Bernie Sanders to Nadzieja Młodej Ameryki i… świata – dziś debata z Clinton

Wraz z przebiegiem tego najdziwniejszego chyba w historii USA procesu elekcyjnego, który ma miejsce w tym roku, zadziwiającym jest fenomen braku obecności w mediach międzynarodowych od USA po Polskę czy Egipt kandydata z ramienia Partii Demokratycznej – senatora z Vermont Bernie Sandersa.

Ten żydowskiego pochodzenia polityk ma polskie korzenie – jego ojciec wyemigrował w 1921 roku z Polski do USA. Tam poznał matkę Sandersa, również Polkę ale urodzona już w Ameryce. Senator, który urodził i wychował się na Brooklynie, jest ewenementem amerykańskiego życia politycznego – od 30 lat bowiem głosi te same idee, walczy o te same prawa człowieka, pracowników, średniej klasy Amerykanów, udowodniając determinacje i wierność swoim ideałom. Łatwo to sprawdzić zaczynając od filmów wideo z historia jego przemówień, na konkretnych głosach oddanych w glosowaniach Kongresu kończąc.

Bernie Sanders zawsze chciał być politykiem i pracownikiem społecznym, walczącym o prawa tych najbiedniejszych, tych mających najmniej do powiedzenia wobec skorumpowanego systemu władzy który od wielu lat jest „w kieszeni” korporacji. Sanders walczy o tych, których wielki biznes okłamuje za pomocą wynajętych i sowicie opłacanych agencji lobbujące.

Po 10 letniej karierze w Kongresie Sanders został wybrany w 2006 do Senatu, będąc ponownie wybranym w 2012 oszołamiająca ilością 71% głosów.

Bernie Sanders podczas antyrasistowskich manifestacji w Selma
Bernie Sanders podczas antyrasistowskich manifestacji w Selma

Od wielu lat Bernie Sanders nie ukrywa swojej anty-establishmentowej pozycji, wygłasza spektakularne przemówienia w Senacie, glosuje przeciwko wojnie w Iraku, wdaje się w otwarte wojny z bankami, które wbrew jego pozycji dostały tzw. ”bali out” – czyli wsparcie finansowe od państwa podczas kryzysu parę lat temu, Sanders krytykuje Wall Street, które uważa za największego winowajcę obecnej sytuacji ekonomicznej kraju i całego świata.

Polityk z Vermont dobrze wie, o czym mówi: strategia banków i Wall Street, które sponsorują sprzyjających sobie polityków i kandydatów na prezydenta od lat, w tym m. innymi Billa Clintona w 1994, który doprowadził do rozkwitu branży bankowej po objęciu fotela prezydenckiego, mianując szefów banków Goldman Sachs Sekretarzami Stanu (Robin I Pulson) i Hilary Clinton, która po raz kolejny ubiega się o prezydentura z milionowym wsparciem ze strony banków, m. innymi właśnie Goldman Sachs, ale także branży wydobywczej i zbrojeniowej.

Sanders słynie ze swojego stanowiska w sprawach ekologicznych, globalnego ocieplenia, polityki prospołecznej, antykorporacyjnej. Dlatego jest nazywany socjalistą. Wbrew pozorom Senator stanowi  groźnego rywala dla Hilary Clinton – członka tej samej partii, ubiegającej się wraz Sandersem o stanowisko prezydenta.

Wesprzyj #Medium

W wielu debatach telewizyjnych Sanders pokonuje Clinton argumentacją prawie w każdej tematyce, podważając jej wiarygodność jako wielkiej przyjaciółki Wall Street i propagatorkę rozwiązań promujących interesy wielkich korporacji, od których otrzymała w tym roku na kampanię wiele milionów dolarów. Uszczypliwie przypomina także fakt jej głosowania za inwazją na Irak oraz popieraniem rożnych ustaw i umów w interesie elit finansowych Ameryki.

Clinton bronni się w debatach niejednokrotnie uciekając się do pomówień i kłamstw, które złośliwi zwolennicy Sandersa namiętnie jej wytykają w internecie. Dzięki Sandersowi na jaw wyszły tzw. płatne przemówienia Hilary Clinton dla banków w wysokości, za które otrzymywała po 220 000 dolarów za jedno przemówienie. Hillary Clinton nie chciała się z tym upublicznić. Sanders argumentuje prośbę o opublikowanie treści tych przełowienie słowami: „…myślę, ze jeśli ktoś dostaje za przemówienie tyle pieniędzy, musi to być niesamowicie ważne przemówienie, a naród amerykański ma prawo zobaczyć i przeczytać te cudowne słowa i wiedzieć, co w nich jest…”.

