Niewypowiedziane pytania o Konstytucję i kapitalizm – polemika Anny Grodzkiej

Biblioteka #MP

Debata, w której odnosimy się tylko do wybranych szczegółów z wypowiedzi rozmówcy, zamiast do istoty sprawy, przypomina dwie linie skośne nakreślone w przestrzeni.

Polemika Jakuba Izydorczyka (czytaj) z Przemysławem Wielgoszem (czytaj) jaka miała miejsce na łamach Medium Publiczne, toczona wokół Konstytucji i protestów KOD, pokazuje dowodnie jak trudne jest osiągnięcie porozumienia, gdy konkurują ze sobą głęboko osadzone, a niewypowiedziane systemy aksjologiczne, fundamentalnie odmienne punkty widzenia i emocje, a nie rzetelna analiza argumentów. Ale tylko ona daje szansę dotarcia do sedna.

W swojej krytyce tekstu Przemysława Wielgosza Jakub Izydorczyk koncentruje się na twierdzeniu Przemka, że: „tak naprawdę w walce o TK wymiar proceduralny i prawny nie jest najważniejszy”, bo realne działanie kapitalizmu narzuca „monopole własności i władzy klasowej. W praktyce zaprzeczają one wszystkim zasadom i wartościom demokratycznym. Co więcej – jak twierdzi Wielgosz – skutecznie eliminują je z centralnego dla społecznej praktyki obszaru stosunków produkcji. Oznacza to, że naszymi prawami i podmiotowością demokratyczną możemy cieszyć się przed i po pracy oraz podczas… snu.”

Innymi słowy Przemek Wielgosz domaga się „praktycznego ludowładztwa” raczej niż „obrony” Konstytucji w imię walki politycznej elit.

Ja również uważam, że realny wpływ obywateli na podejmowane decyzje polityczne, a co za tym idzie polityka wynikająca z prawdziwie demokratycznych zasad i prowadzona w interesie klasy pracowników, jest fundamentalnym remedium na problemy w skali społecznej.

Pan Jakub uważa jednak że, „najważniejszą kwestią jest łamanie zasad państwa prawnego”. Jak twierdzi „to czy prawa związkowców w Polskim Busie są łamane może orzec niezawisły sąd w bezstronnym postępowaniu. To element demokracji, podobnie jak zasada domniemania niewinności. KOD stając murem za niezależna władzą sądowniczą, w rzeczywistości broni prawa związkowców i wszystkich innych podmiotów do bezstronnego procesu dochodzenia swoich praw. Mało tego, broni też prawa właścicieli firmy do obrony.” Pan Jakub zatem uważa – jak rozumiem – że „państwo prawa”, niezależnie od tego czy na bazie Konstytucji dostatecznie broni interesu większości i jest wyrazem „ludowładztwa” o jakim pisze Wielgosz, a więc jest wartością, której nie wolno ani podważać ani deprecjonować.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Pomiędzy postawami obu polemistów rodzi się niewypowiedziane pytanie o akceptację systemu kapitalistycznego z jakim mamy do czynienia. Jeden generalnie na TAK drugi raczej na NIE.

Obaj Panowie, jednak wyraźnie odcinają się od polityki PiS-u co do jej celów i co do metody. To ich łączy, a mnie cieszy.

Faktycznie Panie Przemku zgadzam się z Panem kiedy Pan pisze: „nie każda zmiana w Konstytucji jest zła.” Bo słusznie Pan zauważa, że „Konstytucja także może być niedemokratyczna. Czy już zapomnieliśmy, że rządy konstytucyjne powstały na długo zanim zniesiono niewolnictwo i przyznano prawa wyborcze robotnikom, biedocie oraz kobietom?”.

Faktycznie Panie Przemku obecne zapisy Konstytucji były i są łamane i ignorowane wielokrotnie.

Faktyczne też demokracja jest jedyną szansą na „ludowładztwo” – co do tego pełna zgoda. W końcu normalni ludzie, w normalnej demokracji powinni dokonywać wyborów zgodnie ze swoim obiektywnym interesem. A właśnie o ich interes tu chodzi. Ja także uważam, że to właśnie „ludowładztwa” nam brakuje.

Nie podzielam poglądu Pana Jakuba, że nasza Konstytucja, a w szczególności kształt instytucji państwa jakie ustanawia, dostatecznie dobrze zabezpiecza interes społeczny. Podzielam natomiast pogląd, że dziś – w obecnej sytuacji społecznej i politycznej – obrona Konstytucji i państwa prawa są niezbędne. Są obowiązkiem każdego! Demokracja – nawet niedoskonała – jest lepsza niż autorytaryzm, szczególnie w wydaniu PiS, o którym Pan Przemek pisze że jest: „jawnie ksenofobiczny, z pogardą dla wartości demokratycznych, wodzowski, z językiem nienawiści, szczuciem na mniejszości, opluwaniem przeciwników i wykluczaniem ich z „ciała narodu (…) PiS wpisuje się w najgorszą tradycję polskiej prawicy: autorytarną, wrogą prawom człowieka, klerykalną, antysemicką, serwilistyczną wobec obcych mocarstw.”

Ale jeśli tak, to poważnie i merytoryczne trzeba odpowiedzieć sobie na niewypowiedziane przez Panów wprost, a jednak fundamentalne pytania:

  1. czy obecna Konstytucja – gdyby była rzetelnie stosowana, zapewniłaby „ludowładztwo”? Albo bardziej precyzyjnie mówiąc: czy stanowi ona podstawę wymuszającą przyjmowanie praw działających w interesie większości z poszanowaniem praw mniejszości.
  2. jeśli chcielibyśmy coś w Konstytucji zmienić, to co to co to miałoby być?
  3. jak powinna nastąpić jej zmiana? – Czy dopuszczamy jej zmianę poprzez jej łamanie, czy też powinniśmy zdać się na jej reguły i próbować ją zmienić z poszanowaniem jej postanowień?

A może przyszedł właśnie czas na poważną debatę publiczną o kształcie naszej demokracji, o nowej Konstytucji, o racjonalnym państwie – społeczeństwie i Polsce fair? Myślę że #mediumpubliczne jest do tego najlepszym miejscem.

Zapraszam do dyskusji.

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +16, liczba głosów: 16)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu: Biblioteka #MP
The following two tabs change content below.
mm

Anna Grodzka

Anna Grodzka – psycholożka i polska działaczka społeczna. Autorka wielu artykułów i felietonów. Pracuje w Fundacja Trans-Fuzja a od 2015 roku związana z Medium Publicznym.