Meksyk w przededniu wizyty Papieża – Argentyńczyka

Pomimo tak dużej popularności sekt i narkoreligii, Meksyk jest krajem o niesamowitej gorliwości katolickiej. Naklejki z postaciami świętych i różańce można zauważyć w taksówkach, samochodach, na plecakach, T-shirtach czy w domach. Znaczący jest tu kult Matki Boskiej z Gwadelupy. Rys maryjny charakteryzuje meksykańską pobożność.

Za niespełna dwa tygodnie Papież Franciszek uda  się do Ameryki Łacińskiej – będzie to już jego czwarta pielgrzymka na latynoamerykański kontynent. Tym razem odwiedzi Meksyk, kraj uchodzący za niezwykle katolicki. Pomimo tego,  tutejszy kościół stoi przed wieloma trudnymi wyzwaniami. Meksyk to, zaraz po Brazylii, państwo o największej liczbie katolików na świecie. Dzięki swojemu położeniu geograficznemu stanowi pomost kulturowy i polityczny między obu Amerykami – bogatą Północą a biedniejszym Południem. To jeden z tych krajów, gdzie istnieje ogromna przepaść między bogatymi a nędzarzami, i neoliberalny  wyzysk – czego symbolem są maquiladora, czyli fabryki należące do amerykańskich przedsiębiorców. Firmy zajmują się głównie importem, słyną ze złych warunków pracy i słabo opłacanej siły roboczej. Warto zaznaczyć, że kwestie biedy, sprawiedliwości społecznej, krytykę neoliberalnego modelu gospodarczego i ochronę środowiska, papież-Argentyńczyk stawia w centrum swojego pontyfikatu. Papież  przyjedzie  do kraju, w którym toczy się wojna narkotykowa. Odkąd w 2006 roku prezydentem został Felipe Calderon, Meksyk jest skąpany we krwi. Szacuje się że, w wyniku narkowojny zginęło ponad 100 tysięcy osób. Tutejsza narkotykowa batalia przyczyniła się do powstania „narkokultury” oraz „narkoreligii”. Baronowie narkotykowi mają tutaj swoją świętą postać, do której się modlą. Chodzi o Santa Muerte, czyli Świętą Śmierć, która uchodzi za patronkę handlarzy narkotyków. Jednakże coraz więcej zwykłych ludzi, w tym katolicy (nie tylko z Meksyku, ale także z krajów Ameryki Środkowej a nawet z USA) modlą się i oddają hołd figurce Świętej Śmierci. Każdego roku, 1 listopada, tysiące Meksykanów zbierają się w dzielnicy Tepito w Mexico City (tam jest najbardziej popularna), aby modlić się i oddawać jej hołd. Do kapliczek poświęconych Santa Muerte wierni przynoszą słodycze, kadzidła, pieniądze, a nawet alkohol czy papierosy. Przynosi się także szaty lub świece w różnych kolorach. Każdy kolor ma swoją symbolikę. Biały oznacza czystość i wdzięczność, czerwony – miłość, złoty – pieniądze, sukces i dobrobyt, czarny – nieszczęścia sprowadzane na wrogów (ma też chronić przed czarną magią i czarami), kolor zielony symbolizuje sprawiedliwość, ciemnożółty – zdrowie, niebieski – mądrość i powodzenie w edukacji, a brązowa barwa ma służyć do wywoływania duchów.
Kościół katolicki krytykuje kult kontrowersyjnej Santa Muerte, pomimo tego ma już ona parę milionów wyznawców. Innym zmartwieniem dla kościoła, ale także dla władz meksykańskich jest figurka postaci Jesusa Malverde. W centrum stolicy Sinaloa (skąd pochodzi między innymi niedawno zatrzymany największy baron narkotykowy joaquim ”El Chapo” Guzman), w mieście Culiacan, znajduje się poświęcona mu kaplica. Miejscowi rolnicy proszą go, aby ci mieli obfite zbiory upraw marihuany lub maku, a „narkohandlarze” o udany przemyt. Pojawiały się nawet legendy, że za wstawiennictwem Jesusa Malverde… miały dokonywać się cudowne uzdrowienia. W rzeczywistości Malverde to propagandowy gadżet karteli narkotykowych.
Warto wspomnieć także o tym, że i księża coraz częściej padają ofiarą zastraszania, wymuszeń i napadów. Gdy któryś z duchownych odważy się skrytykować narkotykową przemoc, sam  niekiedy ginie od kul. Zdarzają się też przypadki, że lokalne kościoły i księża chętnie przyjmują datki i jałmużny od handlarzy narkotykami, którzy próbują w ten sposób pozyskać życzliwość otoczenia.