Problem Globalnego Ocieplenia i przemysł hydro-szczelinowy stanowi również wielka kontrowersje tegorocznego „wyścigu o fotel”.

Bernie Sanders nagłośnia zupełnie ignorowany przez Republikanów jak i samą Clinton (z przyczyn oczywistych) problem globalnego ocieplenia.

Będąc w komisji do spraw ekologii w USA i rozmawiając z naukowcami z całego świata Sanders informuje, że po objęciu fotela zamierza prowadzić politykę pro ekologiczna i natychmiast zacznie przeciwdziałać globalnemu ociepleniu – co także nie jest na rękę korporacjom typu Koch Brothers – drugiej co do wielkości korporacji amerykańskiej w historii, która od 1997 roku wydała 79,048,951 $ na sponsoring grup zaprzeczających istnieniu problemu globalnego ocieplenia.

Hilary Clinton – główny rywal Sandersa, która prowadzi kampanie dzięki tzw. „super pack”, otrzymując 30 mln dolarów od swoich przyjaciół i szefów największych korporacji, korzystających z rajów podatkowych, dostała wsparcie finansowe od billionera Georga Sorosa (8 mln dolarów), a na liście jej kontrybutorów finansowych figurują: JP Morgan, Goldman Sachs, Morgan Stanley, Citigroup, General Electric, Verizon Wall Mart etc etc.

Tak wielkie wsparcie finansowe kandydata na prezydenta ze strony korporacji stało się możliwe poprzez przeforsowanej przez korporacje i lobbystów nowej ustawy w 2010. Stworzono do tego celu organizację tzw. Citizens United, działającą od 1988 roku dzięki finansom Koch Brothers. Organizacja promuje „wartości konserwatywne” oraz polityków i kandydatów prezydenckich, sprzyjających interesom elity. Doprowadziła ona do zmiany ustawy określającej zasady wydawania pieniędzy przez korporacje na wsparcie partii politycznych, umożliwiając im m. innymi bezgraniczne kontrybucje finansowe w proces elekcji prezydenckiej.

Bernie Sanders – otwarcie zwalcza zarówno tę ustawę jak i organizację Citizens United, głośno twierdząc, iż jest to otwarta droga do korupcji, dająca korporacjom możliwość kupienia sobie kandydatów dzięki „super packs”.

Całą swoją kampanię prezydencką Sanders oparł o 27 dolarowe dotacje od przeciętnych Amerykanów, otwarcie przeciwstawiając się przyjmowaniu pieniędzy od Korporacji i Wall Street oraz szemranych organizacji. Tą drogą uzbierał 77 milionów dolarów w pojedynczych dotacjach oraz od organizacji nie związanych z establishmentem czy korporacjami rządzącymi polityką w USA.

Zanim przejdę do omówienia, co stanowi unikalną wartość kampanii Bernie Sandersa i dlaczego tak bardzo jest zwalczany przez międzynarodowe media, zacznę od streszczenia procesu elekcji w USA.

Jak wiemy w Stanach rządzą dwie partie: Demokraci I Republikanie.

Po zarejestrowaniu polityka jako kandydata w wyborach prezydenckich i deklaracji o gotowości ubiegania się o nominację z ramienia partii następuje trzeci etap – rywalizacja o uzyskanie przez kandydata nominacji z ramienia partii. Zgłoszeni kandydaci rozpoczynają kampanię w tzw. prawyborach. Udział w nich nie jest obowiązkowy, więc kandydaci biorą zazwyczaj udział w prawyborach w tych stanach, w których mogą liczyć na sukces. Prawybory odbywają się w okresie od marca do czerwca roku wyborczego (same wybory prezydenckie odbywają się w listopadzie). Formalnie prawybory są instytucją partyjną i poszczególne partie polityczne wybierają w nich delegatów na swoje konwencje krajowe. Zadaniem kandydata, biorącego udział w prawyborach i starającego się o nominację, jest prowadzenie akcji propagandowej na rzecz tych delegatów, którzy będą go popierać na konwencji krajowej. Faktycznie jednak prawybory są swego rodzaju sprawdzianem popularności osób, które ubiegają się o nominację i ich zdolności skupienia głosów wyborczych.

