Anna Karolina Kłys – dlaczego nie potrafimy przyznać, że polska historia nie jest czarno-biała?

Zrzut ekranu 2016-03-09 o 21.53.34

Doszło do tego, że jestem jedyną znaną mi osobą, która otwarcie przyznaje się do tego, że jest córką esbeka.

Anna Karolina Kłys, dziennikarka, autorka książek non-fiction, m.in „Brudne serca”, „Tajemnica pana Cukra”

W teorii,  wszystko jest jasne. Są dobrzy i źli.  Szczególnie przyjemnie wygląda to z pewnego oddalenia. Im dalej od miejsca wydarzenia, tym mniej świadków, im dalej w czasie – tym niuanse stają się mniej widoczne,  a okoliczności i imponderabilia mniej ważne.

Dwa sposoby opowiadania historii po 1944 roku „zryły berety” Polaków. Tak precyzyjnie, że zaburzyły nie tylko pamięć „oficjalną”, ale i tę domową i rodzinną. Zaorały, zabronowały i skończyły z wątpliwościami. Może to i lepiej?

Przecież wszyscy mamy dziadków z AK, na których donosili folksdojcze i ubecy, nie ma takiej mamy, która uczyła rosyjskiego i taty, który działał w Podstawowej Organizacji Partyjnej. Nie ma takiej cioci, która pracowała w MSW i wuja, który był pod Lenino. Nie ma stryja, który był ORMO-wcem, i  babci, której syna, kierownika Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa, zastrzelili koledzy z klasy, bo akurat byli w Konspiracyjnym Wojsku Polskim. A ona przez 30 lat chodziła na grób syna codziennie, sprzątała suche liście, wyrywała trawki, patrzyła na kamień, na którym było coś o władzy ludowej, a to przecież jej syn Zygmuś tu leżał…

Wyklęci z pamięci, wykreśleni, zamazani. Nigdy was nie było.

Nie było też chłopaka, który najpierw wstąpił do milicji, później do „bandy”, a na koniec z wyroku WSR za „rozbój z użyciem broni” (art.3  i 1 ust.3 Dekretu z 16 października) został skazany na karę śmierci. A tej babci, która powiedziała do Pereca Weinberga, który siedział u niej w piwnicy prawie cztery miesiące, ale skończyły mu się pieniądze, złoty sygnet i zegarek -„musisz iść Perec, u nas już zostać nie możesz”- tej babci też nie było wcale.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

„Wyklęci z pamięci” i „żołnierze wyklęci” czekają na swój czas. Nie udało się po 1989 roku wykorzystać okazji na wywiady z tymi, którzy byli uczestnikami, teraz zostali już tylko ci, którzy: „słyszeli od dziadka”, więc pracy przy odgruzowywaniu pamięci jest dużo więcej. Historię zaprzęgnięto w chomąto polityki i ideologii, ludzi dopasowano do ramek, z których nic nie może wystawać.

Co wyście narobili – ideolodzy, właściciele akt i pamięci narodowej?! Jak można mówić ludziom: „Niczego w Polsce Armia Czerwona nie wyzwalała. Na Pomniku Wdzięczności znajduje się zakłamana treść, nie należy tam składać kwiatów, ale go jak najszybciej rozebrać…” ?

Jak można tak kpić z ludzi? Co wyrabiacie z edukacją, z opowieścią, z NASZĄ historią?!

Doszło do tego, że jestem jedyną znaną mi osobą, która otwarcie przyznaje się do tego, że jest córką esbeka. Być może było tak, że rzeczywiście, wszyscy pracownicy, współpracownicy wszelkich urzędów, organów i ministerstw od 1945 do 1989 brali brom, a podpisując umowę o pracę poddawani byli automatycznie kastracji. Być może.

Więc, skoro już jestem sama, to do upadłego będę mówić o tym, że propaganda zabija prawdę. A oszlifowana pamięć narodowa morduje tą smutną, rodzinną, nieładną pamięć o nas samych. O naszej przeszłości.

Długo było tak, że za kopiowanie dokumentów w IPN trzeba było płacić. W czasie pracy nad książką „Brudne serca”, w pewnej chwili dobiłam do 1000 zł przelanych na konto Instytutu. Pewnie to tego dnia coś pękło w mojej poznańskiej naturze i postanowiłam, w ramach oszczędności pieniędzy, bo przecież nie czasu, przepisać ręcznie 195 nazwisk osób, które zginęły w 1946 roku w powiecie łódzkim, plus opisy okoliczności tychże śmierci.

