Islam bez uprzedzeń, część 7: dżihad/fatwa

https://www.flickr.com/photos/isafmedia/

Prezentujemy z Maciejem Kochanowiczem kolejną, już siódmą część słownika pojęć wykorzystywanych w debacie o islamie. I powoli zbliżamy się do końca listy…

Bitwa pod Wiedniem

Niekiedy spotkać można wezwania by „stawić muzułmanom opór, tak jak Sobieski zrobił to pod Wiedniem”. Warto zatem ciut bliżej przyjrzeć się relacjom Rzeczpospolitej z Imperium Osmańskim, zarówno ze względu na samą wiktorię wiedeńską, jak i na fakt, eż w zeszłym roku Polska i Turcja obchodziły 600- lecie stosunków dyplomatycznych.

Po początkowych konfliktach na przełomie XV i XVI wieku, związanych z rywalizacją o kontrolę nad wybrzeżem Morza Czarnego i o wpływy w księstwach naddunajskich – Mołdawii i Wołoszczyźnie (wtedy to, po jednej z nieudanych polskich wypraw, zrodziło się przysłowie „za króla Olbrachta wyginęła szlachta”), wiek XVI to okres pokoju między Rzeczpospolitą a Wysoką Portą. Wynikało to przede wszystkim z sytuacji geopolitycznej – głównym przeciwnikiem Imperium Osmańskiego byli Habsburgowie (rządzący m. in. na Węgrzech), sojusznikiem zaś obawiająca się Habsburgów Francja. Polska również obawiała się Habsburgów, a przy tym rywalizowała z rosnącą w siłę Moskwą, której wrogiem była z kolei osmańska Turcja. Skutkowało to jeśli nie współpracą między Rzeczpospolitą i Stambułem, to przynajmniej brakiem wojen.

Sytuacja zmieniła się z końcem XVI wieku. Po części wynikało to z wzajemnych najazdów – podlegli Polsce Kozacy w swych czajkach łupili wybrzeża Morza Czarnego zapuszczając się aż na przedmieścia Stambułu, zaś zagony Tatarów z Krymu (będącego lennem Wysokiej Porty) robiły to samo na Ukrainie. Po części przyczyną zaś były – szczególnie w drugiej połowie wieku – próby dalszej ekspansji Imperium Osmańskiego, które tym razem zagroziło jednocześnie i Rzeczpospolitej i Habsburgom. I wtedy właśnie doszło do odsieczy wiedeńskiej, a potem zwycięstwa w bitwie tamże (późniejsi historycy nie byli zgodni w ocenie tego polskiego zaangażowania – zdaniem niektórych Sobieski uratował przeszłego zaborcę…).

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Równolegle ze zmaganiami militarnymi zachodził drugi, ciekawszy, proces: wpływu wschodniej kultury materialnej na styl życia polskiej szlachty. W okresie sarmatyzmu – bo o nim tu mówimy – ubiór, sztuka dekoracyjna oraz uzbrojenie w niemałym stopniu było wzorowane na wschodnim – tureckim, a także perskim. Pas, którym szlachcic wiązał swój kontusz (np. pas słucki), wywodził się z Orientu (jak i słowo „persjarnia” oznaczające pierwsze manufaktury go produkujące), tak samo jak i delia, którą narzucał na wierzch (tkana np. z adamaszku), czy kołpak, którym nakrywał głowę (dziś zdegradowany do roli akcesorium samochodowego).

Podobnie ekwipunek stosowany przez ówczesne polskie wojsko miał orientalny rodowód lub przejawiał takie wpływy: szable, buzdygany, buławy, karcerze, misiurki, kołczany, kulbaki … itp. A także: tkaniny, dywany, czy różne ozdoby. Wszystko to, szczególnie w końcu XVII wieku, sprawiało, że podróżnikom z Zachodniej Europy Rzeczpospolita i jej mieszkańcy bardziej przypominali jakąś orientalną krainę niż jedno z państw europejskich.

