Transpłciowość: samotność i cisza

https://www.flickr.com/photos/amboo213/

Wyobraź sobie siebie przed lustrem. Lustrem, w którym nie widzisz siebie. Wyobraź sobie, że nie jesteś w stanie powiedzieć innym, co czujesz… Wyobraź sobie ten lęk, kiedy zaczyna brakować ci powietrza. Wyobraź sobie także samotność. Samotność i ciszę.

Anna Grodzka – działaczka społeczna przedsiębiorca i polityk, współzałożycielka Fundacji Trans-Fuzja, posłanka na Sejm VII kadencji.

Anna Grodzka, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Anna Grodzka, fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Z wielu zwykłych spraw na co dzień nie zdajemy sobie sprawy. Nie dostrzegamy ich właśnie dlatego, że są zwykłe i oczywiste. Chodzimy przecież po ziemi i nie myślimy o istnieniu grawitacji, oddychamy powietrzem – ale kto o tym myśli? Oczywiście wiemy, że istnieje przyciąganie ziemskie i powietrze, i że bez tego nie moglibyśmy żyć.

Podobnie mamy świadomość swojej płci. Funkcjonujemy w swojej roli płciowej i jest zwyczajnie. Często czujemy radość z gry, jaka przypisana jest tej roli. Czasem kłopot – kiedy nie chcemy ulegać przynależnym jej stereotypom. Ale nie dostrzegamy swojej płci na co dzień – tak jak nie dostrzegamy grawitacji i powietrza.

Dlaczego tak jest? Bo czujemy spójność, wewnętrzną harmonię i nie zaprzątamy sobie głowy oczywistościami. Czujemy się spójni także w relacji z innymi ludźmi, którzy spostrzegają naszą płeć tak, jak my sami.

A teraz wyobraź sobie, że brakuje ci tej oczywistej harmonii. Wyobraź sobie, że codziennie, co chwilę konfrontujesz się z czymś, co dotyczy cię boleśnie, a brzmi jak nielogiczne zdanie albo matematyczny absurd. Wyobraź sobie siebie przed lustrem. Lustrem, w którym nie widzisz siebie. Wyobraź sobie siebie wśród innych ludzi. Bliskich i obcych, w nonsensownej, nielogicznej relacji. Wyobraź sobie, że nie jesteś w stanie powiedzieć im, co czujesz… Wyobraź sobie ten lęk, kiedy zaczyna brakować ci powietrza. Wyobraź sobie także samotność. Samotność i ciszę. Samotność za weneckim lustrem – do bólu. Stan dla innych zupełnie niedostrzegalny, w którym „być sobą” jest niezaspokojoną palącą potrzebą.

Wesprzyj #Medium

Doświadczenie, że nie jest się sobą, że jest się kimś innym, niż sądzą wszyscy wokół ciebie, niż pokazuje ci twoje ciało, jest dostępne tylko nielicznym. Dlatego tak trudno ludziom zrozumieć transpłciowość.

Bo jest po prostu tak, że niektórzy ludzie rodzą się transpłciowi. Tak jak inni rodzą się rudzi, homoseksualni, niscy, wysocy, czarni, biali albo leworęczni. I nie ma na to rady. Tak było i jest na całym globie, tak było przez wszystkie wieki. Bo właśnie to jest naturalne. Różnorodność przyrody w każdym jej aspekcie to niezbywalna cecha ożywionej i nieożywionej natury. Cecha natury i (proszę zauważcie!) warunek jej rozwoju.

Suzy Lake, Suzy Lake as Francoise Sullivan
Suzy Lake, Suzy Lake as Francoise Sullivan

Harmonia z otoczeniem

„Zwyczajni ludzie”, identycznie jak osoby nieheteronormatywne, potrzebują harmonii wewnętrznej i harmonii ze swym otoczeniem społecznym. Ci pierwsi najczęściej nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo tej spójności potrzebują. Osoby homoseksualne nie mają deficytu harmonii wewnętrznej – mają problem harmonijnego współistnienia z otoczeniem społecznym. Szczególnie wtedy, kiedy nie ujawniają swej preferencji emocjonalno-seksualnej. Ich obiektywnym interesem jest żyć w akceptacji społecznej bez ukrywania swych preferencji. Natomiast obiektywnym interesem osób transpłciowych jest przestać być osobą transpłciową – zacząć żyć jako zwyczajna kobieta bądź zwyczajny mężczyzna. Warto też uzmysłowić sobie, że nie można tym ludziom pomóc inaczej niż akceptacją. Akceptacją, której godny jest każdy człowiek, dopóki nie krzywdzi innych.

