Kobiety chcą rycerzy

Powinniśmy ich bronić, gdy są w niebezpieczeństwie, wspierać, gdy stanie się im krzywda – czy to naprawdę jest takie skomplikowane? Wydawałoby się, że to podstawy. A jednak często jesteśmy dla nich prześladowcami.

Każdego roku wiele tysięcy kobiet pada ofiarą gwałtów. Bezpośredniej i okrutnej przemocy fizycznej, której sprawcami jesteśmy my, mężczyźni. Nie tylko je gwałcimy i upokarzamy, ale także nie potrafimy stanąć na wysokości zadania, gdy przychodzą się nam poskarżyć, jako do swoich opiekunów. Gdy ty, mężczyzna, unosisz się własną ambicją, czujesz się przez nią zdradzony, gdy przychodzi do ciebie z płaczem i wyznaje ci, że została zgwałcona, wyrządzasz jej ponowną krzywdę. Być może jeszcze okrutniejszą.

Niestety prawda jest smutna. My mężczyźni często nie rozumiemy nawet, że wyrządziliśmy krzywdę. Nie potrafimy jej nawet dostrzec. Jak mówi seksuolog, Andrzej Depko, większość facetów skazanych za gwałt uważa, że siedzi niewinnie. Mało tego, są święcie przekonani, że to oni zostali skrzywdzeni, gdy kobieta na nich doniosła. Przecież tego chciała, mówią. Przecież nic wielkiego się nie stało – tylko się zabawiliśmy.

My mężczyźni mamy setki różnych wyjaśnień i wytłumaczeń, które uzasadniają i usprawiedliwiają nasze zachowanie. Mamy też wiele „mądrych” rad dla kobiet, jak mają uniknąć przemocy seksualnej. Jeśli nie będziesz prowokować, mówimy, to nic ci się nie stanie. Albo: nie łaź po ciemaku, albo: gwałcą tylko zwyrodnialcy – normalny facet nic takiego by nie zrobił.

A jakie rady mamy dla siebie? Jak sobie tłumaczymy, żeby nie stać się gwałcicielem? Czego powinniśmy unikać, jak nad sobą pracować? Co? Cisza? Nic? Acha… to przecież nas nie dotyczy, my nigdy byśmy tego nie zrobili. Ja – gwałciciel!? Skąd!

A jednak znowu smutna prawda: większość gwałtów dokonywana jest przez tych zwyczajnych, normalnych facetów, najczęściej w domach i na kobietach nam bliskich. Gwałcimy żony, córki, kuzynki, siostrzenice. Gwałcimy koleżanki z pracy, na wyjazdach służbowych. Gwałcimy własne dziewczyny, często gdy one nie są jeszcze pewne, czy chcą z nami to zrobić. Trochę trzeba je przecież przycisnąć, co nie? Mężczyzna powinien iść po swoje, co?

To my, panowie, jesteśmy tą gwałcącą hordą. My! Nie Ruscy w czasie wolny. My!

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Ja sam, piszący te słowa, nie jestem święty. Gdy byłem małolatem, głupim dwudziestolatkiem, wykorzystałem dziewczynę, która była we mnie zakochana bez wzajemności, gdyż wydawało mi się, że ona tego chce, że mnie podziwia i że wolno mi wszystko. Wiem jednak, że bardzo ją skrzywdziłem. Wiem, że nigdy mi tego nie wybaczy. Wiem, że do dziś – choć minęło 25 lat – ma do mnie gorzki żal, a jej życie na zawsze uległo zmianie.

Ja to zrobiłem. Ja. Ten miły pan z telewizji i radia…

Dziś myślę o tym i nie daje mi to spokoju. Ciąży nade mną ten czyn i każe mi się zastanawiać, dlaczego… Dlaczego to zrobiłem? Wiem, że gdyby ona wtedy poszła na policję, czułbym się przez nią fałszywie oskarżony i skrzywdzony. Myślałbym tak samo, jak wszyscy gwałciciele. Wiem też, że dziś byłbym facetem z wyrokiem.

Co jest takiego we mnie? Co było, że mogłem tak postąpić?

Ilu z nas zadaje sobie w ogóle te pytania? Ilu nastolatków słyszy od swoich wychowawców, rodziców, nauczycieli: to ty, synku, jesteś bestią, która może dokonać zbrodni. Zrozum to. Zawczasu zastanów się, jakie sytuacje są sytuacjami podwyższonego ryzyka, jakich momentów powinieneś unikać, jak się zachować, gdy się w nich znajdziesz, kiedy powinny ci się odpalić czerwone lampki. No ilu nastolatków to słyszy? Myślę, że żaden. Ja nie słyszałem.

