John Bramblitt: facet, który zaczął malować, gdy przestał widzieć

Jest dużo rzeczy, których nie doceniamy, bo uważamy je za oczywste. Dopiero, gdy je tracimy, zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważne były w naszym życiu. I wtedy pojawia się pytanie: czy damy radę bez?

John Bramblitt stracił wzrok i musiał sie nauczyć żyć bez tej oczywistej dla wielu z nas zdolności. W dzieciństwie uwielbiał sztukę, a jako nastolatek zaczął ją intensywniej eksplorować. Niestety padaczka, na którą chorował oraz borelioza wywołały u niego ślepotę. To położyło kres jego marzeniu o zostaniu pisarzem. Ale John ciągle kochał sztukę i, mimo utraty wzroku, zapragnął odkrywać ją w inny sposób. Zaczął sam malować.

John Bramblitt
John Bramblitt

Tak naprawdę John już wcześniej, przed oficjalną diagnozą zaczął ślepnąć. Ale nie wiedział o tym, bo wydawało mu się, że ślepota to doświadczenie totalnej ciemności. Ataki epileptyczne pogarszały jego wzrok, ale nikt wówczas się tym nie przejmował – uważano, że gdy one ustaną, to jego wzrok się poprawi. Jednak ataki nasilały się i ostatecznie spowodowały całkowitą ślepotę. Gdy John w końcu utracił wzrok, popadł w głęboką depresję – dręczyła go myśl, że stał się ubezwłasnowolniony. Ale tak naprawdę to doświadczenie otworzyło mu drzwi do innego świata. Pewnego wieczoru John narysował kilka kresek na kartce papieru, którą zaraz zgniótł w akcie wściekłości. Nie poddał się jednak i w ciągu tej samej nocy stworzył wizerunek statuetki Buddy. Tym rysunkiem rozpoczął swoją przygodę z tworzeniem sztuki.

Kiedy się nad tym głębiej zastanowisz, oczy tak naprawdę spełniają dwojaką funkcję wobec malarza: pozwalają usytuować jego samego wobec płótna, oraz wybranie odpowiedniego koloru – mówi John.

Faktura wyschniętego fragmentu obrazu pozwala Johnowi rozeznać się w jego własnym położeniu w stosunku do płótna. Dotyka także farby i po ich specyficznej fakturze rozpoznaje kolory. Maluje też farbami olejnymi, które mają z każdym kolorem inną lepkość i teksturę.

 

John Bramblitt
John Bramblitt

 

Wesprzyj #Medium

Początkowo John malował tylko trzema kolorami: bielą tytanową, czarną kością słoniową i czerwienią kadmową w głębokim odcieniu.

Po miesiącu dodał nowy kolor i zaczął nim eksperymentować. John mówi, że uwielbia w ten sposób przesuwać granice, tak jak czynią to wybitni malarze. Wyjaśnia, jak on „czuje” kolory. To niezwykle uruchamia wyobraźnię:

 

„Biel tytanowa jest bardzo gęsta, tak jak pasta do zębów. Czarna kość słoniowa jest nieco bardziej płynna, przypomina olej. Gdy ją troszkę rozcieńczysz, stanie się bardziej wodnista. By otrzymać odcień popielaty ludzie, którzy widzą, miksują biel i czerń pół na pół. Ponieważ nie widzę, kieruję się dotykiem i fakturą farby: łączę gęstą i płynną farbę. To w gruncie rzeczy jest niezwykle precyzyjnym sposobem na łączenie kolorów, ponieważ zmysł dotyku jest znakomity w uchwyceniu subtelnych zmian w teksturze. A z każdym obrazem staje się to łatwiejsze.”

John Bramblitt
John Bramblitt

 

John nie uważa siebie za artystę niepełnosprawnego czy ślepego. Wyznał, że gdy zaczynał wystawy swoich prac, nikomu nie mówił, że jest niewidomy. Stał zazwyczaj gdzieś przy ścianie ze swoją białą laską, a ludzie podchodzili do niego, by zapytać gdzie podziewa się autor obrazów. Kiedy mówił im, że to on jest tym autorem, następowała wtedy chwila ciszy, po której wracali do obrazów, „usiłując odnaleźć ślepotę w jego sztuce”. Nie rozpowszechniał informacji o tym, że nie widzi, ponieważ nie chciał, by ludzie postrzegali jego sztukę inaczej. Po udanych wystawach i wywiadach, ludzie zdążyli się dowiedzieć, że jest niewidomy. W ten sposób John zaczął regularnie wystawiać swoje prace i nie ukrywał już tego faktu.

John Bramblitt
John Bramblitt

John wyznał, że w pewnym sensie cieszy się, że jest niewidomy. Zdał sobie bowiem sprawę, że utrata wzroku pozwoliła mu doświadczyć nowych rzeczy i wynieść więcej nauki ze swoich błędów niż z sukcesów.

„Kiedy doświadczam jakichś trudności wiem, że przekraczam granice tego, do czego jestem zdolny. Jeśli nie ma tych wyzwań, akceptuje to, płynę z prądem. Przecież nie możemy żyć tylko wyzwaniami i trudnościami. Czasem potrzebujemy się zrelaskować, odpocząć, mimo że są to momenty, które nie należą do najbardziej produktywnych.”

John Bramblitt
John Bramblitt

 

Definicja osoby niepełnosprawnej zawiera w sobie pojęcia takie, jak: ułomny, pokrzywdzony, ubezwłasnowolniony, bezradny, bezsilny czy upośledzony. W języku potocznym przeciwieństwem niepełnosprawności jest zdrowie, co jest zupełnie źle rozumiane. Według Johna problem ze słowem „niepełnosprawny” jest taki, że automatycznie kreuje ono podział między tym, co uważamy na normalne, a tym, co uważamy za odbiegające od normy.

Normalną sprawą jest postrzeganie, odbieranie świata – i jako miłośnicy sztuki chyba dobrze wiemy – jak plastyczne mogą być nasze zmysły. A skoro tak, to sami możemy je zmieniać i dzięki temu kształtować swoją przyszłość.

Sądzę, że powinniśmy obnosić się z naszymi bliznami- mogą okazać sie najbardziej interesującymi aspektami nas samych.

Niezależnie jak oceniamy ekspresyjne obrazy Johna, które jednym mogą się podobać innym nie, postawa Johna budzi już tylko zachwyt. Cudownie jest patrzeć na człowieka, który za nas wszystkich odpowiada na dramatyczne pytanie zadane kiedyś Donaldowi Tuskowi: jak żyć?

 

The following two tabs change content below.
mm

Natalia Wilk-Sobczak

Absolwentka studiów pedagogicznych i filozoficznych na Uniwersytecie Warszawskim, studiowała też dziennikarstwo i pedagogikę teatru na UW oraz filozofię edukacji na Uniwersytecie w Glasgow. Właścicielka szkoły językowej. Nauczyciel angielskiego z powołania i z przypadku. Globtroterka backpackerka. Czuła mama dwojga małych bliźniąt i jeszcze mniejszej córeczki. Przyjaciółka mistycznie odratowanej ze śpiączki cudownej suki o imieniu Maja.