Pomimo tak dużej popularności sekt i narkoreligii, Meksyk jest krajem o niesamowitej gorliwości katolickiej. Naklejki z postaciami świętych i różańce można zauważyć w taksówkach, samochodach, na plecakach, T-shirtach czy w domach. Znaczący jest tu kult Matki Boskiej z Gwadelupy. Rys maryjny charakteryzuje meksykańską pobożność.
Relacje na linii Państwo – Kościół w Meksyku nie należały do najłatwiejszych. W 1910 roku wybuchła wojna domowa (znana jako Rewolucja Meksykańska). Po rewolcie, która zakończyła się w 1917 roku, nowe władze ustanowiły konstytucję, dyskryminującą Kościół Katolicki. Zamykano szkoły prowadzone przez duchownych, zagranicznych księży wydalano z krajów, zabroniono publicznych nabożeństw. Taki stan rzeczy doprowadził do Powstania Cristero, jak nazywany jest okres kilkuletnich walk w Meksyku, pomiędzy powstańczym ruchem o podłożu katolickim nazywanym Cristero, a antyklerykalnym rządem meksykańskim w latach 1926-1929. Wojna pochłonęła prawie 100 tysięcy ofiar. Konflikt zakończył się ugodą pomiędzy dwiema stronami, jednakże antyklerykalizm i mocne ograniczenie praw kościoła nadal charakteryzowało ten kraj. Aż do 1992 roku księża nie mogli pokazywać się publicznie w sutannach.

Tematów do poruszania przez Jorge Bergoglio w czasie pielgrzymki w takim kraju, jak Meksyk, jest aż nadto. Bieda, nierówności, walka Indian o ziemie, sekty, wojna narkotykowa, historia prześladowania kościoła. Symboliczny wymiar dla Indian może mieć wizyta Papieża w mieście San Cristóbal de las Casas w stanie Chiapas. W tym regionie w 1994 roku, gdy kraj wstępował do NAFTY, wybuchło powstanie Zapatystów (Zapatystowska Armia Wyzwolenia Narodowego – Ejército Zapatista de Liberación Nacional, EZLN), która sprzeciwiała się neoliberalnym reformom i walczyła o prawa ludności tubylczej. To właśnie w tym miejscu Głowa Kościoła Katolickiego ma zamiar spotkać się z rdzennymi mieszkańcami Chiapas.

Papież spotka się również z ofiarami wykorzystywania seksualnego przez księży katolickich. W ostatnich latach Meksykiem wstrząsały przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Najbardziej wyrazistym tego przypadkiem były nadużycia ks. Marcial Maciel, założyciela Legionów Chrystusa, potężnej kontrowersyjnej instytucji kościelnej posiadającej liczne nieruchomości, szpitale czy fundacje non-profit. Ks. Maciel nie tylko utrzymywał regularne stosunki seksualne z kobietami, z którymi miał potem dzieci, ale również wykorzystywał seksualnie dzieci (szacuje się, że około 30 w latach 1940-1970). Seksualnych przestępstw dopuszczał się także na swoich własnych dzieciach. Watykan nie reagował na skargi i zarzuty kierowane przez ofiary kapłana, które napływały już na początku lat 40-tych. Poprzedni papież Benedykt XVI będąc w Meksyku 2012 roku nie spotkał się z ofiarami pedofilii i molestowania ze strony księdza Marciala Maciela pomimo, że ta druga strona takiego spotkania się domagała. Ks. Marcial Maciel zmarł w 2008 roku, w ostatnich latach  Benedykt XVI nakazał zakonnikowi rezygnację z działalności publicznej i spędzenie reszty dni na modlitwie i pokucie. Spotkanie papieża-Argentyńczyka z ofiarami przestępstw nie będzie oznaczać zamknięcia tego czarnego rozdziału w historii Legionu i Kościoła katolickiego, niemniej będzie to wyraźny gest Stolicy Apostolskiej wobec ofiar molestowań.