Dorastamy w zgubnym wrażeniu, że wszystko jest w porządku, że faceci są jacy są, ale w sumie nie są źli, że pociągnąć za warkocz to normalna sprawa, klepnąć w tyłek, to nie grzech, bo one w sumie właśnie tego chcą: żebyśmy byli męscy, żebyśmy przejmowali kontrolę. Dowiadujemy się od swoich kolegów, że gruby żart jest objawem odwagi, że sprośne docinki wywołują śmiechy i podziw, że kobiety trzeba brać. Podziwiamy tych z nas, którzy „podali lachę” i nic nie czuli, którzy „zruchali na pierwszym spotkaniu”, dla któych „dupy to nie przyjaciele, ale świnie”. Tak, kolego, taka jest prawda, czyż nie?

Przygotowując program „Betlejewski Prowokacje” dla TTV rozmawiałem ostatnio z dziewczyną, która była przez chwilę barmanką w warszawskim barze. To, co ona opowiada, po prostu jeży włos na głowie. Obraz chamstwa, prostactwa i ordynarności, jaki wyłania się z jej opowieści jest wprost trudny do uwierzenia. A jednak, czyż nie takimi świniami stajemy się, gdy chlapniemy dwie setki? To o nas ona opowiada, nie o jakichś barbarzyńcach z dżungli, ale o nas, dyrektorach, administratorach, inżynierach i robotnikach. O nas, zwykłych facetach, którym się popierdolił nahaj z mieczem, rumak ze knurem, a szarża w galopie ze zwyczajnym chamskim rozbójnictwem.

Musimy zacząć sobie mówić prawdę, panowie.

Musimy umieć spojrzeć w lustro i zobaczyć gwałciciela. To od nas zależy czy fala ohydnej przemocy seksualnej w Polsce opadnie, czy też będziemy nadal żyć w fałszywym poczuciu, że wszystko jest OK, a głupie feministki smędzą farmazony. Kobiety za nas tego nie zrobią, choćby wszystkie zaczęły chodzić w pełnych zakryciach jak w Arabii Saudyjskiej.

To sobie powinniśmy, koledzy, zacząć dawać rady. Nie im.

Od pół roku prowadzę akcję niechcetego. Proszę kobiety by opisywały mi swoje doświadczenia z przemocą seksualną. Ale nie dlatego, że lubię sobie o tym poczytać, a po to, by stworzyć obraz tego, czego kobiety nie chcą. By je zrozumieć. Może chciałbyś zajrzeć na tego bloga, co? niechcetego.blogspot.com – może chciałbyś przeczytać kilka z tych horrorów? Zachęcam Cię do tego, przyjacielu, bo wiem, jak mało z tego kumasz, a co za tym idzie, jak łatwo możesz jej i SOBIE zrobić krzywdę. Chciałbym szczególnie zwrócić Twoją uwagę na to, jak potrafimy się zachować, gdy ona do nas przyjdzie z płaczem, że ktoś jej coś zrobił… Weź sobie, kurwa, poczytaj… Warto.

Czytam teraz, że Fundacja Centrum Praw Kobiet i fundacja Jolanty Kwaśniewskiej Porozumienie Bez Barier organizują konkurs na Prawdziwego Mężczyznę.

Szukają mężczyzn , którzy pomagają kobietom doznającym przemocy, mężczyzn wrażliwych, wspierających, potrafiących pomóc, zmotywować, odbudować wiarę w siebie. Szukają mężczyzn chroniących i broniących krzywdzonych kobiet. Muszą ich, kurwa mać, szukać przez ogłoszenia prasowe, kumasz? Świń i prostaków pewnie szukać by nie musieli.

Niemniej, może masz kogoś, kogo chciałbyś zgłosić? W następujących kategoriach:

1.Wymiar sprawiedliwości
2. Organy ścigania
3. Instytucje i organizacje pomocowe
4. Osoby publiczne
5. Instytucja publiczna
6. Pracodawca-sponsorkiwqany
7. Osoba prywatna
8. Media

Zgłosić może każdy. Jest na to czas do 20.11.2015. Kliknij tu.

Wiem, powiedziałem Wam, koledzy, parę cierpkich słów. Ale zapewniam, że najpierw powiedziałem je sobie.

Wesprzyj autora Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +44, liczba głosów: 56)
Loading...

Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: Hans Splinter