Tak w Kanadzie dyskutuje się o kraju. Mega!

Gdybyśmy w Polsce potrafili rozmawiać tak bezpośrednim i mocnym językiem, oglądanie kampanii wyborczych byłoby fascynującym spektaklem inteligencji i zaangażowania. W trzydziestosekundowej reklamie telewizyjnej AdBusters potrafili zawrzeć wszystko to, co jest obywatelskim sprzeciwem przeciwko mizerii rządzącej klasy politycznej i nawiązać do tych wartości, które w nas, obywatelach, zawsze są najsilniejsze.

Proszę zobaczyć film poniżej…

a jeśli ktoś nie mówi po angielsku, niech go ogląda jednocześnie czytając tłumaczenie:

Kiedyś byłem dumny z mojej ojczyzny… / przeszliśmy razem długą drogę… / ale ostatnio sprowadzono nas na manowce… / i świat widzi, czym się staliśmy… / co się z wami stało – powiedział…. / kiedyś byliście tymi dobrymi… / i miał rację… / potrafimy być lepsi, niż teraz…

Czyż nie powalające? Proste a potężne… Krótkie, a pozostające… i to plucie na flagę… Jak plucie w twarz…

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Na końcu czytamy, że reklama powstała na bazie prawdziwego wydarzenia. Gdzieś komuś na jakimś lotnisku coś takiego się przytrafiło… A coś takiego daje do myślenia.

W Kanadzie mają swojego Stefana Harpera, konserwatystę, który prowadzi politykę neoliberalnego wyzysku. Tak jak Amerykanie mieli Busha, jak Anglicy mieli Thatcher, jak my mieliśmy Balcerowicza…. Nieważne. Ważne, że Kanadyjczycy próbują się ocknąć ze snu o pieniądzach i wrócić do tego, kim byli. Do ludzi zainteresowanych światem.

Bycie Kanadyjczykiem kiedyś coś oznaczało – piszą na stronie, na której zbierają finansowe wsparcie na kampanię. https://www.indiegogo.com/projects/the-most-powerful-attack-ad-ever#/story

Przez dziesięciolecia, my, Kanadyjczycy, uważani byliśmy za obrońców pokoju, jako mediatorzy, oraz jako stróże środowiska w tym wielkim, pustym kraju, jaki nam powierzono. Przez większą część 20tego wieku byliśmy siłą dobra na świecie. Staliśmy pod listkiem klonowym z dumą, a wszędzie witano nas z otwartymi ramionami. Nawet Amerykanie z USA woleli na plecakach mocować sobie nasze godła, żeby unikać kłopotów na świecie.

Dziś Kanada zatraciła cel, duszę.

Nasz klonowy listek nie jest już honorową odznaką. Przez dziewięć lat urzędowania, Stefan Harper roztrwonił naszą reputację na świecie. Nie jesteśmy już tym dumnym krajem, którym byliśmy.

W nadchodzących wyborach możemy to zmienić. 

Adbusters stworzyło ten potężny i kontrowersyjny film reklamowy. Historia oparta jest na prawdziwym wydarzeniu. Chcemy tym filmem otworzyć narodową dyskusję o tym, co to znaczy być Kanadyjczykiem. Naszą strategią jest obudzić Was.

Potrzebujemy Waszej pomocy – piszą dalej twórcy kampanii – żeby tę reklamę przeistoczyć w bombę internetową. Chcemy też zebrać wystarczająco dużo pieniędzy, by film nie schodził z anteny ogólnokrajowej telewizji. Jeśli będziemy ją pokazywać wystarczająco często, rozpalimy wyobraźnię Kanadyjczyków  i zmienimy los wyborów.

Odzyskajmy nasz kraj!

No i tyle… Aż tyle… Niesamowite…

Jak patrzę na to i myślę o nas… O tych naszych małościach, tych śmiesznościach, strachach… o tym naszym upupieniu, to myślę sobie, że taka rzecz przydałaby się w Polsce. Gdyby tak ktoś powiedział nam, że byliśmy tacy wielcy… że walczyliśmy za wolność waszą i naszą na wszystkich frontach, że potrafiliśmy zachować język, tradycje na wszystkich kontynentach, że potrafiliśmy odbudować kraj, stworzyć Solidarność, która rozbiła system… a teraz staliśmy się tym, czym jesteśmy? narodem podpalającym tęczę, bojącym się obcych, zamykającym drzwi przed ofiarami wojny, plującymi jedni na drugich…

To może by się przydało, by nam ktoś powiedział: kiedyś byliście tymi dobrymi… a dziś co?

I żeby nam plunął na flagę…

Wesprzyj autora red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +1, liczba głosów: 5)
Loading...