Wielu imigrantów w Niemczech nie zgadza się na uchodźców. Dlaczego?

Tło migracyjne i resentymenty wobec uchodźców nie wykluczają się. Taki był wniosek z badania opinii społecznej, przeprowadzonego w październiku ubiegłego roku na zlecenie gazety „Welt am Sonntag“. Badanie pokazało, że zdaniem 40% ankietowanych imigrantów Niemcy powinni przyjmować mniej uchodźców, a 24% uważa nawet, że nie należy wpuszczać żadnych uchodźców.

FAZ  Yasemin Ergin

Wielu imigrantów w Niemczech nie zgadza się na uchodźców. Dlaczego?

Resentymenty wobec imigrantów są powszechne wśród niemieckich muzułmanów tak samo, jak w pozostałej części społeczeństwa. A przecież wielu z nich było kiedyś uchodźcami. Skąd to się bierze? Wyjaśnień szukamy w Hamburgu.

 

Nie trzeba wcale długo szukać, aby znaleźć na serwisach społecznościowych osoby, których oczywista sympatia dla prawicowo-populistycznych, ksenofobicznych poglądów na pierwszy rzut oka trochę  dziwi. Chodzi tutaj na przykład o ludzi o turecko brzmiących nazwiskach, którzy jako miasto rodzinne podali Izmir, Adanę czy Stambuł. Uczestniczą w dyskusjach o ubiegających się o azyl osobach dopuszczających się przestępstw czy o konieczności zamykania granic. Jest wśród nich młody człowiek, który postuje przeważnie po turecku, pozuje z czerwoną flagą z półksiężycem i na profilu Alternatywy dla Niemiec (AfD), na Facebooku pisze o uchodźcach, że są „aspołecznymi pasożytami, które używają przemocy, by brać, co chcą “.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Jest też wąsacz o arabskim imieniu z małego miasta na północy Niemiec, dla którego „południowcy“ są odpowiedzialni za wzrost liczby napaści seksualnych i aktów przemocy, i który życzy AfD dużo sukcesów. Osobą, która szczególnie często wypowiada się na stronach krytycznie nastawionych wobec uchodźców jest lekarz z Krefeld, Gürol Salk. Domaga się konsekwentnej ochrony granic „przez stawianie ogrodzeń, murów, użycie policji czy wojska“, złości się na imigrantów, którzy nas „zaskakują“ i „przybywają tu bez jakiegokolwiek przefiltrowania“, widzi też niebezpieczeństwo ataków terrorystycznych w niemieckich miastach.

Tło migracyjne a resentymenty

W rozmowie telefonicznej Salk opowiada, że wiele lat temu opuścił swoją turecką ojczyznę, bo nie mógł już wytrzymać postępującej islamizacji kraju, rządzonego przez Partię Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). Teraz obawia się, że ta sprawa z islamizacją może się powtórzyć w Niemczech. Mówi, że właśnie dlatego zna różnice pomiędzy obiema kulturami, że połowę życia spędził w Turcji. Nawet tam występują napięcia kulturowe. Mizoginiczne tradycje, pielęgnowane na obszarach wiejskich, są wyjątkowo trudne do zaakceptowania w dużym świeckim mieście takim jak np. Izmir. „A jak bardzo obce musi to być dla Niemców, gdy do ich kraju – tak jak teraz – wkraczają kultury Syrii i Afryki Północnej?“.

Poza tym, jego zdaniem, nie ma tu już po prostu dostatecznej ilości miejsca dla kolejnych uchodźców, a niemieckie miasta już teraz są „przeludnione“. Dlatego na granicach konieczne są racjonalne kontrole i selekcja: trzeba wpuszczać „fachowców“ i „ludzi, którzy do nas pasują“ a „analfabetów” gonić. Zwłaszcza, że „dobrze zintegrowani cudzoziemcy“ najbardziej ucierpieliby przez ten „niekontrolowany napływ “, gdyż jest on powodem powstawania w społeczeństwie coraz bardziej negatywnego obrazu migranta.

