Nie można przyjmować takiego stylu – Monika Płatek odpowiada Betlejewskiemu po tekście o Pawłowicz

Monika Płatek

Jeszcze nie jest przesądzone to, że historia nazwie obecnych u władzy zdrajcami polskiej sprawy, którzy pogrzebali szansę kraju na wolność, rozwój i demokrację. Siły nie są równe, ale nie przez przypadek niszcząc naród zaczyna się od kapitału kulturowego. Kultura słowa i dobre maniery znaczą. Zwłaszcza teraz, dlatego nie należy krytykując posłankę Pawłowicz ulegać jej i wpadać w Jej styl.

Przeczytałam tekst Rafała Betlejewskiego „Takiego debila jak ta baba to chyba jeszcze nie było”. Ja to widzę zupełnie inaczej. I jak cenię teksty Redaktora Naczelnego MP, tak ten mi się nie podoba.

Nie żeby się źle czytał; czyta się dobrze, ale nie przestaje być przez to groźny. Bardzo groźny. I rzecz nie w obawie o reperkusje w stylu gróźb i połajanek panów ministrów MS i MSW. Czniam to. Groźny jest wir. Wciąga i usuwa z pola widzenia to, co widzieć trzeba.

Tekst z połajankami pod adresem posłanki niby jest o empatii dla niemłodych, niebogatych, zaharowanych, umęczonych i odrzuconych. I nie ma się co obruszać za to „niby”. Empatia może być całkiem szczera, ale nie może być pretekstem, by dać się w to wciągnąć. W co?! Ten sam język, ten sam styl, przekraczanie linii, wpasowanie się w nuconą przez posłankę nutę.

No, ale czy człowieka nie wkurza jak czyta wpis posłanki do emerytki? Wkurza. Czy od posłanki nie cuchnie z daleka chamicą? Cuchnie. Czy posłanka nie zachowuje się ordynarnie i trywialnie? Zachowuje się. No to, czy nie ma się ochoty tak samo odwalić mięchem i puścić wiąchę. Ma i dlatego trzeba się powstrzymać. Właśnie dlatego, że ma się ochotę tak samo. Bo jeśli z bezradnej bezsilności umiemy tylko tak samo, to…szlusujemy, doszlusowujemy.

Myślę, że posłanka Krystyna Pawłowicz rzeczywiście nie cierpi na nadmiar wrażliwości, kultury i empatii. Myślę, że swoje dobro ceni sobie wielce i ma wysoki poziom egotyzmu. Cóż, nie ona jedna. Jest poza tym ssakiem, istotą społeczną. Potrzebuje więc grupy, wsparcia, uznania. Myślę, że długo i bardzo Jej tego brakowało. Jarosław Kaczyński dał posłance to, czego nie otrzymała od żadnego mężczyzny w życiu – wysokie miejsce w stadzie. Nic za darmo. Płaci się za to wysoką cenę. Ma w zamian, skupiać na sobie i kumulować niechęć, antypatię, i odrazę. Świetnie jej to idzie, prawie naturalnie i się opłaca – jest potrzebna, myśli, że nieodzowna. Robi więc wiele, by się przypodobać. Jak sprawny odgromnik gromadzi ludzkie obrzydzenie. Dla głasków i uznania robi i więcej – zaraża właściwą sobie wstrętliwością, wciąga w swój styl.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Stajemy się, napadając na posłankę w posłanki stylu, jej posłuszni. Odwraca tym samym naszą uwagę. Od czego? Winter came, choć wiosna za pasem. Tymczasem, wciąż jeszcze mamy szansę. Jeszcze nie jest przesądzone to, że historia nazwie obecnych u władzy zdrajcami polskiej sprawy, którzy pogrzebali szansę kraju na wolność, rozwój i demokrację. Siły nie są równe, ale nie przez przypadek niszcząc naród zaczyna się od kapitału kulturowego. Kultura słowa i dobre maniery znaczą. Zwłaszcza teraz.

Nie należy obrażać ludzi słabych, a „debil” właśnie słabość oznacza. W języku polskim ma wydźwięk pejoratywny. I jest wielce prawdopodobne, że posłanka Pawłowicz to rzeczywiście osoba słaba. W takim razie jednak nie warto jej słabościom ulegać, bo zaraża i wciąga w swój wir.

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +238, liczba głosów: 286)
Loading...
The following two tabs change content below.
mm

Monika Płatek

Monika Płatek, prof. dr hab. Uniwersytetu Warszawskiego. Prawniczka, wykładowczyni na Wydziale Prawa i Administracji UW i Gender Studies PAN. Członkini Polskiego Stowarzyszenia Edukacji Prawnej. Z Medium Publicznym od jego początku.