Syryjczycy umierają ze śmiechu po słowach Kaczyńskiego. Śmiechu przez łzy.

Moi koledzy i koleżanki w świecie muzułmańskim, szczególnie w Syrii, pospadali z krzeseł, kiedy usłyszeli, że lider polskiej opozycji opowiada w sejmie, że w Szwecji istnieją 54 regiony, gdzie wprowadzono prawo islamskie.

Autorem tekstu jest mój syryjski znajomy, który siedzi w Warszawie jako uchodźca. Uciekinier z Aleppo. Opowiedział mi to w tajemnicy, na ucho, gdyż boi się opublikować to pod nazwiskiem. A boi się, bo może go wytropią i deportują? Szczególnie w kontekście zbliżających się wyborów, gdyż wie, że Kaczor może wygrać.

Na zdjęciu obok Jarosława Kaczyńskiego znajduje się komik muzułmański, Azhar Usman. 

Aż tu, do Warszawy, dotarły do mnie echa tego śmiechu. Śmiano się i żartowano z ignorancji Jarosława Kaczyńskiego, a kiedy mówiłem, że ignorancja ta dotyczy także i innych członków opozycji w odgłosach śmiechu pojawiały się łzy. Nie wiem, czy dlatego, że śmiech był aż tak intensywny, czy dlatego, że był jednak gorzki.

Śmiano się chyba przede wszystkim z niezrozumienia, jakim wykazał się Jarosław Karzyński, a jak tłumaczyłem, że stoi na czele ruchu pod nazwą Prawo i Sprawiedliwość, to śmiech zabarwiał się niedowierzaniem. Głupio mi było tłumaczyć, że być może nie chodzi o to, że Kaczyński jest po prostu głupi, ale że jest cyniczny i w ten tani sposób próbuje zmobilizować polską ulicę. Jeszcze głupiej mi bylo tłumaczyć, że robi to wzniecając rasizm i ksenofobię. Moi syryjscy rozmówcy szczególnie nie potrafili pojąć, jak te dwa zjawiska mają się do katolicyzmu i chrześcijaństwa, których Kaczyński ponoć broni. „A więc to jest jakiś chrześcijański fundamentalista?” – pytali, a gdy odpowiadałem, że na to wychodzi – kiwali ze zrozumieniem głowami, bo im Kaczyński przypominał niektórych estremistów muzułmańskich w Arabii Saudyjskiej i państwie ISIS.

„Nie przejmuj się” – pocieszali mnie – „my tu, wśród muzułmanów też mamy takich oszołomów. Na szczęście niewielu.”

Wesprzyj #Medium

Prawda jest jednak taka, że właściwie nikt nie zrozumiał, o co Kaczyńskiemu chodzi. Jakie szariaty w Szwecji!? Raczej potraktowano to jako folklor opinii, lub walkę wewnątrz Unii Europejskiej. Syryjczycy wiedzą bowiem, że kraje Zachodnie raczej o nich zabiegają jako o ludzi kulturalnych i wykształconych, przyzwyczajonych do wielokulturowości i wzajemnego pokojowego współżycia.

Nie mówiłem im, że w Polsce pojawiła się jakaś nagła obawa przed nimi. Że się ich Polacy boją, bo to by już chyba zupełnie nie zmieściło im się w głowie. Nie mówiłem im, że premier polskiego rządu, Ewa Kopacz, chciała spośród nich wybierać chrześcijan i że z niechęcią godzi się na kontyngent 2 tysięcy moich rodaków, choć za nich ma płacić Polsce Unia Europejska.

I zapewniam, że nie przesyłam do Syrii memów internetowych i zdjęć z manifestacji „prawdziwych” Polaków z hasłami „poucinamy wam świńskie łby” albo „uchodźcy do gazu”. Nie wiem. Niby jestem Syryjczykiem, a jednak już się ze tę Polskę trochę sam wstydzę.

demonstracja przeciwnikow