Tło migracyjne i resentymenty wobec uchodźców nie wykluczają się. Taki był wniosek z badania opinii społecznej, przeprowadzonego w październiku ubiegłego roku na zlecenie gazety „Welt am Sonntag“. Badanie pokazało, że zdaniem 40% ankietowanych imigrantów Niemcy powinni przyjmować mniej uchodźców, a 24% uważa nawet, że nie należy wpuszczać żadnych uchodźców. Liczby te niemal nie różnią się od wyników ankiet przeprowadzanych wśród rdzennych Niemców. U imigrantów tak samo, jak u reszty społeczeństwa nastroje nasiliły się od czasu napaści, do jakich doszło w noc sylwestrową.

„Dyskomfort“

Dyskomfort, na przykład w tych częściach Hamburga, którym charakter nadają migranci. Rozglądając się w tych okolicach, spotyka się niewiele osób, które nie zgłaszałyby co najmniej kilku zastrzeżeń wobec osób poszukujących azylu. W centrum handlowym na południu miasta, przy sałatce w plastikowej misce Sinem Yaman, lat 19, praktykantka, opowiada o „dyskomforcie“, jaki odczuwa z powodu wzrastającej liczby uchodźców. Odczuwa strach przed „Państwem Islamskim” i obawia się, że wśród uchodźców mogą być osoby pomagające terrorystom. Kilka tygodni temu była w Stambule, gdzie eksplozja bomby zabiła dziesięciu Niemców. Od tego czasu boi się, że coś takiego mogłoby się zdarzyć w Niemczech. Poza tym często czuje się napastowana w autobusie czy w tramwaju przez „młodych mężczyzn, którzy głośno mówią po arabsku i gapią się“ i odbiera to w ten sposób „wcale nie od Sylwestra, ale od roku czy dwóch”.

 

fluechtlingsunterkunft-in

Mimo to, co do zasady, nie jest przeciwna temu, aby będący w potrzebie znajdowali schronienie w Niemczech: „Ok, niech przyjeżdżają, ale muszą się dostosować“. Z jej słowami zgadza się towarzyszący jej Oguzhan Inan, młody człowiek o czarnych, zaczesanych do góry włosach i miłym spojrzeniu. Jeśli młodzi Arabowie zachowują się nieodpowiednio, jak w Sylwestra, wtedy odbija się to na dzieciach imigrantów, takich jak on. Potem od razu mówi się, że „to znowu ci czarnogłowi“ i sytuacja muzułmanów staje się jeszcze gorsza niż  jest obecnie. Ostatecznie czuje się rozdarty: „Nie chcę narzekać na tych ludzi, żal mi ich i nie wiem, co zrobiłbym będąc w ich sytuacji. Właściwie miejsca mamy tutaj pod dostatkiem. Jednak z drugiej strony wraz z uchodźcami coraz bardziej przybliżają się do nas wszystkie możliwe problemy tego świata“.

„Merkel mojego głosu nie dostanie“

Nawet w St. Georg , uchodzącej za centrum islamu w Hamburgu, barwnej dzielnicy multikulti, będącej w tym mieście głównym punktem kontaktowym dla uchodźców z Syrii, Iraku lub Afganistanu, od czasu wydarzeń w Kolonii daje się wyczuć niepewność wśród zasiedziałych imigrantów. Przy stoiskach z warzywami, przed małym sklepem spożywczym o nazwie Sönmez Markt, który znajduje się przy jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań dzielnicy, mężczyźni stoją i dyskutują. Jeden z nich o mocnej budowie, z bujnymi kruczoczarnymi wąsami krzyczy, że i jego ojczyzna jest teraz niszczona. Nie chce nazwiska w gazecie. Pochodzi z Diyarbakir na południowym wschodzie Turcji, gdzie turecki rząd prowadzi obecnie wojnę z Kurdami. „A mimo ci ludzie nie jadą do Niemiec, lecz szukają bezpiecznego miejsca w granicach Turcji, czyli tak też się da“.