Nigdy ich nie było, i nigdy nie będzie, więc Państwo pozwolą – Dziady 2016:

(zalały mi się nazwiska od 1 do 20, zostały tylko opisy):

…..funkcjonariusz MO zginął 13.IV. 46,zastrzelony przez Konspiracyjne Wojsko Polskie;

……referent PUBP,11.04.1946, KWP;

…….obywatel niemiecki zatrudniony na posterunku

……PPR,dyr. LO w Radomsku, 5.04. 46,KWPgrupa”Motor”

…..aktywista partyjny,18.03.1946,KWP,

…..żołnierz WP 6 pp. Częstochowa,8.03.1946, KWP

…..komendant posterunku MO Aurelów.28.02.1946 na stacji w Częstochowie zabity przez żołnierzy radzieckich w czasie interwencji

FullSizeRender

A później są już czytelne nazwiska, daty urodzenia, daty śmierci i krótkie opisy okoliczności…

Tylu ich jest, trudno  wybrać…

  • Franciszek Kowalczyk był funkcjonariuszem BUBP w Radomsku, rozstrzelany w lipcu;
  • Stanisław Latoń 27 lipca rozstrzelany za stodołą za przynależność do PPR;
  • Mieczysław Cieślak – zastrzelony, bo był sołtysem;
  • Kazimierz Magdziarz-II Sekretarz Komitetu Powiatowego w Radomsku, zastrzelony pomyłkowo przez funkcjonariusza MO Kazimierza Jarzynę;
  • Józef Żaba, członek PPR, 6.01.- w czasie jazdy samochodem uderzył głową w zamknięty szlaban na przejeździe kolejowym;
  • Tadeusz Kowalski zastrzelony 26.06.- podczas zabezpieczania budynku, w którym miało odbyć się referendum;
  • Władysław Janiak, v-ce burmistrz miasta Złoczew, 6.05. zastrzelony w mieszkaniu przez „Lord-Dąbek” z „Lisa-Kuli”,
  • Franciszek Bednarek i Henryk Kwapiszewski zastrzeleni 5.01. i wrzuceni do Warty;
  • Kazimierz Grabowski, zastrzelony przypadkowo 22.11. przez pijanego funkcjonariusza MO;
  • Stanisław Graczyk v-ce burmistrz Ozorkowa zastrzelony w mieszkaniu 7.04.;
  • Mieczysław Kowalski PPR, pobity, zmarł w marcu 1946;
  • Szaja Kohn, Jentl Kohn, Jankiel Kohn, Mendel Kohn, Iśka Krzepicka, Rozalia Bulka – wszyscy zastrzeleni w Bolesławcu 29 listopada przez KWP; tego samego dnia zginęli też Majer Markowicz i Moryc Russek;
  • Helena Bezeń, przedszkolanka, zastrzelona 12 kwietnia, wrzucona do Prosny;
  • Stanisław Szczęsny, kierownik młyna „Bolesławiec” , zastrzelony, wrzucony do Prosny 12 grudnia;
  • Andrzej Chojnacki, prezes Stronnictwa Ludowego, 10 lutego wyprowadzony z domu, rozstrzelany na podwórku zagrody Pawlaka we wsi Lubocha przez KWP „Bory”;
  • Błażejewski, bez imienia, 16 maja przejeżdżał wozem przez las – zabity, konie zabrane;
  • Jan Furmański i Jan Stankiewicz, funkcjonariusze MO Wieluń, zabici  13 marca w czasie napadu na młyn w Praszce, w czasie napadu zamordowano dwie osoby narodowości żydowskiej….

Jest tych nazwisk 195.

A może nigdy ich nie było?

 

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z biblioteki Anny K. Kłys
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +37, liczba głosów: 39)
Loading...
The following two tabs change content below.
mm

Anna Karolina Kłys

Ur. 1969, dziennikarka radiowa i telewizyjna. Od 1991 r. związana z pierwszą prywatną rozgłośnią w Poznaniu, Radiem S (obecnie Radio Eska). Pracowała jako prowadząca programy, reporterka i wydawca. Zaangażowana w sprawy społeczne (m.in. Amnesty International, Objector). Od 2003 roku zajmuje się fotografią. Opublikowała wywiad-rzekę z Bohdanem Smoleniem "Niestety wszyscy się znamy" (2011), "Brudne serca" (2014), "Tajemnica Pana Cukra" (2015).