Nauka udowodniła już dawno, że transpłciowość i homoseksualność są wrodzone i nie zależą ani od sposobu wychowania, ani od woli tych ludzi. Są przejawem naturalnej różnorodności ludzi. Warto zdawać sobie z tego sprawę, jeśli chce się zrozumieć te odmienności i pomóc tym ludziom żyć pełnią życia.

Strach przed otoczeniem

Jednak nie wszyscy kierują się wiedzą i dobrą wolą w ocenie tych zjawisk. Wiem, jak potężna potrafi być nienawiść do odmienności. Osoby transpłciowe wiedzą to bardzo dobrze. Strach przed ostracyzmem i agresją otoczenia paraliżuje i czyni osoby transpłciowe nieszczęśliwymi. Większość z nich, z powodu tego strachu lub lęku, skazuje się na życie w obcym ciele i w obcym społecznym wizerunku do końca życia.

Kilka tygodni temu Senat katolickiej Irlandii zatwierdził kolejną w Europie ustawę o uzgodnieniu płci. Dziś zdecydowana większość państw  krajów Europy i stanów USA posiada odpowiednie postępowe regulacje prawne. To nie tylko wymysł cywilizacji Zachodu. Argentyna, Tajlandia, czy nawet Białoruś ma ustawy, które umożliwiają osobom transpłciowym zachować godność i żyć normalnie. Ustawa Irlandzka po Danii, Argentynie i Malcie, w sposób najbardziej humanitarny reguluje prawną zmianę oznaczenia płci, która odbywa się wyłącznie na podstawie samookreślenia osób transpłciowych i jest wyrazem szacunku dla ich godności. Jest wyrazem człowieczeństwa.

Polski Parlament dzięki wysiłkowi i dobrej woli wielu ludzi uchwalił ustawę o uzgodnieniu płci. Niestety Prezydent zawetował ustawę. W tym tygodniu Sejm być może będzie miał możliwość odrzucenia weta Prezydenta.

Ustawa dotyczy wyłącznie prawnej procedury korekty płci, niezbędnej w procesie normalizacji stosunków tych ludzi z otoczeniem społecznym. W porównaniu do obecnie stosowanej procedury zmiany polegają na tym, że rodzice nie będą już stroną w sprawie sądowej w sprawie o uzgodnienie płci. Uniknie się w ten sposób sytuacji poniżających,  konfliktujących rodziców i same osoby transpłciowe. Ustawa chroni też osoby transpłciowe przed dyskryminacją, pozwalając im normalnie funkcjonować w przestrzeni społecznej. Ustawa nie dotyczy oczywiście procedur diagnostyczno-leczniczych. Tego nie reguluje się ustawami. Lekarzy obowiązują przecież zasady opisane w procedurach medycznych, przyjętych na całym świecie jako standard. Dla nikogo ta ustawa nie powinna być zatem kontrowersyjna. A jednak kontrowersyjna dla niektórych jest.

Weto prezydenta Dudy

Weto Prezydenta Andrzeja Dudy nie zawiera w swoim uzasadnieniu żadnych merytorycznych uwag, które nie byłyby czystym nieporozumieniem. Zawiera absurdalne, oparte na medialnych enuncjacjach, opinie wrogich, konserwatywnych ekstremistów. Nie wierzę, aby Prezydent nie był w stanie zrozumieć skutków ustawy, ale Prezydent zrozumieć po prostu nie chciał. Gdyby miał wątpliwości merytoryczne, pewnie przyjąłby Ewę Hołuszko* i mnie na rozmowę, o którą prosiłyśmy w liście. Tak się nie stało. Gdyby miał wątpliwości natury konstytucyjnej, pewnie skierowałby ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Tak się nie stało. Prezydent ustawę zawetował.

Okazał się zwykłym funkcjonariuszem swojego politycznego zaplecza, a nie tak, jak obiecywał, prezydentem wszystkich Polaków.

Polityka sobie, a problemy ludzkie sobie. Strzeżmy się takiej polityki.

 

* Ewa Hołuszko – psycholożka, legenda „Solidarności” lat osiemdziesiątych, odznaczona Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Osoba po korekcie płci.

 

Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: amboo who?
The following two tabs change content below.
mm

Anna Grodzka

Anna Grodzka – psycholożka i polska działaczka społeczna. Autorka wielu artykułów i felietonów. Pracuje w Fundacja Trans-Fuzja a od 2015 roku związana z Medium Publicznym.