Słuchaj/Patrz/Krzycz – streetartowa rzeźba na pl. Konstytucji w Warszawie

Trzy głowy zawisły na budynku przy placu Konstytucji w Warszawie. Na nielegalu… znaczy na ścianie. Pytamy kto to? co to? I okazuje się, że jest to manifestacja polityczna.

Instalacja nawiązuje do słynnego japońskiego symbolicznego przedstawienia trzech małp, lub trzech mądrych małp, z których każda wykonuje inny gest. Mizaru zasłania oczy, co symbolizuje: nie patrzeć na zło, Kikazaru zasłania uszy, czym wyraża: nie słyszeć zła, a Iwazaru zasłania usta, czym „mówi”: nie wymawiać zła. See no evil, hear no evil, speak no evil.

dzien
Foto: Norbert Piwowarczyk
Foto: Norbert Piwowarczyk
Foto: Norbert Piwowarczyk

Autorem instalacji jest warszawski rzeźbiarz Tomasz Górnicki, absolwent warszawskiej ASP, na której obecnie robi doktorat. Postanowiłem zapytać go, o co kaman.

Betlej: Bardzo fajne te głowy, czytelne nawiązanie do japońskiego symbolu. Ale czy wybór miejsca też ma znaczenie? Czemu akurat plac Konstytucji?

Tomasz Górnicki: Instalacja wzywa do aktywności i krytycznej obserwacji otoczenia. Mam wrażenie, że nowy rząd narusza demokrację w Polsce i zmierza do ograniczenia wolnego słowa. Z jakiegoś powody tak duże i reprezentacyjne miejsce w Warszawie nazwane jest Placem Konstytucji. Można więc wnioskować, że konstytucja jest czymś ważnym, tymczasem jej reprezentant – Trybunał Konstytucyjny, jest atakowany. Słuchaj, patrz i krzycz jak ktoś atakuje twoją wolność, obojętność może nas w przyszłości dużo kosztować.

Foto: Norbert Piwowarczyk
Foto: Norbert Piwowarczyk

Betlej: Nie wolałeś powiesić tego w galerii? Czemu ulica? Zimno teraz, ciemno…

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Tomasz Górnicki: W sztukach plastycznych to moim zdaniem najbardziej egalitarne medium. Wystawa w galerii trafia do bardzo elitarnego grona odbiorców, osób zainteresowanych sztuką. Instalując rzeźby w przestrzeni publicznej, trafiam do szerokiej i zróżnicowanej grupy odbiorców. Reakcje są spontaniczne, a interpretacje żywe i bardzo różne co daje pole dla dialogu.

Foto: Norbert Piwowarczyk
Foto: Norbert Piwowarczyk

Betlej: Kiedy to zawiesiłeś?

Tomasz Górnicki: Zamontowałem rzeźbę w samo południe 1. Stycznia 2016. Data jest symboliczna: jest to postanowienie noworoczne.

Betlej: Jakie!?

Tomasz Górnicki: Słuchaj, patrz i krzycz. Bądź uważny, bądź krytyczny, nie bądź obojętny. Złość się, gdy ktoś narusza Twoją przestrzeń, mów, gdy coś Ci się nie podoba. Rozglądaj się, słuchaj uważnie, czytaj- wyrabiaj sobie własne opinie, nie podążaj ślepo za tłumem. I takie tam.

Foto: Norbert Piwowarczyk
Foto: Norbert Piwowarczyk

Betlej: Do kiedy będzie wisieć?

Tomasz Górnicki: Nie mam pojęcia. W momencie jak montuję rzeźby w przestrzeni publicznej, przestają one być moją własnością, staję się widzem, jak każdy inny. Rzeźby należą do społeczeństwa i to ono zdecyduje,  jak długo będą wisiały. Każdy może podejść i je zniszczyć, zamalować, dodać coś od siebie. To też jest dialog.

Betlej: Nikt tego nie ukradł, nie zniszczył?

Tomasz Górnicki: Jeszcze wiszą… Poprzednie dwie instalacje miejskie (w tunelu na trasie W-Z i w pasażu Italia) wisiały średnio miesiąc. Cykl rzeźb pozostawionych na odludziu na Islandii, pozostanie tam pewnie na zawsze.

Foto: Norbert Piwowarczyk
Foto: Norbert Piwowarczyk

Kto pamięta ręce wystające ze ściany w tunelu trasy W-Z w Warszawie? To też był Górnicki.

Wesprzyj autora red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +20, liczba głosów: 24)
Loading...