Co chciałem powiedzieć w debacie, która się nie odbędzie.

pusta scena

Dziś w Teatrze Powszechnym miała się odbyć debata oksfordzka na temat tezy: Przyjęcie uchodźców będzie historycznym błędem Polski. Ta debata się nie odbyła, gdyż zespół Teatru Powszechnego nie chciał u siebie Korwina Mikke, a RDC nie zdążyło na czas znaleźć innej sali.

Pozostałem więc sam na sam z tym, co myślę i niestety nie będę mógł poznać opinii pozostałej piątki uczestników, co niestety zubaża moje widzenie świata. Niemniej, postanowiłem wyrazić swoją opinię. Zebrać to jakoś. (Jeśli mam być szczery, to w Teatrze chciałem trochę zaimprowizować, odbić się od opinii innych, teraz muszę słuchać własnego echa).

Po pierwsze chciałem wygłosić moje ogólne wątpliwości co do natury rzeczywistości.

Nie jestem pewien, co istnieje, a co nie. Nigdy nie potrafiłem tego ocenić, a im jestem starszy tym bardziej się to u mnie pogłębia. Nie wiem na przykład, czy taki Urząd Skarbowy istnieje, czy nie? Czy pieniądze w ogóle istnieją? Czy też są to zjawiska powołane do życia mocą naszej wspólnej halucynacji? Halucynacji wypracowanej. Mam takie wizje obrazowe, że oto kiedyś napięliśmy się wspólnie, natężyliśmy, zamknęliśmy oczy i potem już były pieniądze i urzędy skarbowe. I w ogóle wszystko. Tłumaczymy to sobie tak: byli jacyś ludzie przed nami, i oni najpierw wymyślili złoto, a potem wymyślili monety, a potem banki, a potem były wojny, a potem już był pieniądz dłużny jaki mamy teraz. – No OK, ale to jest opowieść… opowieść właśnie. Nikt z nas tych wszystkich ludzi nie widział. Bierzemy to na słowo. Dziecko, które się rodzi i otwiera oczy na świat dostaje całą tę rzeczywistość w pakiecie, plus opowieści, które tę rzeczywistość tłumaczą.

Co to jest? – pyta dziecko. Samochód – odpowiada tata. A co to samochód? – pyta dziecko. Takie urządzenie do jeżdżenia – odpowiada tata. I tak historia za historią dowiaduje się, że ferrari jest lepsze niż skoda. Ale właściwie dlaczego?

Już mam wrażenie, że mógłbym to jakoś prościej wyjaśnić… No więc najprościej mówiąc, zawsze miałem wrażenie, że śnimy wspólny sen. Albo nawet niekoniecznie taki wspólny, bo każdy śni go trochę inaczej. Ale że jest to sen. Zasypiamy, otwieramy oczy i widzimy to, co nas otacza. Pigułką nasenną jest wiara. Jeśli nie chcemy się obudzić, musimy wierzyć, że to co śnimy jest prawdą. A wiary trzeba bronić.

Mają rację w radiu Maryja. Wiary trzeba bronić. Jeśli się jej nie broni, to się ją traci i się człowiek może obudzić.

Wesprzyj #Medium

No dobra, ale skąd wiem, że tak jest? że to wszystko jest snem? Ano stąd, że patrzę na innych ludzi, z innych kontynentów i oni śnią zupełnie inne sny. Gdyby nasz sen miał być rzeczywistością, to oni musieliby śnić ten sam sen. A jednak, oni śnią coś innego. Gdyby dajmy na to Jezus Chrystus miał być rzeczywistością, a nie snem, to musiałby być rzeczywistością także dla ludzi z jaskini Lascaux. A nie jest. Oczywiście twierdzi się, że Jezus jest wybawicielem także dla ludzi z jaskini Lascaux, ale oni chyba nic o tym nie wiedzą. Oni śnili inny sen.

Ktoś powie: ale przecież istnieją fakty, istnieje planeta, istnieje cegła i dom. No dobra, ale gdybyśmy zaczęli funkcjonować w innej skali, na przykład w dużo mniejszej, to przecież nie byłoby ani planety, ani cegły ani domu. Ani żadnej rzeczywistości, którą uznajemy za rzeczywistość. Byłyby jakieś fale elektromagnetyczne, obłoki energii, zimne pustki.

Wystarczy sobie wyobrazić, że dźwięk, jaki znamy, jest zjawiskiem właściwym tylko naszej planecie i tylko atmosferze ziemskiej. Już nawet pod wodą słychać inaczej. Cały kosmos jest wypełniony ciszą, na innych planetach słychać inaczej… Żadne z naszych pojęć muzycznych nie ma gdzie indziej sensu… Co to za rzeczywistość więc, co to za prawda, skoro wymaga odpowiedniego składu chemicznego gazu?

Im niżej się schodzi na skali odległości, tym bardziej to wszystko przestaje istnieć. Atomy, jądra, elektrony kwarki, nic…

Wszystko jest konwencją. Świat fizyczny jest konwencją fizyczną, świat ludzki, jest konwencją opowieści. Zależy od kontekstu, punktu widzenia i oświetlenia. Rzeczywistość wytwarza się, gdy otworzymy oczy, czyli zaśniemy. Sen…

A im bardziej naciągane te opowieści, tym bardziej rozpaczliwa obrona. Tym więcej krzyku, tym więcej zapalczywości.