Jego zdaniem ci wszyscy Syryjczycy i Irakijczycy, którzy wyruszyli do Europy, przybyli tu wyłącznie z powodu świadczeń socjalnych. Wprawdzie on sam też był uciekinierem, ale to było już 30 lat temu. Ma już niemiecki paszport i może chodzić na wybory: „Merkel mojego głosu nie dostanie. To jej wina, że człowiek już nie może czuć się tutaj bezpiecznie”. Śmiejąc się, zaprzecza temu Ramazan Koc, młodszy mężczyzna w puchowej kurtce i bejsbolówce. Mówi, że przestępcy są zawsze i wszędzie i że na podstawie zachowania kilku osób nie wolno wyciągać wniosków o wszystkich. Potrafi zrozumieć, że uchodźcy wolą spróbować szczęścia tutaj niż w Turcji i życzy im powodzenia. Jego kolega Fevzi Bulut macha ręką: „Dobrze mu mówić, on nie ma rodziny. Jeśli trzeba się troszczyć o żonę i dzieci, to człowiek nie patrzy na to wszystko tak spokojnie. W Sylwestra było widać, do czego ci ludzie są zdolni“. Dodaje, że Syryjczycy są w porządku, ale nie da się już rozpoznać, kto skąd jest. U nich w markecie pracuje miły Syryjczyk, który sam mówił, że wśród uchodźców jest wielu podszywających się pod Syryjczyków – „i potem przyjeżdżają i nagle mają więcej praw i korzyści niż my, którzy harujemy tu od dziesięcioleci“.

Problemem są ci z Afryki Północnej, a nie uchodźcy

Zdaniem Ahmeta Yazici, członka zarządu pobliskiego meczetu Centrum, problemem nie są uchodźcy z Syrii, lecz ci z Afryki Północnej i to przez nich dzielnica jest od dawna niebezpieczna. W jego gminie już od dawna jest z nimi kłopot. Nie bez powodu w pomieszczeniach modlitewnych zainstalowano 15 kamer: „Nawet naszemu imamowi ukradli już telefon komórkowy, a w czasie modlitwy regularnie giną buty naszych gości“. Według niego zachowanie band nieletnich ma bardzo mało wspólnego z islamem. Za absurd uważa, żeby muzułmanie musieli się mimo to tłumaczyć z napaści z nocy sylwestrowej.

in-einigen-moscheen-wurden

Podobnie uważa się w arabskim meczecie Al-Nour, gdzie od miesięcy uchodźcy mogą nocować w pomieszczeniach modlitewnych. Abdellah Benhammou jest tutaj pełnomocnikiem ds. uchodźców, sam pochodzi z Maroka i od dłuższego już czasu sprawuje pieczę nad nieletnimi uchodźcami z Afryki Północnej, którzy przybyli tu bez opieki dorosłych. „Co do większości z nich, to niestety szkoda czasu i atłasu”, mówi Benhammou, który lubi używać niemieckich przysłów. Z jego doświadczenia wynika, że zdolność młodych ludzi z Maroka i Algierii do integracji jest mniejsza niż u wszystkich innych Arabów i przypuszcza, że może to mieć coś wspólnego z różnicami ekonomicznymi: to 140 euro kieszonkowego miesięcznie, które dostaje uchodźca, stanowi dla Egipcjan dużo pieniędzy, ale w Maroku i w Algierii nikt z tym daleko nie zajdzie. Dlatego u młodych mężczyzn z tych krajów szybciej pojawia się frustracja i rezygnacja. „Porzucili życie w swojej ojczyźnie, a potem zrozumieli, jak trudno jest zacząć na obczyźnie od zera. Wielu z nich zerwało kontakt z rodzinami ze wstydu, że nie udało im się w Europie. Stąd jest już tylko mały krok do przestępczości“.

Gürol Salk, lekarz z Krefeld, nie wierzy w powodzenie integracji „niewykształconych“ uchodźców. Dla niego sprawa jest jasna: „Chcę tu zostać, nie chcę znowu emigrować i zaczynać od początku i dlatego nie chcę, żeby Niemcy się jeszcze bardziej zmieniły“, mówi. Dlatego przy następnych wyborach będzie głosować na AfD. Dla tego imigranta z Izmiru oznaczałoby to, że po raz pierwszy pójdzie w Niemczech na wybory.

 

Żródło: http://www.faz.net/aktuell/politik/fluechtlingskrise/warum-deutsche-muslime-abneigung-gegen-fluechtlinge-haben-14059221.html?printPagedArticle=true#pageIndex_2

Tłumaczenie – Teresa Niedzielak

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +6, liczba głosów: 6)
Loading...