Uchodzcy à la française…

We Francji wielkie poruszenie. Troche jak w Polsce. Co robic z uchodźcami? Na szczescie uchodźcy są na razie daleko – pierwsi dotarli dopiero do Monachium. Ale to już ante portas… bo z Bawarii, jak uczy historia, rzut beretem do Alzacji i Lotaryngii.

Z Francji pisze korespondent #MP doktor Jacek Kubiak z francuskiego centrum badań naukowych (CNRS) oraz uniwersytetu Rennes. 

Tyle, ze Francja ma lewicowego prezydenta i lewicowy rząd. Choc wielu podważa tę lewicowość na co dzien z przyczyn dogmatycznych, to w sprawie uchodźców zachowujemy sie jak prawdziwi lewicowcy, choc niemieccy chrzescijańscy demokraci od Angeli Merkel wchodzą nam w paradę.

Wczoraj, prezydent Hollande w trakcie ponad dwugodzinnej konferencji prasowej wyłuszczył szczegóły polityki zagranicznej Francji w tych kwestiach. Po pierwsze zaatakujemy panstwo islamskie w Syrii. Z powietrza. Po drugie, przyjmiemy tylu uchodźców, ilu się tylko da. Po uzgodnieniu z Unię Europejską, oczywiście. Francja jest bowiem krajem imigrantów. Marie Curie (w Polsce znana jako Curie-Skłodowska) jest najlepszym przykładem. Dlatego będziemy pomagać tym, którym uda się przedrzeć przez mury stawiane przez Orbana, a także Kopacz i Roberta Fico.

Jeden z uchodźców pochwalił w jakiejś stacji telewizyjnej „mamę Merkel” za pomoc. François Hollande nie rozumie dlaczego ten sukces ma tylko matkę, a nie ma ojca. Przecież on wspólnie z mamą Merkel ręka w rękę…

Hollande zapomina o geopolityce. Migranci idą od południowego wschodu. Mama Merkel znajduje sie po prostu w lepszej sytuacji geopolitycznej. Wystarczy poczekać…

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

A teraz bardziej poważnie. Francja ma wielki problem z 5 milionami muzułmanów, z których bardzo wielu nie uznaje Francji – kraju swego urodzenia za własny. Uchodźcy z Syrii są w większości muzułmanami. Czy po latach oni, i ich dzieci, bedą się czuli Francuzami? To pytanie, które zadaje sobie chyba każdy Francuz.

Nikt nie zna nan odpowiedzi.

Ale niezależnie od wątpliwości, Francja chce przyjąć tych ludzi. Dominuje poczucie odpowiedzialności za życie ludzi rzuconych na pastwę losu.

Można ich bowiem przyjąć inaczej niż gastarbaiterow z lat 70. i 80 XX wieku. Stworzyć warunki, które pozwolą im zasymilować się we Francji, jak – nie przymierzając – Marie Curie.

To myślenie, które dominuje po stronie rządowej.

Oczywiście mamy też Marine Le Pen, która widzi w uchodźcach jedynie potencjalnych krwawych terrorystów.

Kto ma rację?

Na szczęście wybory we Francji dopiero w roku 2017 roku.

Z naszej perspektywy Polska na razie nie jest widoczna. Póki co, patrzymy na Węgry.

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +2, liczba głosów: 4)
Loading...
The following two tabs change content below.