Pieprzyć starych. Młodych też — polemika z Młodym

Stworzenie kolejnego fanpejdża na fejsiku albo kilku filmików na youtubku nie pomoże uratować demokracji. Ruszcie swoje młode dupy sprzed kompów i weźcie się do uczciwej, politycznej roboty. Inaczej świata nie zmienicie.

Już raz miałem nieprzyjemność brać udział w debacie ‘’pięknych i młodych’’, rzekomo odmiennych od starszych pokoleń. Wtedy jeszcze sam byłem młody (dobra, nawet jeśli nadal jestem, to nie chcę występować w tej operetkowej roli).

Co się w tych cyklicznych i nudnych jak flaki z olejem debatach zmienia? Nic.

Znów młodzi, klony starych, bredzą coś o własnej odmienności. Starsi za to, łaskawcy, dają młodym okienka w gazetach, portalach, rozgłośniach radiowych, telewizjach: wypowiedzcie się, oto prawdziwa wolność.

Czytaj tekst polemiczny na ten temat Mileny Kowalczyk:

Ponieważ ani obecnej ani poprzedniej władzy nie zależało na rozwiązaniu ich problemów, bomba niezadowolenia zaczyna tykać coraz głośniej. Partia rządząca w porę zauważyła potencjał w tym drzemiący i wykorzystała do osiągnięcia własnych celów.

Toczy się jakaś imitacja międzypokoleniowej debaty: liberalni młodzi gadają do starych liberałów, młodzi lewicowcy do starych lewicowców, konserwatywni młodzi do starych konserwatystów. Co jest powtarzalne w tych debatach: tytuły, język paniki, powierzchowność, myślowa bezradność, pomieszanie pojęć, generalny fałsz.

W końcu wszyscy dochodzą do wniosku, że ci młodzi są jeszcze gorsi od starych. Coś w tym, niestety, jest.

Wesprzyj #Medium

Pokazuje to debata Medium Publicznego, w której głos zabierają młodzi, światli ludzie, których denerwuje pseudopatriotyzm kiboli, ksenofobia prawicy, idiotyzm Kukiza i inne podłości. Trudno nie przyznać im racji. Drażnią ich jednak przede wszystkim objawy, a nie przyczyny choroby.

Nie padają więc słowa o nierównościach majątkowych, o przemocy ekonomicznej, sytuacji na rynku pacy, o pogardzie wobec ludzi biednych, z mniejszych miast, o nierównych szansach. Nie mówi się o tym, co naprawdę pcha ludzi w stronę skrajnej prawicy (nie tylko przecież młodych): chęć symbolicznego powetowania sobie upośledzenia ekonomicznego i możliwość wyrażenia gniewu.

Moim zdaniem – w dużej mierze usprawiedliwionego. Jeśli ktoś niewiele ma, pozostaje mu jeszcze Polskość. ‘’A reszta? Reszta to zdrajcy! My im pokażemy!’’. Dziwicie się? To taki, a nie inny kształt polskiej transformacji odpowiada za wzrost skrajnej prawicy.

O ile kiedyś – być może – można się było łudzić, że wszystko przejdzie bezobjawowo i za, hoho, ileś lat wszyscy będziemy w bogatej Europie, o tyle teraz, po tych wszystkich kajaniach, w których elity z czasów transformacji przepraszają za swoją głupotę, już chyba tylko niezbyt rozgarnięta młodzież może wpaść na pomysł, aby ‘’z faszyzmem walczyć’’ za pomocą memów.

Popularność polskiej prawicy w internecie nie wynika przecież z odgórnego prikazu, jest autentycznym wyrazem dążeń politycznych setek tysięcy ludzi.

Oraz ciężkiej politycznej pracy, setek działających organizacji, tysięcy przeprowadzonych debat. Naiwnością jest twierdzenie, że wystarczy ‘’założyć TV internetową’’, nakręcić kilka filmików, żeby zdobyć poparcie. Skąd mielibyśmy zresztą wykrzesać na to tyle emocji? Bo- zapytajmy się siebie szczerze – o co mamy walczyć tymi nowoczesnymi środkami, trafiającymi do młodych? O demokrację? Fajnie. O mniej ciemniaków w sferze publicznej ? Super. Ale co poza tym? O to, żeby do władzy doszła kolejna siła polityczna, butna, pogardliwa, której jedynym pomysłem na mieszkanie dla młodych jest wzięcie kredytu na 30 lat? Ludzie dla których rynek jest święty, a jego wyroki boskie? Mielibyśmy oglądać w tej telewizji ludzi, przez których 2 mln., głównie młodych ludzi, wyjechało? Kpiny.

III RP naprawdę już jest trupem.

Pogrzebało ją to, co wcześniejsze Rzeczypospolite: głupota rządzących. Nawet jeśli PiS już nie używa tej retoryki: teraz żyjemy w IV RP. I od nas zależy czy przeciwstawimy im jakąś wersję nowego, sprawiedliwego ustroju społecznego czy prawica będzie rządzić bardzo długo. Możemy być obywatelami tylko wtedy, gdy nie musimy nadmiernie troszczyć się o byt. Kiedy wiemy, że jeśli powinie nam się noga, to nie zostaniemy bez środków do życia. Powinniśmy walczyć o społeczeństwo, którego jakości – jak napisał Zygmunt Bauman – ‘’nie należy mierzyć przeciętną bytowych warunków, lecz jakością życia najsłabszej jego części”.

Tu fanpejdż nie wystarczy.

—————

Damian Duszczenko – ur. 1990, redaktor naczelny Portalu Równość (rownosc.info.pl), moja babcia nie była w Solidarności, moja babcia nigdzie nie była.