W następnym stuleciu, tj. wieku XVIII, między Polską a Wysoką Portą ponownie zapanował pokój. Habsburgowie i – przede wszystkim – Imperium Rosyjskie znów zaczęło być wspólnym zagrożeniem, snuto plany sojuszy, choć ze względu na narastającą słabość tak i Rzeczpospolitej, jak i jej partnera znad Bosforu nic z nich nie wychodziło. Rezultatem było jednak to, że Imperium Osmańskie negatywnie odniosło się do Rozbiorów i – jak głosi znana anegdota – w trakcie audiencji dyplomatycznych nadal miano tam wywoływać ambasadora Polski, na co woźny miał odpowiadać „Poseł z Lechistanu jeszcze nie przybył” (próby odzyskania niepodległości w XIX w. z pomocą Turcji – patrz Polacy w krajach muzułmańskich).

Dziś więc ci, co chcą bronić Europy przed przybyszami ze wschodu, tak jak „Sobieski pod Wiedniem”, niech pamiętają, że król ten był jednym z typowych przedstawicieli poddanego orientalnym wpływom sarmatyzmu, znał język tatarski i turecki, a żołnierzom kazał się w trakcie samej bitwy przepasać słomianymi powrósłami, aby w zgiełku walki zachodnioeuropejscy sojusznicy mogli odróżnić ich od poddanych sułtana, podobnych do nich z wyglądu. [MK]

Dżihad

Dżihad – czyli „święta wojna”? I tak, i nie. Słowo „dżihad” znaczy „zmagać się” (np. z oponentami) i przede wszystkim w tym sensie jest używane w Koranie.

W pierwszych wiekach islamu ukształtowała się doktryna, w myśl której to zmaganie, ma przede wszystkim charakter militarny – jako wojna zarówno ofensywna, mająca na celu poszerzanie terytorium islamu, jak i wojnę defensywną mającą na celu obronę włości muzułmańskich przed przeciwnikami (patrz Islam – religia pokoju). W kolejnych wiekach rozwijała się zaś, szczególnie w obrębie mistycyzmu muzułmańskiego, czyli sufizmu, koncepcja dżihadu duchowego, zmagania z własnymi słabościami, aby stać się lepszym muzułmaninem i zbliżyć się do Boga.

W XIX wieku pojawiło się jeszcze jedno rozumienie „dżihadu”: jako opór przeciw rządom kolonialnym. W takim rozumieniu był dżihad przywoływany w trakcie walk z carską Rosją na północnym Kaukazie (Imam Szamil), walki przeciw podbojowi Algierii przez Francję (powstanie Abd al-Kadira), Malajów (dzisiejszej Indonezji) przez Holandię, czy powstania Mahdiego w Sudanie (przeciw rządom anglo-egipskim).

Natomiast w wieku XX i współcześnie widzimy wśród muzułmanów dwie przeciwstawne tendencje. Z jednej strony dominuje tendencja do podkreślania obronnego rozumienia dżihadu, a nawet odchodzenia całkiem od jego militarnego rozumienia. Interpretuje się tedy dżihad jako suficki samodoskonalenia osobistego, albo też wysiłek w kierunku postępowania moralnego i czynienia dobrych uczynków, czy wręcz jako zmagania o lepszy porządek społeczny (gdzie koncepcja dżihadu spotyka się niekiedy z muzułmańskim socjalizmem, czy nawet feminizmem). Druga – mniejszościowa, jeśli chodzi o popularność wśród muzułmanów – tendencja, polega na uwypuklaniu rozumienia dżihadu jako walki militarnej, prowadzonej ofensywnie, przeciw zarówno wrogom niemuzułmańskim, jak i – co jest nowością w tej doktrynie – innym muzułmanom. Walki ta ma być prowadzona – co jest kolejną nowością – wszelkimi środkami, także terrorem (patrz dżihadyzm).

A więc o co „zmagają się” muzułmanie, kiedy dziś mówią, że podejmują dżihad? Nie ma tu jednej odpowiedzi – dla różnych osób forma i cel zmagań będzie inna. Dla dżihadysty będzie to walka, często metodami terrorystycznymi z politycznymi przeciwnikami, dla sufiego walka z własnymi słabościami celem zbliżenie się do Boga, a dla muzułmańskiej feministki może to być walka o równość kobiet i mężczyzn. [MK]

Dżihadyzm

O ile koncepcja dżihadu – walki w obronie/sprawie islamu – jest w takiej bądź innej formie obecna w religii muzułmańskiej od początku (patrz hasło dżihad), to dżihadyzm – ideologia głosząca, że sposobem na zmianę porządku politycznego jest sankcjonowana religijnie działalność zbrojna, czyli dżihad – jest świeżej daty.