Kandydaci z każdej partii jeżdżą od stanu do stanu, starając się zdobyć głosy wyborcze, a aktywność promocyjna jest ściśle uzależniona od wysokości dotacji finansowych kampanii. W każdym stanie zazwyczaj organizowana jest także debata TV, które często i celowo emitowane są w późnych godzinach nocnych.

Większość debat jest organizowana przez sprzyjający Hilary Clinton „Washington Post”, który zdążył już pokazać swoje stanowisko wobec Berniego Sandersa po miażdżącym sukcesie polityka w liczbie oddanych przez elektorat głosów, publikując w jeden dzień 16 artykułów krytykujących polityka i mających go oczernić.

Sukces w prawyborach może wzmocnić pozycję kandydata i utorować mu drogę do nominacji, jednak nie zawsze o tym przesądza. Znane są przypadki, gdy zwycięzcy w prawyborach nie uzyskiwali nominacji partyjnej.

Jak paradoksalnie pokazał ostatni przykład stanu Wyoming – gdzie Sanders mając 12% przewagę nad Clinton w liczbie oddanych głosów wyborczych, przegrał nominacje stanu, gdyż 11 elektorów partii poparło Clinton, a 7 Sandersa – proces elekcji i wyborów powszechnych jest bliski farsie. W istocie wygrana uzależniona jest raczej od woli super delegatów (których trzeba sobie zjednać), niż demokratycznych głosów obywateli, oddanych w wyborach powszechnych.

Etap czwarty to podjęcie ostatecznej decyzji o nominacji kandydata partii na stanowisko prezydenta.

Zapada ona na konwencji krajowej partii, która odbywa się w roku wyborów prezydenckich (demokratyczna w lipcu, republikańska w sierpniu). Coraz częściej zdarza się, że konwencje jedynie zatwierdzają wybór dokonany w trakcie prawyborów. W czasie konwencji delegacje stanowe zgłaszają kandydatów na prezydenta lub udzielają poparcia już zgłoszonym kandydatom. Delegacje tych stanów, w których odbyły się prawybory, mają obowiązek popierać tego kandydata, który w nich zwyciężył. Muszą to jednak zrobić tylko w pierwszym głosowaniu. Jeśli dochodzi do następnych, wówczas mogą poprzeć także innych kandydatów. Kandydat na prezydenta musi uzyskać więcej niż połowę głosów wszystkich członków konwencji. Głosowania trwają aż do momentu, w którym jeden z kandydatów uzyska wymaganą liczbę głosów. Ma to stworzyć wrażenie jednolitości stanowiska partii, co wzmacnia pozycję kandydata.

Wyłoniony kandydat na prezydenta dobiera sobie kandydata na wiceprezydenta. Wybór oficjalnego kandydata partii kończy proces nominacji – od tego momentu wszystkie organy partii mają obowiązek włączenia się do walki wyborczej o jego zwycięstwo.

Teraz rozpoczyna się faktyczna kampania wyborcza, która toczy się między Dniem Pracy (Labour Day) na początku września a dniem wyborów w listopadzie. W tym okresie podejmuje się działania marketingowe, by przekonać wyborców do oddania głosu na kandydata danej partii. Główną walkę toczą dwaj kandydaci – demokratyczny i republikański. Choć do walki często włącza się kandydat niezależny, nie ma on zwykle szans na prezydenturę.

asyPY

 

Pojawianie się takiego kandydata jak Bernie Sanders jest zjawiskiem rzadkim na scenie amerykańskiej polityki, a jeśli uda mu się wygrać wybory, należy spodziewać się wielu zmian m. innymi w polityce zagranicznej, podatkowej i polityce wobec korporacji i banków wewnątrz kraju czego tzw. 1 % (czyli najbogatsi) się mocno obawia.

Wybory prezydenckie 2016 odbywają się przy wielu kontrowersjach, co świadczy o tym, jak bardzo elity rządzące obawiają się zwycięstwa Berniego Sandersa.

W stanie Arizona doszło do przestępstwa i zmanipulowania głosów ponad 4000 osób, które – jak się okazuje – były aktywnymi zwolennikami Berniego Sandersa. Ponadto utrudniano ludziom cały proces głosowania, organizując lokale wyborcze w trudno dostępnych miejscach, zmuszając ludzi do czekania po 5 godzin w kolejach. W efekcie tysiące ludzi w tym niepełnosprawnych było zmuszonych z rezygnacji z oddania głosu. W chwili obecnej toczy się śledztwo mające ustalić, kto był odpowiedzialny za tę sytuację. Podobnie było w Detroit, gdzie lokale wyborcze były trudne do znalezienia bez oznakowań i w dziwnych miejscach, a ludzie chcący zagłosować, czekali w kolejkach często spotykając się z dziwnymi problemami natury biurokratycznej.