I myślę ciągle, co jest prawdą… bo jakoś mnie to nurtuje. Jak każdy tęsknię do prawdy.

Co jest prawdą!?

To jest bardzo ważne pytanie, bo jeśli to ustalimy, będziemy mogli wszystko do tego odnieść. To jest pytanie o fundament, na którym się stoi. O punkt, do którego można to wszystko podwiązać. O miejsce nieruchome, które jest podstawą dla wahadła Fucoulta.

Kiedyś ktoś mi podpowiedział: logika. Nawet przez chwilę uwierzyłem. Myślałem, może o logikę chodzi, o spójność, a wzajemne relacje. Ale jakoś za często to słyszałem jako frazes, żeby logika nie wzbudziła mojej czujności. Zbyt często ktoś komuś wykazywał logicznie, że nie ma racji, zbyt logiczne było rozumowanie agresywnych ludzi, zbyt logiczna była bezduszność.

Nie chcę tu pisać elaboratów na temat swojego rozwoju intelektualnego, taka debata w końcu wymaga krótkich wypowiedzi. Powiem więc tylko, że poszedłem na logikę i powiedziano mi, że to jest badanie zależności w zdaniach. W zdaniach! Jasnym się więc dla mnie stało, że logika nie wskazuje na prawdę a jedynie odkrywa relacyjną prawdę i fałsz zawartą wewnątrz wzajemnych relacji zbiorów zdań. Zdania zaś odesłały mnie do języka, a język do opowieści. Logika jest więc prawdą wewnątrz snu.

Czy więc jest jakaś prawda poza snem?

I teraz będzie część mistyczna. Otóż ja ufam, że jest nią współczucie. Współczucie, które skądinąd znane jest jako miłość. Miłość i współczucie to dwie strony tego samego medalu, to ta sama energia.

Można powiedzieć, że współczucie jest jakością czegoś. Czegoś jako istnienia. Chodzi mi o to, że istnieje raczej coś niż nic, czyli coś istnieje – w jakiejkolwiek formie by się wyrażało – i to coś ma swoją jakość, a tą jakością jest współczucie.

Współczucie jako jedyna obiektywna rzeczywistość.

Tak mi się wydaje… jeśli wszystko jest opowieścią, czyli igraszką formy, stanem psychicznym, narracją i fabułą, a więc podlega ciągłej zmianie, jest snem, tak punktem niezmiennym wszechświata jest współczucie.

Nie mam na to żadnych dowodów. To są moje mistyczne intuicje. Jednak fascynującym walorem współczucia jest to, że potrafię je odczuć, że staje się moim doświadczeniem. Tak jak co do wszystkich innych zjawisk „rzeczywistości” mam podejrzenia, tak co do współczucia nie mam żadnych.

Inaczej mówiąc, nie wierzę w to, że istnieje Radom, ale odczuwam współczucie. Jak zabawne wydaje mi się to, że narodowym daniem Polaków jest bigos, tak całkowicie poważne wydaje mi się współczucie. Jak wątpię w to, czy na pewno moimi znakami jest biało-czerwona flaga, tak wiem, że współczuję. I jest to odczucie potężne, prawdziwe, solidne.

Czy muszę mówić coś o uchodźcach?

I to wszystko chciałem powiedzieć podczas debaty. Tak więc, może lepiej, że się nie odbyła…

Betlej

96 thoughts on “Co chciałem powiedzieć w debacie, która się nie odbędzie.

  1. Pingback: cost of cialis
  2. Pingback: cialis pills
  3. Pingback: Buy viagra brand
  4. Pingback: Levitra vs viagra
  5. Pingback: generic for cialis
  6. Pingback: cialis 20mg price
  7. Pingback: cialis 5mg
  8. Pingback: viagra for sale
  9. Pingback: cheap viagra
  10. Pingback: top erection pills
  11. Pingback: ed pills otc
  12. Pingback: canadian pharmacy
  13. Pingback: Buy cialis
  14. Pingback: Cialis in usa
  15. Pingback: levitra cost
  16. Pingback: vardenafil usa
  17. Pingback: levitra canada
  18. Pingback: viagra prices
  19. Pingback: casino slots
  20. Pingback: personal loan
  21. Pingback: viagra cost
  22. Pingback: cialis 20
  23. Pingback: kacey
  24. Pingback: pala casino online
  25. Pingback: 20 cialis
  26. Pingback: cialis generic
  27. Pingback: 20 cialis
  28. Pingback: 5 mg cialis
  29. Pingback: chumba casino
  30. Pingback: casino game
  31. Pingback: viagra cheap
  32. Pingback: viagra pill
  33. Pingback: tadalafil generic
  34. Pingback: viagra usa
  35. Pingback: Viagra 25mg pills
  36. Pingback: cialis online nz
  37. Pingback: cialis reviews
  38. Pingback: viagra for sale
  39. Pingback: viagra generic
  40. Pingback: lasix 100mg prices
  41. Pingback: otc viagra
  42. Pingback: order abilify 10mg
  43. Pingback: cheap amaryl 1 mg

Komentarze są wyłączone.