Neokolonializm a’la Facebook, czyli jak Indie pokazały Zuckerbergowi środkowy palec

https://www.flickr.com/photos/mager/

Konflikt pomiędzy Facebookiem, właścicielem platformy Internet.org, a indyjskim nadzorem telekomunikacyjnym pokazał jak wygląda nowoczesna wersja kolonializmu. Na szczęście tym razem Indiom udało obronić się przed „niewidzialną ręką rynku”.

W ramach naprawiania świata Zuckerberg zawiązał organizację Internet.org, która ma nieść dostęp do bezpłatnego – lecz limitowanego internetu – krajom biednym i rozwijającym się. Inicjatywa nie napotkała przeszkód w 30 krajach. Pierwszym dużym celem korporacji stały się Indie, które zmagają się z niedostatkami infrastruktury telekomunikacyjnej.

Internet.org, zwana obecnie Free Basics, powoływała się na zasadę neutralnego internetu, zgodnie z którą nikt nie może ograniczać internautom dostępu do informacji dostępnych w sieci. Korporacja Zuckerberga twierdziła, że konieczność opłacania abonamentu przez najbiedniejszych mieszkańców Indii wyklucza ich z cyfrowej rewolucji. Stąd inicjatywa Free Basics, czyli darmowy dostęp do internetu, ale ograniczony do Facebooka i serwisów indyjskich partnerów, którzy zdecydują się na współpracę z Reliance, dostawcą usług bezprzewodowych. Istniało zagrożenie, że operator oferujący darmowy dostęp, ale z ograniczeniami treści, mógłby wypchnąć z rynku operatorów oferujących pełen dostęp, ale płatny.

Pod koniec grudnia 2015r. indyjski regulator rynku telekomunikacyjnego TRAI poprosił partnera Facebooka – firmę Reliance, zajmującą się dostawą usług bezprzewodowych – o zaprzestanie wspierania serwisu Internet.org. Powodem była nieprzejrzysta oferta, która uderzała w konkurencyjność całego sektora dostawców dostępu do internetu.

Powołując się na szczytną ideę neutralnej sieci, korporacja Zuckerberga w praktyce ograniczała wybór swoim użytkownikom. Teoretycznie wraz ze wzrostem liczby zainteresowanych umieszczaniem swoich witryn w ramach Internet.org, powiększyłaby się oferta serwisu.  Warto zwrócić uwagę, że w ten sposób Facebook chciał zagarnąć dla siebie dużą część indyjskiego rynku, decydując kogo i na jakich warunkach dopuści do współpracy.

Prawdziwi aktywiści sieciowej neutralności od początku wskazywali, że inicjatywa Facebooka jest realnym zagrożeniem dla wolnego internetu. Korzystając z Internet.org, użytkownicy mają darmowy dostęp do tej części zasobów sieci, które są określone przez Facebooka i jego partnerów biznesowych. Faktycznie więc, mniej zamożni ludzie poruszają się w limitowanej wersji medium, a wówczas często pojęcia Facebook i internet stają się dla nich synonimami.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Neutralność internetu to postulat skierowany do dostawców dostępu do sieci i rządów, aby wszelkie dane dostępne w internecie były takie same, bez dyskryminacji oraz zróżnicowania opłat w zależności od użytkownika, treści, witryny, platformy, aplikacji, urządzenia dostępowego czy rodzaju połączenia. Postulat sformułował w 2003 roku profesor prawa medialnego, Tim Wu z Uniwersytetu Columbia.

 

Mark Zuckerberg, osobiście, w liście otwartym odniósł się z irytacją do pomysłów indyjskiego nadzoru, który – według niego – niszczy zasadę neutralności sieci. Prezes Facebooka argumentował, że w ten sposób ogranicza się dostęp miliardom internautów, tylko po to, aby chronić interesy wąskiej grupy indyjskich przedsiębiorców. Zuckerberg nie wspominał – rzecz jasna – o olbrzymich korzyściach, jakie czerpie jego koncern z quasi-charytatywnego przedsięwzięcia, jakim jest Internet.org.

 

Sam Zuckerberg przyznawał w prasowych polemikach, że tak wyglądają realia korzystania z bezpłatnej wersji. Tym niemniej podkreślał, że dla wielu ludzie jest to jedyna możliwość, aby skorzystać z zasobów sieci, a ponadto spora grupa klientów decyduje się po 30 dniach przejść – za drobną miesięczną opłatą – na pełną dostępność.

Zuckerberg kreował siebie na Prometeusza, który daje miliardom biednych ludzi narzędzie przyszłości. Jednocześnie Facebook wykorzystywał swoją pozycję, angażując użytkowników do wysłania 11 milionów głosów poparcia dla Internet.org oraz kampanię reklamową, aby przekonać TRAI. Jednak regulator nie dał się zastraszyć i przeprowadził konsultacje z dostawcami internetu, stowarzyszeniami konsumenckimi oraz organizacją ochrony konkurencji. Ostatecznie nadzór telekomunikacyjny 8 lutego br. zakazał stosowania dyskryminacyjnych taryf na usługi transmisji danych, które mogłyby zagrażać otwartemu internetowi, co faktycznie wykluczało działalność Internet.org na obecnych warunkach.

W swoim oświadczeniu TRAI uzasadnia, że każdy dostawca usług jest zależny od transmisji danych z innych sieci, tak więc zezwolenie jednemu na działanie na odrębnych zasadach, mogłoby naruszyć architekturę internetu. Ponadto pozwalanie dostawcom internetu na dowolne kształtowanie oferty dla klientów, mogłoby w dużej mierze wypaczyć doświadczenia użytkowników. Mając limitowany zakres wiedzy, część konsumentów byłaby faktycznie wykluczona cyfrowo, co jest zaprzeczeniem równych szans otwartej sieci. TRAI jest sceptyczny co do zapewnień Internet.org, że użytkownicy mogą wybrać to, co dla nich najlepsze, szczególnie w sytuacji gdy dostawca usługi stosuje asymetrię informacji, dostarczając internet osobom, które nigdy z niego nie korzystały i nie wiedzą dostatecznie dużo, aby podjąć świadomą decyzję.

Facebook nie przyjął odrzucenia lekko. Jeden z zawiedzionych członków rady nadzorczej napisał nawet na Twitterze, że antykolonializm zawsze prowadził władze z New Dehli do katastrofy ekonomicznej, co jeszcze bardziej rozjuszyło indyjskich aktywistów sieciowej neutralności. Wpis został szybko usunięty, ale prawdziwe intencje cyfrowych kolonizatorów zostały odkryte.

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +28, liczba głosów: 28)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: Andrew Mager
The following two tabs change content below.
mm
Z wykształcenia ekonomista. Interesuje się sytuacją gospodarczą na świecie ze szczególnym uwzględnieniem Stanów Zjednoczonych, Chin i Indii, jak również problemami największych światowych korporacji. Przygląda się sytuacji społeczno-gospodarczej, interesują go kwestie dochodu podstawowego, nierówności płac oraz równouprawnienia płci. Prowadzi bloga: http://antykruchosc.blox.pl/html