Hilary Clinton, która będąc od 40 lat na scenie politycznej, ma wielu przyjaciół na bardzo wysokich stanowiskach, co jest efektem działalności związanej z fundacja Clintonów, położyła podwaliny nowej polityki w USA. Większość sponsorów fundacji czyli największe korporacje, bilionerzy, banki i magnaci medialni byli sowicie nagradzani za swoje hojne dary poprzez korzystne dla nich decyzje małżeństwa Clinton. Hillary odwdzięczała się jako Sekretarz Stanu, działając wprost na korzyść swoich sponsorów. Od kilku miesięcy odbywa się w FBI dochodzenie w sprawie Hilary Clinton z udziałem 147 agentów FBI, którzy przesłuchują ludzi powiązanych w jakiś sposób z jej działalnością zawodową.

Bernie Sanders może poszczycić się sporym dorobkiem w zakresie walki o prawa człowieka.

Bernie Sanders aresztowany w 1963
Bernie Sanders aresztowany w 1963

Już w latach 60-tych aktywnie walczył z segregacja rasową, będąc niejednokrotnie aresztowanym za protesty. Brał udział w słynnym marszu Martina Luther Kinga, podczas którego zostało wygłoszone słynne przemówienie: ” I have a dream”. Stąd ma bardzo silny elektorat Afroamerykanów, Latynosów i meksykańskich emigrantów.

Sanders twierdzi i przekonuje, że jego kampania jest rewolucją, która obejmie wszystkich Amerykanów, a jego zwycięstwo jest zwycięstwem całego społeczeństwa bez względu na kolor skory, religie czy preferencje seksualne

„We are all in this together…” mówi Senator a rasistowskie i islamofobiczne poglądy wygłaszane przez republikańskiego kandydata Donalda Trumpa komentuje „there is no place for this kind of crap in United States”.

Bernie Sanders zaktywizował tysiące młodych – i jak się zdawało obojętnych na procesy polityczne – Amerykanów, kreując olbrzymi fanklub, tworzący niemalże równoległą rzeczywistość medialną w internecie. Internet jest za Sandersem i sprzeciwia się rzeczywistości kreowanej przez mainstreamowe media, w których Sanders celowo jest pomijany. W ten sposób duże media próbują sugerować, że nie ma realnych szans na prezydenturę..

Jakie zmiany proponuje senator pochodzący z Vermont?

Po pierwsze, chce odciążyć duży procent rodzin amerykańskich i młodych ludzi od długu, który muszą brać, by móc studiować. Chce wprowadzić darmową edukację, państwowe ubezpieczenie społeczne oraz płatny urlop macierzyński i wychowawczy – do dzisiaj kobiety w USA, które rodzą dzieci, nie maja żadnych zabezpieczeń, będąc zmuszone albo natychmiast wrócić do pracy, albo z niej zrezygnować bez żadnego wsparcia finansowego ze strony pracodawcy.

Ponadto Sanders proponuje wprowadzenie podatku od spekulacji na banki i Wall Street nazwanego „speculation tax” oraz chce zlikwidować możliwość korzystania z rajów podatkowych, nakazując korporacjom płacić podatki tam, gdzie prowadzą działalność. Tak jest to rozwiązane w Niemczech. Sanders twierdzi, że te pieniądze umożliwią dalsze reformy.

Na widok zmarszczonych czół sceptyków i krytyków jego pomysłów, Sanders odpowiada:

Skoro cały świat ma edukację i szkolnictwo za darmo, dlaczego my, jako najbogatszy kraj na świecie, nie możemy takich zmian wprowadzić?

Jego zwolennicy powtarzają: „skoro możliwe było lądowanie na księżycu, możliwe jest wprowadzenie darmowej opieki medycznej i szkolnictwa!.

Sanders proponuje model polityczny oparty na skandynawskim socjalizmie. Bierze za przykład Szwecję. Chce także podnieść place minimalna do 15 $ za godzinę, twierdząc, że ciężko pracując człowiek nie powinien żyć na skraju ubóstwa jak w tej chwili ma to miejsce w USA.