Jest to ideologia paralelna do innych rewolucyjnych koncepcji głoszących konieczność zmiany ustroju społecznego poprzez odwołanie się do przemocy – lewicowych (np. w Europie lat 70. był to terroryzm Czerwonych Brygad, czy RAF); separatystycznych (IRA, ETA, PKK, Tamilskie Tygrysy); czy prawicowych (organizacje neonazistowskie, tureckie Szare Wilki). Dżihadyzm wyrasta tak samo jak one z pewnej szerszej ideologii (w jego wypadku islamu politycznego, czyli islamizmu, patrz hasło), uznając jednak, że cele tejże ideologii są niemożliwe do osiągnięcia bez walki militarnej, często metodami terrorystycznymi (patrz hasło terroryzm).

Taka akcja zbrojna, a zatem dżihad, ma być wedle dżihadystów skierowana zarówno przeciwko „wrogom zewnętrznym”, tj. „niewiernym” (może to być przeciwnik globalny – USA, lub niegdyś Związek Radziecki, albo lokalny – Izrael, rządy Indii, Filipin, czy Rosji) oraz, a nawet przede wszystkim, „wrogom wewnętrznym”, tj. sojusznikom niewiernych. Do tej drugiej grupy zaliczają się rządy państw muzułmańskich (dziś na celowniku znajdują się szczególnie władze Egiptu, Arabii Saudyjskiej, Nigerii, Tunezji i Afganistanu), a także wszelkie nurty religijne i polityczne poza samymi dżihadystami (stąd częste ataki np. na meczety i nieprzychylnych duchownych). Pod tą kategorię podpada także większość życia społeczno-gospodarczego w krajach muzułmańskich, postrzeganego jako kontrolowane pośrednio lub bezpośrednio przez „wroga zewnętrznego” – uczelnie i szkoły, media, sektor turystyczny, organizacje społeczne, itp. Ponadto dżihadyści dodają – co odróżnia ich wizję od klasycznych doktryn dżihadu – że dżihad jest obowiązkiem indywidualnym każdego muzułmanina (a nie, że powinno go w razie konieczności ogłaszać i prowadzić państwo w postaci wojny), i że muzułmanin, który nie chce się weń zaangażować jest w zasadzie stronnikiem wrogów islamu.

Ideologia dżihadyzmu zaczęła kształtować się w Egipcie lat 70., gdzie jedną z pierwszych jego ofiar stał się prezydent Anwar as-Sadat, współautor porozumienia pokojowego z Izraelem – wśród ideologów tego zamachu był też obecny przywódca al-Ka’idy Ajman az-Zawahiri. Następnie rozwijała się wśród bojowników, szczególnie arabskich, biorących udział w walce przeciw inwazji radzieckiej w Afganistanie. Warto tu wymienić dwie osoby, które tam odgrywały rolę: Osamę bin Ladena oraz Abdullaha Azzama, najważniejszego chyba ideologa dżihadystycznego, który sam zginął w zamachu terrorystycznym w 1989 r.). Kolejnymi etapami kształtowania dżihadyzmu były wojna domowa w Algierii (1991-2002), walki w Czeczenii (choć dżihadyzm zyskał tam znaczenie dopiero w późniejszych etapach konfliktu), ataki na USA i jej sojuszników prowadzone przez Al Kaida, i w końcu kolejne rebelie po inwazji amerykańskiej na Irak.

Dochodzimy w ten sposób do chwili obecnej, kiedy to głównym reprezentantem ideologii dżihadystycznej jest działająca na pograniczu Syrii i Iraku organizacja „Państwo Islamskiego” (patrz hasło), ugrupowanie Boko Haram w Nigeria, a także niektóre ruchy w „państwach upadłych” (często stanowiących podatny grunt dla dżihadyzmu): Afganistanie, Somalii i Libii. Natomiast w innych krajach udało się dżihadystów w znacznej mierze zwalczyć (np. w Indonezji, Mali, Uzbekistanie), lub ograniczyć ich znaczenie (na Filipinach, Rosji, w Pakistanie, Indiach). Niekiedy działo się to niestety przy naruszeniach praw człowieka, czasem znaczących i dotykających także inne grupy ludności poza samymi zwolennikami dżihadystów. [MK]

Fatwa

Słowo fatwa brzmi złowrogo i kojarzy się chyba przede wszystkim z klątwą religijną, czy wyrokiem śmierci. Wszystko przez ajatollaha Chomejniego, który wydał fatwę na Salmana Rushdiego, skazując go na śmierć.

