkie koncerny europejskie dokonują kradzieży surowców naturalnych w Afryce od ropy naftowej po diamenty i kawę. Wycięliśmy ich lasy, zniewoliliśmy ich ludzi, zabijamy ich zwierzęta. Korporacje farmaceutyczne prowadzą swoją ekspansję patentową.

2. Nastawienie typu „Live Aid”
W latach dziewięćdziesiątych rozpoczęła się moda na koncerty charytatywne dla Afryki. Idea skąd inąd szczytna stworzyła obraz Afryki jako kontynentu nieporadnego, toczonego głodem i chorobą, który bez naszej pomocy nie potrafi sobie poradzić. I to bez pomocy najprostszej, w stylu ryżu i koców. Od tego czasu w naszych głowach ugruntował się obraz Afrykańczyka jako biednej kobiety z suchym cycem siedzącej bezradnie na ziemi z dzieckiem na kolanach obsiadniętej przez muchy. Europejczyk lub Amerykanin to jest natomiast silny młody mężczyzna w lnianej koszuli, który chodzi pomiędzy takimi ludźmi i rozdaje lekarstwa.

Screen Shot 2015-04-26 at 11.36.54 AM

3. Destabilizacja Bliskiego Wschodu
Ostatnie dziesięć lat wojen, w których Polska uczestniczyła militarnie jako sojusznik USA doprowadziło do całkowitej destablizacji Bliskiego Wschodu i powstania nowych sił terrorystycznych oraz ekstremistycznych, takich jak ISIS. Nie pojmujemy tego jako konsekwencji naszego działania. Nie chcemy się nawet skonfrontować z liczbami zabitych ludzi w „naszych” wojnach w Iraku, Afganistanie, Pakistanie. Uważamy naiwnie, że wojna w Syrii to wewnętrzna wojna domowa dzikich ludzi, nie umiemy dostrzec, że wojna ta powstała na zapotrzebowanie z zewnątrz, że to kolejna „nasza” wojna. To samo dotyczy Jemenu.

4. Polityka rolna w Europie i USA
Olbrzymie dopłaty do rolnictwa w Europie i USA doprowadziły do upadku rolnictwa w Afryce. Żywność europejska na targu w Nairobi jest tańsza niż jakakolwiek żywność, którą może wyprodukować rolnik w Kenii. W konsekwencji nasze dopłaty do rolnictwa prowadzą do powstania olbrzymiej rzeszy bezrobotnych ludzi w Afryce – tych ludzi, którzy potem pracują na plantacjach rolnych w Hiszpanii – aczkolwiek najpierw muszą się tam nielegalnie dostać ryzykując życie. Europejskie rolnictwo w dużej mierze polega obecnie na czarnych niewolnikach z Afryki, którzy są skłonni pracować w najgorszych warunkach po 12 godzin dziennie.

Screen Shot 2015-04-26 at 11.37.30 AM

Czy w naszym stosunku do Czarnych migrantów pobrzmiewa echo naszych rasistowskich wyobrażeń o Czarnych?

Moim zdaniem tak.

Czy jako kraj nie powinniśmy zdobyć się na gest stworzenia dla nich miejsca w Polsce? Chociaż dla 10 tysięcy. Myślę, że tak.

W Warszawie mieszka ponoć 40 tysięcy Wietnamczyków. Czy jest to w jakikolwiek sposób obecność uciążliwa? Nie! Czy nie moglibyśmy więc stworzyć 10 tysięcy miejsc dla Syryjczyków?

Pamiętajmy, że wśród tych ludzi są rzemieślnicy, lekarze, nauczyciele, urzędnicy, kucharze. Ludzie gotowi ciężko pracować, żeby zwrócić przysługę.

Policzmy, lie by nas to kosztowało: powiedzmy, że zakładamy budżet tysiąc złotych miesięcznie na jedną osobę. 10 000 osób razy 1000 złotych, razy 12 miesięcy daje: 120 milionów złotych.

Może nie jest to kwota zbyt wielka w porównaniu do kosztów budowy stadionu narodowego? Do kosztów utrzymania ZUS.

Młody czarny człowiek pytany w tym filmie przez reporterkę VICE czy doradza swoim rodakom w Burkina Faso przyjazd do Włoch, mówi: nie. Nie przyjeżdżajcie tu. Tu nic nie ma.

Może tu rzeczywiście nic nie ma. Albo nikogo.

Wesprzyj autora red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +6, liczba głosów: 110)
Loading...