Zaskakujące jest też stanowisko Bernie Sandersa w sprawie działalności amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa – niejednokrotnie krytykował CIA, oskarżając agencję o działalność para przestępczą i interwencje w obalaniu niezależnych rządów na całym świecie.

Sanders a polityka Izraela

Apogeum szczerości Sandersa nastąpiło w momencie gdy otwarcie skrytykował politykę Izraela wobec Palestyny. Politycy amerykańscy obawiają się często wyrażać swoją prawdziwą opinię na ten temat na scenie politycznej zdominowanej przez izraelskie agencje lobbingowe. Sanders nie dość, że wprost wyraził opinię, iż Palestyna powinna być traktowana na równi z Izraelem, to przyznał, że Izrael zrobił wiele złych rzeczy wobec Palestyńczyków. Tłumacząc się brakiem czasu, odmówił też uczestnictwa w największym evencie AIPAC-u (American Israel Public Affairs Committee) agencji lobbyingowej, która ma znaczący wpływ na polityków, kongres amerykański i kształt polityki zagranicznej USA. Wywołało to spore oburzenie proizraelskiej części społeczeństwa, traktującej to jako zdradę  żydowskiego pochodzenia senatora.

Sanders niejednokrotnie podkreśla, że religia nie ma dla niego znaczenia, bo traktuje wszystkich ludzi na równi.

Spotkanie AIPAC, w które wpompowywane były miliony dolarów, przy wsparciu Hollywood i wielkich proizraelskich lobbystów i korporacji, nie pozostało bez echa po antypalestyńskim i proizraelskim przemówieniach Clinton i Donalda Trumpa, które zniesmaczyły wielu Amerykanów.

Clinton zapewniała o swojej trosce o bezpieczeństwo Izraela (co pokazują też jej maile dotyczące planów obalenia rządu Syrii). Zapewniała też, że pozostanie wierna imperialistycznej polityce zagranicznej USA po objęciu przez nią fotela. To polityka wojen na Bliskim Wschodzie, zerwania umowy nuklearnej z Iranem. To krytyka ekonomicznego bojkotu Izraela w kampanii BDS (Boycott, Divestment, and Sanctions), której zwolennicy protestowali przed budynkiem w czasie trwania konferencji.

Znany dziennikarz Glen Greenwald, który wypłynął z rewelacjami Edwarda Snowdena parę lat temu, zadał publicznie pytanie: „Has even one single Clinton supporter denounced the disgusting speech she gave today?” – „czy którykolwiek ze zwolenników Clinton potępił to obrzydliwe wystąpienie, które Clinton wygłosiła dzisiaj?”.

Podobnie Donald Trump w swoim rasistowskim i islamofobicznym stylu wychwalał Izrael, krytykując Iran i prezydenta Obamę, nazywając Hillary Clinton „katastrofą”. Rozpoczął wtedy wojnę z Clinton, która trwa do dziś. W swoim przemówieniu, które szeroko komentują media, Trump posunął się do takiego stwierdzenia: ”wszyscy wiemy, że ona jest winna, winna jak cholera, ona i całe jej życie, to jedno wielkie kłamstwo…” tak odniósł się do polityki Clinton i jej odpowiedzialności za inwazję i wojnę w Iraku, Libii itd.

Następnego dnia po tym jak Donald Trump otrzymał owacje na stojąco od uczestników konferencji AIPAC, na tej samej scenie przedstawiciele tej organizacji przeprosili rząd Obamy i Biały Dom za niestosowne wypowiedzi Donalda Trumpa podczas ich konferencji, jednocześnie zaznaczając, ze jego wizja polityki zagranicznej nie jest do końca zgodna z ich oficjalnym stanowiskiem….

Sanders i młodzi – antywojenna retoryka

Sanders bez wątpienia jest ulubieńcem większości młodzieży ale zyskuje coraz większe poparcie starszego elektoratu w świetle niepochlebnych wiadomości o działalności Hillary Clinton. W przeciwieństwie do sztucznie uśmiechniętej i często zaprzeczającej sobie samej Clinton, która niewygodne pytania odnośnie wsparcia korporacji czy popierania przez nią korzystnych dla 1% ustaw pozostawia bez odpowiedzi, Bernie Sanders rozbraja swoja szczerością. Na pytanie w jednej z debat telewizyjnej czy wspiera przemysł hydro-szczelinowy (metoda odwiertu i wydobycia gazu, która budzi wiele kontrowersji ze względu na ryzyko zanieczyszczenia wód gruntowych i powierzchniowych) w przeciwieństwie do pokrętnej odpowiedzi Clinton, która de facto nie odpowiedziała na to pytanie Sanders stwierdził wprost: „moja odpowiedz będzie nieco krótsza: NIE”

Bezpośredniość senatora z Vermont spowodowała, że zdobył sympatie większości społeczeństwa, a spoglądając na jego historie głosowań oraz aktywność zawodowa widać konsekwentne działania, wiarygodność oraz szczere intencje.