Tymczasem fatwa to opinia prawna wydawana przez uczonego prawnika. Już samo słowo opinia wskazuje, że ma ona subiektywny charakter i w większości przypadków jest wiążąca, o ile akceptuje się autorytet nadawcy. Zazwyczaj jest to naturalna konsekwencja: jeżeli muzułmanin szuka porady, jak postąpić w danej sytuacji i zwraca się do autorytetu religijnego, najpewniej przyjmie i uzna jego odpowiedź za wiążącą – inaczej by przecież nie pytał. Jak można się spodziewać, autorytetów religijnych jest wiele, stąd i wiele opinii prawnych na ten sam temat. Żadna z nich nie jest wiążąca dla wszystkich muzułmanów, zwłaszcza że nie ma w islamie instytucjonalnego odpowiednika Kościoła. Nieco inaczej jest w przypadku szyizmu, gdzie można mówić o hierarchii duchownych, a opinia prawna wydana przez uczonego obowiązuje do jego śmierci.

Ajatollah Ruhollah Chomejni był wielkim autorytetem szyickim, stąd jego fatwa zyskała tak duży rozgłos. Wielu muzułmanów wzięło ją sobie do serca na tyle, że bezpieczeństwo i życie Rushdiego znalazło się w zagrożeniu. Wiele innych jego fatw pozostało niezauważonych, choć niektóre również można uznać za kontrowersyjne – np. dopuszczającą zmianę płci osób transseksualnych, wydaną pod koniec lat 60. Podobnie jak i miliony innych opinii prawnych wydawanych w najprzeróżniejszych sprawach. [KGS]

Mahomet

Islam nieodzownie kojarzy się z postacią proroka Mahometa. W dyskursie krytycznym wobec islamu Mahomet pojawia się zazwyczaj w dwóch kontekstach: jako mąż kilkuletniej A’iszy oraz jako dowódca armii (patrz też pedofilia oraz religia pokoju). Dokładna historia życia Mahometa jest nie do odtworzenia, co wynika z tego, że większość źródeł historycznych na ten temat powstała po jego śmierci w szczególnym kontekście opisywania narodzin nowej religii.

Mahomet był prorokiem islamu a zarazem przywódcą gminy muzułmańskiej i działał w specyficznym kontekście VII-wiecznej kultury Półwyspu Arabskiego. Aby zapewnić swojej społeczności najpierw możliwość przetrwania, a potem ekspansji, prowadził działania zbrojne i walczył z przeciwnikami politycznymi. O ile przesłanie Mahometa stało się fundamentem nowej religii i zostało spisane w Koranie, o tyle można powiedzieć, że jego polityczne działania miały często charakter czysto pragmatyczny. I tak na przykład gdy w Medynie (gdzie muzułmanie się schronili po ucieczce z Mekki) plemiona żydowskie nie udzieliły mu obiecanego wsparcia, zostały wygnane. Siły Mahometa toczyły mniej lub bardziej regularne walki z oddziałami rządzących w Mekce Kurajszytów . Muzułmanie zostali pokonani m.in. pod Uhud (gdzie Mahomet miał odnieść rany), choć ostatecznie udało im się opanować Mekkę. Związki Mahometa z kobietami (łącznie podaje się liczbę 13) miały w dużej mierze również polityczny charakter. Jedna z jego żon, A’isza, była nieletnia w momencie zamążpójścia.

Wiara w posłannictwo Mahometa i jego rolę jako najważniejszego proroka islamu jest jednym z podstawowych dogmatów tej religii. I choć muzułmanie uznają swojego proroka za wzór, nie wszyscy naśladują go w każdym aspekcie – jak chcieliby tego co poniektórzy krytycy islamu. [KGS]

 

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +11, liczba głosów: 15)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: ResoluteSupportMedia
The following two tabs change content below.

Katarzyna Górak-Sosnowska

Religioznawca, ekonomistka i psycholog zajmująca się współczesnym Bliskim Wschodem oraz islamem w Europie.