Starzy nie kumają internetu? Nie ci starzy! Ruszył crowdfunding spółdzielni Projekt

Jestem dumny. Panie ze spółdzielni Projekt dokonały tego: uruchomiły projekt crowdfundingowy, w którym zbierają pieniądze na uruchomienie restauracji. Nazwały ją Kombajn – bo ma mieć wiele funkcji.

Nie tylko musiały się zorganizować w spółdzielnię – co samo w sobie wymaga sporego nakładu pracy i pokonania wielu komplikacji prawnych – ale musiały się przełamać i nauczyć nowych mediów. Facebook, crowdfunding, e-mail. To wszystko są obce słowa i obce światy, w których wcale nie jest łatwo się odnaleźć osobom po 60tce. Ale one tego dokonały! Mówię one, bo w Projekcie są właściwie same baby… Kobitki, znaczy się… A kobitki mają niegasnącą energię i entuzjazm.

Zobaczcie ich projekt na odpalprojekt.pl

No i zobaczcie ten film! Jak tu ich nie kochać?

 

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

W studiu radia #MP gościłem dwie główne sprawczynie całej sytuacji, wesołe babki: Olgę Horodyńską Garstecką i wiceprezeskę Projektu Joannę Janowską Dobiszewską. Opowiedziały mi o tym, jak się coś takiego robi. Posłuchajcie rozmowy:

Olga mówi, że problemy osób starszych będą wkrótce kluczowymi problemami społecznymi, gdyż przyrasta ilość ludzi w wieku emerytalnym. To ludzie o sporej pomysłowości, dużych kompetencjach społecznych, dysponujący czasem, a nie dysponujący nadmiernymi pieniędzmi. Spółdzielnia Projekt ma im pomóc się integrować, znaleźć sens i przydatność życiową, zarobić pieniądze.

Drogą do tego ma być ich własna restauracja. No, ale na to trzeba pieniędzy i to sporo. Dziewczyny planują zebrać 55 tysięcy złotych.

W urzędach dzielnic, których odwiedziliśmy osiemnaście, wszędzie witają nas z otwartymi ramionami, ale odsyłają z kwitkiem. Jesteśmy spółdzielnią gospodarczą, a więc nie socjalną, a co za tym idzie, państwo nie ma dla nas nic. Cieszą się, że w końcu to my, ludzie starsi, wyszliśmy z jakąś inicjatywą, ale formalnie nie mogą nam pomóc. Dlatego zwracamy się do internautów

– mówi Joanna Dobiszewska.

Powiem szczerze, że mi samemu marzy się, by tym babkom się udało. Po pierwsze dlatego, że chciałbym pójść do Kombajna zjeść pierogi Basi i wypić nalewkę Joasi podaną siedemdziesięcioletnią ręką Andrzeja. Ale przede wszystkim dla tego, że jeśli im się uda, to wyślą wspaniały sygnał w świat, do innych starych, że można się zebrać i odnieść sukces.

My, trochę młodsi, możemy im w tym pomóc. Oni już dla nas tyrali…

 

Wesprzyj autora Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +9, liczba głosów: 9)
Loading...