Sanders zdecydował się głosować przeciwko interwencji w Iraku, choć usłyszał te same argumenty, co Hillary Clinton, która jednocześnie była głównym propagatorem interwencji. Ale Sanders jest prezydentem senackiej komisji weteranów wojennych i zna koszt wojen. Sanders nie kryje się też z niechęcią wobec wielkiego przyjaciela i doradcy Hillary Clinton – kontrowersyjnego Henrego Kissingera. To jego polityka zdefiniowała USA jako państwo imperialistyczne, prowadzące politykę wojen. Sanders od wielu lat twierdzi, że: „jestem dumny, że nie mam takich znajomych jak Henry Kissinger – nigdy nie poradziłbym się tego pana w żadnej sprawie…”

Oprócz nawoływania do reformy finansów publicznych, przeciwstawiania się polityce korporacji, globalnemu ociepleniu, nierówności zarobkowej kobiet i mężczyzn, Bernie Sanders popiera prawa homoseksualistów, prawo do urlopu macierzyńskiego, państwowej opieki zdrowotnej, będąc też adwokatem prywatności w internecie i przeciwstawiając się polityce inwigilacji, która ustanowiono wraz z tzw. USA PATRIOT Act oraz programami NSA.

Od samego początku Bernie Sanders był także przeciwnikiem wszystkim wielkich umów i posunięć rządu, mających na celu „ratowanie gospodarki”, które Clinton popierała promując się i uzasadniając tym swoja wspaniałomyślność w debatach prezydenckich. Chodzi tu przede wszystkim Trans-Pacific Partnership (TTP) czyli Partnerstwo Transpacyficzne i inny umowy handlowe. W przeciwieństwie do Sandersa, Hillary Clinton, wsparła Północnoamerykański Układ Wolnego Handlu (NAFTA), który wg. Sandersa doprowadził do utraty pracy przez 700,000 Amerykanów. Senator z Vermont, który ma długoletnie powiązania ze Związkami Zawodowymi, krytykował te umowy, zaznaczając niekorzystne warunki pracy, zaniżone płace oraz nieludzkie standardy, wykorzystujące biedne kraje trzeciego świata w tym dzieci do pracy. Podkreślał, że jeśli zostanie prezydentem nie dopuści do wprowadzenia TTP. Pod presją Clinton wyraziła tylko nieznaczny sprzeciw.

Podczas debaty 4 lutego Hillary oznajmiła, ze jeśli wygra wybory wprowadzi tylko nieznaczne poprawki do Umowy trans-pacyficznej, a w wywiadzie telewizyjnym z dnia 20 stycznia z Davos w TV Bloomberg, Prezydent Izby Handlowej Tom Donohue – główny lobbysta umowy TPP – zapewnił oglądających, ze jeśli Hillary Clinton wygra wybory, wesprze ona Umowę Transpacyficzna TPP, pomimo że jej się teraz publicznie przeciwstawia. ( źródło: www.teleSURtv.net/english).

Hilary Clinton po wielu porażkach w konfrontacji ze szczerością Berniego Sandersa w debatach telewizyjnych odmówiła uczestnictwa w następnej debacie, która miała się odbyć w Nowym Yorku – najważniejszym i decydującym o zwycięstwie kandydata Demokratów stanie, co spowodowało bunt obywateli, którzy złożyli petycje do sztabu wyborczego Clinton, żądając jej uczestnictwa w uczciwej debacie.

Pomijając fakt, że Clinton złamała prawo w dotychczasowych debatach, otaczając się podczas przerw za kulisami swoimi doradcami, co jest zabronione i stanowi jedną z głównych reguł debat – czując ogromna pewność sukcesu w Nowego Yorku, którego była przez wiele lat burmistrzem i mając tam swoja specjalna „grupę wsparcia”, Clinton ostatecznie uległa presji i zgodziła się na uczestnictwo w debacie TV – debata odbędzie się w Czwartek 14 kwietnia.

