NYT: Polscy muzułmanie nie czują się pewnie, w kraju, w którym rozpętano antymuzułmańskie emocje. 

3554223654_4bd5ff53f2_o

Nastały niepewne czasy dla polskich Tatarów, grupy w dużej mierze pomijanej, która teraz musi się tłumaczyć ze swojej religii i narodowości, podczas gdy nowy nacjonalistyczny rząd w Polsce odmawia współpracy w Unią Europejską w zakresie opieki nad syryjskimi uchodźcami. Prawicowi chrześcijanie wzięli na cel islam jako taki.

New York Times zajął się sytuacją polskich muzułmanów. Ryan Schussler pisze relację z Kruszynian w Polsce:

Choć jest muzułmanką, Dzenneta Bogdanowicz nigdy nie czuła strachu, żyjąc w małej miejscowości Kruszyniany znajdującej się kilka kilometrów od granicy z Białorusią. To znaczy nie czuła do chwili ataków w Paryżu w listopadzie 2015 roku, kiedy Europa pogrążyła się w kryzysie migracyjnym, a kontrolę nad rządami w Polsce przejęła prawicowo-nacjonalistyczna partia Prawo i Sprawiedliwość. Tak się złożyło, że w tym samym dniu, w którym wydarzyły się paryskie ataki, Kruszyniany świętowały otwarcie pierwszego centrum kulturalnego dla wspólnoty religijnej pani Bogdanowicz, czyli Tatarów polskich – niewielkiej mniejszości muzułmańskiej z 600-letnimi korzeniami w Polsce.

Ksenofobiczne, nienawistne komentarze wlały się na konta e-mail pani Bogdanowicz. Groźby i obelgi pojawiły się pod artykułami medialnymi o nowym tatarskim centrum. „Polska jest dla Polaków,” nie dla Tatarów, czytamy w komentarzach.

„Zazwyczaj” – relacjonuje pani Bogdanowicz – „czujemy się bezpiecznie, ale w tamtym dniu, nagle poczuliśmy zagrożenie.”

Nastały niepewne czasy dla polskich Tatarów, grupy w dużej mierze pomijanej, która teraz musi się tłumaczyć ze swojej religii i narodowości, podczas gdy nowy nacjonalistyczny rząd w Polsce odmawia współpracy w Unią Europejską w zakresie opieki nad syryjskimi uchodźcami. Prawicowi chrześcijanie wzięli na cel islam jako taki.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

——-

Przerwijmy na chwilę relację artykułu z NYT i spójrzmy, co w internecie wypisuje na temat muzułmanów na przykład Miriam Shaded, która jako sztandarowe określenie dla siebie wybrała „chrześcijanka”. Miriam pochodzi z rodziny chrześcijańskiego pastora, w której panowały ścisłe zakazy seksualne. Jak sama opowiada, ojciec miał stać na straży jej cnoty. Dziś domaga się wznoszenia murów wokół Polski oraz rozdania obywatelom broni, gdyż tylko wtedy Miriam poczuje się bezpieczna.

miriam fb

Ten – wydawałoby się – idiotyczny wpis ma 131 ponownych udostępnień. Widać, że słowa Miriam padają na podatny grunt.

W wypowiedziach internetowych pojawiają się ciągle te same obrazy, których większość fiksuje się na seksie i gwałcie. Znamienne to w społeczeństwie, którego problemy seksualne pozostają nierozwiązane. Muzułmanie mają gwałcić i poniżać kobiety, w przeważającej liczbie mają być młodymi, jurnymi mężczyznami, którzy wyglądają albo na poborowych żołnierzy albo na uczestników wiejskich dyskotek.

W opowieściach o „gwałcących muzułmanach” brylują także polscy mężczyźni, u których uruchamia się wyraźna obawa terytorialna – w malowanych przez nich wizjach kobiety postrzegane są jako zasób. Swoje opinie wyrażają z całkowitym pominięciem faktów wskazujących na to, że to właśnie polscy chrześcijańscy mężczyźni dokonują tysięcy gwałtów rocznie na polskich kobietach.

NYT: Jednak nawet w obliczu anty-muzułmańskich nastrojów tworzących się w Polsce, polscy Tatarzy w dużej mierze wspierają ostrą postawę rządu wobec muzułmańskich imigrantów, którzy napływają do Europy.

Około 30.000 muzułmanów osiedliło się w Polsce po upadku komunizmu. To już jest liczba przewyższająca liczbę Tatarów dziesięciokrotnie. Tatarzy martwią się, że przy dalszym napływie muzułmańskich imigrantów ich pozycja monopolistyczna w polskim islamie, a co za tym idzie ich budowana przez wieki tożsamość mogłaby ulec zniszczeniu.

„Istnieje ogromna grupa muzułmanów, którzy nie są Tatarami”, mówi Dzemil Gembicki, opiekun meczetu w Kruszynianach. „Chcemy trzymać się naszych własnych tradycji. Boimy się, że wielka fala muzułmanów z innych miejsc może spowodować zatracenie tradycji polskich Tatarów”.

Tomasz Miśkiewicz, mufti Polski, uważa, że „sytuacja tatarskiej społeczności w Polsce jest wyjątkowo trudna”.

Tyle NYT.

Dodajmy, że sytuacja innych muzułmanów w Polsce też jest trudna.

Przy okazji przygotowywania programu telewizyjnego Betlejewski Prowokacje dla TTV rozmawiałem ostatnio z imamem Trójmiasta, Hani Hraishem, który mieszka na gdańskiej żabiance od 30 lat. Prowadzi stragany z warzywami, ostatnio otworzył restaurację. Ma piątkę dorosłych dzieci, Polek i Polaków. Hani jest dumny z Polski, czuje się tu zakorzeniony, mówi, że poszedłby Polski bronić. Ma wielkie ciepłe ręce, wesoły uśmiech i życzliwe słowo dla każdego. Niestety, są ludzie, jego rodacy Polacy, którzy Haniemu plują w twarz, którzy podpalili mu sklep, wybijają okna w restauracji, a ostatnio podpalili trójmiejski meczet.

„To był szok”, mówi Hani. „Meczet to dom Boga, miejsce służące nam wszystkim, także chrześcijanom, także polskim katolikom. Kiedy widzieliśmy je zniszczone, nasze serca płakały. Zastanawiam się, co będzie… czy będę musiał porzucić tę moją piękną ojczyznę, Polskę?”

Każdy z nas, kto rzuca obelgi pod adresem muzułmanów w sieci, musi wiedzieć, że trafiają one przede wszystkim do Haniego z Żabianki i pani Bogdanowicz z Kruszynian.

Wesprzyj autora Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +10, liczba głosów: 22)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: Ahmed Sagarwala