Drodzy patrioci! Zanim pójdziemy na marsz niepodległości, chodźmy do Burdelu. Na Pożar.

Po latach bezpłodnego nihilizmu, bezideowego pławienia się w ciepłej cieczy cieknącej z kranów pod butem zbrodniczego reżimu Platformy Obywatelskiej, po latach błądzenia w miazmatach masowej wyobraźni otumanionych lemingów  – „Pożar w Burdelu”​ odnalazł wreszcie właściwy, bo  czysty ton – ton patriotyczny, państwowotwórczy i przede wszystkim narodowy!

Najnowsza premiera tego, do tej pory raczej podejrzanej proweniencji teatrzyku, nosi tytuł „Dziewczyna z Marszu Niepodległości”. To sztuka jak najbardziej właściwa, budująca wreszcie tożsamość wspólnoty zamiast – jak te wcześniejsze – ją dekonstruować.

Sztuka wynosząca widza na wyżyny narodowej dumy, chwytająca wzruszeniem patriotycznym za gardło. Aż serce rośnie, gdy artyści porywają publikę do chóralnego refrenu „Polska dla Polaków”, czy też gdy wraz z widownią wzruszeni śpiewają tradycyjną pieśń bojową, którzy już nasi Ojcowie na polach bitew przelewając krew za Ojczyznę drżącymi ustami nucili – „Sto lat, Sto lat, niech żyją nam”!

Jak miło patrzeć, gdy aktorki pomiatane przez lata po zdżenderyzowanej scenie,  tu odnajdują wreszcie swoje właściwe miejsce – u stóp i przy boku prawdziwych, nareszcie męskich i nareszcie heteroseksulanych Polaków, nieustannie i wyłącznie zaprzątających sobie głowy Narodową Sprawą. Skromne i dumne jak na prawdziwe Matki, Córki i Siostry – Husarzy i Powstańców, Żołnierzy Wyklętych i Poległych pod Smoleńskiem  – przystało.

W  tejże wspaniałej inscenizacji nareszcie pełnym blaskiem zalśniła gwiazda wielkiego aktora z niezwykłą pokorą wcielającego się w Ojca Naszego Narodu Romana Dmowskiego – Tomasza Drabka. I słuszną znajduję decyzję autorów, by tak zdegenerowany komediant jak Andrzej Konopka, występujący tu w nikczemnej postaci Burdeltaty, zginął wreszcie marnie ze szlachetnej ręki Wielkiego Patrioty – przynajmniej śmierć swoją zagrał z właściwym dla tej wzniosłej chwili szacunkiem i pietyzmem.

Muzycy także sprawili się na miarę wydobywając najczystsze tony z naszych serc  i z należytą czcią traktując muzyczne dziedzictwo Ludu Polskiego w tych fragmentach, gdzie pobrzmiewają nuty naszego swojskiego disco polo.

Niestety, gdzieniegdzie jeszcze widać ideowe mielizny.

Złamane kręgosłupy scenarzystów i reżysera (Maciej Łubieński i Michał Walczak) jak widać jeszcze się dobrze nie zrosły – zupełnie niepotrzebna, a w swej dwuznaczności odstręczająca postać Dżendera – w tej roli Mariusz Laskowski, również z przetrąconym kręgosłupem, co niewątpliwie zostało spowodowane trwającym przez lata zginaniem karku przed polityczną poprawnością. Trzeba mu przyznać, że z wyjątkową plastycznością wcielający się w wątpliwą postać – ale warto zadać sobie oraz dyrektorom teatrów warszawskich pytanie – czy jest jeszcze dla tego aktora miejsce w Nowych Czasach?

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Nie widzę również powodu, by przypominać w scenariuszu wybryki zamącające tylko właściwe znaczenie Naszych Dziejów, jak niechlubne przyjęcie islamu przez generała Bema. Po co? Po to, żeby dziatki nasze niewinne a skołatane zadawały potem głupie pytania w szkole?(Oczywiście dopiero od 7 lat i po zlikwidowaniu gimnazjów.)

Jak widać nowa droga błądzącej dotąd grupy wciąż jeszcze pełna jest pułapek. Ale wyraźnie da się zauważyć światło w tunelu, widać tu dobrą wolę naprawdę zdolnych i szczerze chcących zmazać swoje wcześniejsze pogubienie  warszawskich artystów. Dajmy im więc szansę, pozwólmy zmierzać we właściwym kierunku – oczywiście dyskretnie obserwując i kontrolując postępy.  Być może będzie można nimi zastąpić tych, których trzeba będzie odesłać na wcześniejsze emerytury.

To budujące przedstawienie można obejrzeć w Teatrze Warsawy w Warszawie Rynek Nowego Miasta, szczegóły na plakacie oraz na stronie http://teatrwarsawy.pl/

Recenzję tę dedykuję niedościgłym mistrzyniom polskiej krytyki teatralnej: Temidzie Stankiewicz-Podhoreckiej i Wandzie Żmigrodzkiej

pozar w burdelu 2

 

 

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +22, liczba głosów: 26)
Loading...