Tymczasem w Środę 13 kwietnia 40 000 Nowojorczyków zebrało się na Manhattanie wyrażając swoje poparcie dla Berniego Sandersa. Sanders pochodzący z Brooklynu, który gościł już m. innymi w słynnym nowojorskim programie -„Saturday Night Live” gdzie był parodiowany przez znanego nowojorskiego komika Larrego Davida, ma duże poparcie amerykańskich obywateli – a nie jak Clinton ludzi na stanowiskach.

Na jednym z ostatnich spotkań z wyborcami w Portland w stanie Oregon, zdarzyło się coś nieprawdopodobnego.

Podczas przemówienia polityka wleciał na scenę ptak i usiadł na mównicy Sandersa – wśród ekstatycznych skanowań tłumu Sanders powiedział : „to musi być symboliczne, co prawda to nie jest biały gołąb, ale można by tego ptaka uważać za gołębia i symbol pokoju – żadnych wojen więcej!

Wśród zwolenników Berniego Sandersa są m. innymi artysci, politycy a nawet grube ryby z Wall Street. Aktorzy: Susan Sarandon, Danny Glover, Danny De Vito, Rosario Dawson reżyserzy: Spike Lee, Oliver Stone, dokumentalista Michael Moore, muzycy: Red Hot Chilli Peppers David Crosby czy osobowości typu Tommy Chong. Zaskoczeniem było nagle wsparcie potentata Wall Street Ashera Edelmana, który zaszokował telewizje CNBC stwierdzając w wywiadzie, ze Bernie Sanders jest najlepszym wyborem dla dobra ekonomicznego kraju. Aktywiści działający na rzecz Sandersa zorganizowali się w formę ruchu „Fell The Bern”, która to nazwa stało się hasłem przewodnim kampanii prezydenckiej Bernie Sandersa. Na stronie http://feelthebern.org/ można znaleźć wszystkie postulaty i opinie polityka na rożne tematy a także informacje odnośnie wolontariatu i aktywności zwolenników Sandersa.

Pomimo wielkiej pracy jako wykonał sztab Berniego Sandersa, dokonując swoistego cudu – nikt się nie spodziewał, ze Berni zajdzie aż tak daleko wygrywając 80 % większością głosów w ostatnich siedmiu stanach USA – ludzie krytykujący amerykańską „demokracje” wyrażają obawy, ze przy tak skorumpowanym systemie politycznym jaki jest w USA i tak oczywistym wsparciu establishmentu, mediów oraz elity finansowej dla Hilary Clinton, Bernie Sanders pomimo najszczerszych nadziei większości myślących Amerykanów, może mieć trudności w pokonaniu Clinton. Hillary, niczym „Clair Underwood” z serialu „House of Cards” (której postać wzorowano właśnie na Clinton), zrobi wszystko aby spełnić swoje ambicje i osiąść na fotelu prezydenckim. Biorąc pod uwagę dotychczasowe prowojenne i prokorporacyjne posunięcia Hilary Clinton ujawnione m. innymi w głośnej sprawie 30 000 maili, prezydentura Clinton – o ile do niej dojdzie – może zakończyć się katastrofa dla reszty świata i niekończącą się wojną.

Wielkie a jakże ignorowane w mediach międzynarodowych wsparcie dla Bernie Sandersa większości społeczeństwa amerykańskiego w tym emigrantów, nie wpływa niestety na wynik ostateczny kandydata demokratów na prezydenta – decydująca runda odbędzie się po 14 kwietnia w Nowym Yorku gdzie po debacie i wyborach społeczeństwa oraz glosach super delegatów tj. komisji elektorskiej wyjaśni się, kto najprawdopodobniej dostanie nominacje partii demokratycznej na ostatecznego kandydata na prezydenta 2016 roku.

30 Years of Speeches by BernieSanders

www.youtube.com/watch?v=RU3NKvvxcSs

Berne Sanders o Izraelu i Palestynie

 

 

Birdie Sanders:

 

 

Sanders vs Clinton

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=lx6sDFUPa9Q

 

Trump o Clinton

http://www.dailymail.co.uk/news/article-3535102/Trump-says-Hillary-Clinton-guilty-hell-email-scandal-previews-November-contest-life-big-fat-beautiful-lie.html#v-8884146864363290745