Palestynka w ciąży i jej córka zabite z powietrza w Gazie

Noor Hassan, w piątym miesiącu ciąży i jej trzyletnia córka, zginęły w izraelskim nalocie na wschód od Strefy Gazy. Ofiar jest więcej.

Przedruk ze strony AlJazeera. Tłumaczenie Natalia Wilk. 

Źródła medyczne na okupowanym terytorium podają, że 30-letnia Noor Hassan i jej córka Shahd zginęły, gdy ich dom zawalił się wskutek nalotu izraelskich sił powietrznych na znajdujący się w nieopodal ich domu wojskowy obóz treningowy Hamasu.

Oprócz tej tragicznej śmierci, trzy osoby doznały obrażeń w niedzielnym ataku, a palestyńskie służby ratownicze wciąż sprawdzają, czy ktoś jeszcze może znajdować się pod gruzami.

Izraelska armia (IDF) twierdzi, że nalot został przeprowadzony w odpowiedzi na rakietę, która została wystrzelona w stronę południowego Izraela. Podobno rakieta została przechwycona przez Żelazną Kopułę, czyli izraelski system obrony powietrznej.

Według izraelskiej armii ich samoloty celowały w dwa punkty, gdzie produkuje się broń dla Hamasu.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Po śmiertelnym w skutkach nalocie, rzecznik izraelskiej armii, podpułkownik Peter Lerner stwierdził, że to Hamas jest odpowiedzialny za wszelkie akty agresji pojawiające się w Strefie Gazy.

„W ciągu tego weekendu widzimy wyraźne podjudzanie w celu naruszenia izarelskiej suwerenności, agresywne zachowania wobec Izraelczyków i zastraszanie mieszkańców południowego Izraela.(…) Izraelska armia będzie dalej aktywnie działać, udaremniać ataki i bronić swoich obywateli.” powiedział Lerner.

Bomba w samochodzie.

Policja poinformowała, że w osobnym incydencie w niedzielę, Palestynka zdetonowała bombę ukrytą w samochodzie. Policja zatrzymała jej samochód w okolicy żydowskiego osiedla Maale Adumim i rozkazała jej wysiąść. Kobieta wysiadła i wtedy nastąpiła detonacja, poinformował rzecznik policji, Micky Rosenfeld, raniąc ciężko kobietę i lżej jednego z policjantów.

Kobieta krzyczała Allahu Akbar, zanim nastąpiła eksplozja. Nie jest pewne, czy zdetonowała samochód tam, gdzie zamierzała.

Na zdjęciach policyjnych widać, że ładunek nie miał dużej mocy, gdyż samochód nie został zniszczony.

Śmierć nastolatków.

Nie minęła nawet doba od śmierci sześciu ludzi podczas protestów przy granicy z Izraelem, gdy już w sobotę podczas kolejnych starć izraelscy żołnierze zastrzelili dwóch palestyńskich nastolatków w Strefie Gazy.

Palestyński minister zdrowia oznajmił, że 13-letni Marwan Barbakh i 15-letni Omar Othman zostali zastrzeleni z ostrej amunicji na wschodzie Khan Younis, mieście znajdującym się na południu Strefy Gazy [znajduje się tu duży obóz dla uchodźcow palestyńskich].

Źródła medyczne potwierdzają, że w samą sobotę przynajmniej 23 osoby doznały obrażeń w starciach z Izraelczykami w Strefie Gazy.

W swoim poście na Facebooku minister zdrowia zamieścił informację, że w sumie od początku października zginęło 20 Palestyńczyków, w tym 9 zabitych w Strefie Gazy i 11 na okupowanych terenach Zachodniego Brzegu i okupowanej Wschodniej Jerozolimie.

Śmierć Noor Hassan i jej córki zwiększa tę liczbę do 22.

W miniony piątek Izraelscy żołnierze zabili sześciu Palestyńczyków protestujacych wzdłuż granicy oddzielającej terytorium palestyńskie od Izraela.

Wśród zabitych był piętnastoletni chłopak, który został postrzelony śmiertelnie w demonstracji w wiosce al-Faraheen na południowy wschód od Strefy Gazy.

Izraelska armia twierdzi, że wcześniej w tej okolicy dochodziło do „wielokrotnych agresywnych prób szturmowania ogrodzenia” i „tysiące uczestników zamieszek przedostało się do strefy buforowej”, rzucając „granatami, kamieniami i zrolowanymi, podpalonymi oponami” w żołnierzy.

Walczący palestyńczycy
Walczący palestyńczycy

Śmierć we wschodniej Jerozolimie

Śmierć dwóch nastolatków w Gazie miała miejsce zaraz po tym, jak trzech Palestyńczyków, po rzekomych atakach na Izraelczyków, zostało zabitych we Wschodniej Jerozolimie.

Jeden z nich miał 16 lat, został zastrzelony przez izraelską policję po tym, jak zaatakował nożem dwóch mężczyzn. Druga z ofiar to członek Hamasu, który otworzył ogień w stronę izraelskiej policji podczas starć w Shufat, obozie dla uchodźców.

Kolejnego Palestyńczyka zastrzelono po tym, jak zaatakował nożem izraelskich policjantów, doprowadzając do poważnych obrażeń. Palestyńczyk, który w czwartek w Hebronie został postrzelony przez izraelskie siły, zmarł dwa dni później wskutek odniesionych ran.

Palestyński minister zdrowia oznajmił, że dwóch Palestyńczyków jest pod opieką lekarską po tym, jak doznali obrażeń wskutek uderzenia kanistrem z gazem w głowę. Atak został spowodowany przez Izraelczyków podczas protestów w Betlejem.

Napięcia w Al-Aqsa

Ostatnie akty przemocy podsycane są przez obawy Palestyńczyków związane z bezkompromisowymi próbami przejęcia przez stronę izraelską kontroli nad meczetem Al-Aqsa we wschodniej Jerozolimie, jednym z najświętszych miejsc islamu. Ostatnio żydowskie grupy, w tym politycy, odwiedzali to miejsce.

Premier Izraela, Benjamin Netanyahu zakazał swoim ministrom wizyt w Al-Aqsa i przypomina o tym, że Izrael zobowiązał się do utrzymania status quo.

W świetle obecnych ustaleń osoby, które nie wyznają islamu mają zakaz wstępu na teren, na którym znajduje się meczet Al- Aqsa, z wyjątkiem Żydów- oni mogą odwiedzać to miejsce.

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +3, liczba głosów: 5)
Loading...