Ważną homilię Papież Franciszek zapewne wygłosi ostatniego dnia swojego pobytu w Meksyku w mieście Ciudad Juarez. Miasto swą popularność zawdzięcza  wojnom  karteli narkotykowych a także z feminicidio, czyli z kobietobójstwa. Od 1993 roku do 2005 roku znaleziono tam około 370 kobiecych ciał. Większość z tych kobiet pracowało w przygranicznych amerykańskich fabrykach maquiladora słynących z taniej siły roboczej. Szacuje się, że ofiar może być przynajmniej dwa razy więcej. Na podstawie tych mrocznych wydarzeń powstał film „Miasto śmierci” z Jennifer Lopez i Antonio Banderasem w rolach głównych.

Wesprzyj #Medium

Ciudad Juarez to także miasto leżące zaraz przy granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Kwestia imigrantów, jak i relacji Meksyku z USA to następna ważna kwestia do poruszenia. Chodziły nawet pogłoski, że Jorge Bergoglio chciał  przekroczyć granicę amerykańsko-meksykańską, gdzie codziennie masa Meksykanów próbuje przedostać się do Bogatej północy, wierząc, że zrealizują swoje „Americam Dream”. Nie tylko Meksykanie przekraczają nielegalnie granicę, ale także mieszkańcy z Ameryki Środkowej masowo próbują uciec z tzw. krajów Trójkąta Północy czyli z Salwadoru, Gwatemali oraz z Hondurasu. Z państw ogarniętych biedą i przemocą przez lokalne gangi „Maras” (m.in. przez  Mara-18 czy Mara Salvatrucha) słynące z porwań, bezwzględności,  handlu narkotykami, prostytucji dziecięcej i  werbowania siłą nieletnich do gangów. Ponad rok temu na światło dzienne wyszło, że tysiące samotnych dzieci próbuje przejść mur dzielący Meksyk i Stany Zjednoczone. Tylko w okresie od października do maja 2014 roku, do USA przedostało się prawie 60 tysięcy dzieci bez rodziców i opiekunów. Wykończone kilkudniową tułaczką, przeważnie w ciasnych i dusznych kontenerach, po przekroczeniu granicy najczęściej trafiają do amerykańskich aresztów, placówek straży granicznej czy schronisk, gdzie przeżywają następny koszmar, ponieważ przetrzymywane są w okropnych warunkach i nierzadko poniżane, bite czy wykorzystywane seksualnie.

Wojny narkotykowe, przemoc, brak bezpieczeństwa, sekty. Watykan i biskupi mogą widzieć  w tym wyraz duchowego upadku Meksykanów, który wymaga ich gruntownego nawrócenia. Papież Franciszek będzie chciał rozbudzić od nowa wiarę katolicką na azteckiej ziemi, aby to ciągle Matka Boska Gwadelupy była główną patronką wiernych, nie zaś Santa Muerte. Jednocześnie ponownie, jak to miało miejsce w Brazylii, Paragwaju, Ekwadorze czy Boliwii, Jorge Bergiolgio może być głosem tych, którzy go nie mają –  Indian, imigrantów i ofiar wojen narkotykowych.

Autor jest komentatorem geopolitycznym, specjalizuje się zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej i Europie Południowej. Publikował m.in. na portalach stosunki.pl magazyn kontakt.pl i histmag.org, oraz w dzienniku „Trybuna” i miesięczniku „Stosunki Międzynarodowe”.

The following two tabs change content below.

Tomasz Skowronek

Autor jest komentatorem geopolitycznym, specjalizuje się zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej i Europie Południowej. Publikował m.in. na portalach stosunki.pl magazyn kontakt.pl i histmag.org, oraz w dzienniku „Trybuna” i miesięczniku „Stosunki Międzynarodowe”.