Nadzieja na stu metrach kwadratowych – o lekarskiej pomocy w Przychodni dla Bezdomnych

Stare przysłowie mówi „póki życia, póty nadziei”. Nadzieją dla wielu potrzebujących jest Przychodnia dla Bezdomnych. Jest to dzieło Stowarzyszenia Lekarzy Nadziei. Organizacja, która na początku lat dziewięćdziesiątych współpracowała z Lekarzami Świata, pomagając bezdomnym na warszawskiej Sadybie. Natomiast po przeniesieniu Przychodni na Wolę, od 1995 roku zaczęła funkcjonować, jako niezależna organizacja pozarządowa.

Przychodnia nie posiada żadnej umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Finansowana jest częściowo przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawy oraz Mazowiecki Urząd Wojewódzki. Pozostałe środki pochodzą od darczyńców. Personel natomiast pracuje na zasadzie wolontariatu, z pobudek czysto altruistycznych. Luksusów zatem nie ma ale nie chodzi o to, żeby było pięknie i kolorowo ale o to, żeby skutecznie pomagać.

Placówka funkcjonuje w starych kontenerach połączonych w jeden nieduży, parterowy budynek. Właściwie samodzielnie, z niewielką, ale cenną pomocą dobrych ludzi urządzili przychodnię. Mimo, że jest bardzo mało miejsca, pacjenci przyjmowani są w odpowiednio przygotowanych gabinetach lekarskich. Na stu metrach kwadratowych bezdomni znajdują fachową pomoc, na którą z racji braku ubezpieczenia nie mieliby szans w innych placówkach.

W Przychodni jest pięć gabinetów, w których zamiennie przyjmują różni specjaliści. Wśród nich jest m.in. gabinet stomatologiczny, w którym doktor Ewa Jankowska-Antczak, od 2002 roku czuwa nad kondycją uzębienia pacjentów. – Zawsze  chciałam pomagać ludziom i doszłam do wniosku, że najlepiej będzie, jeśli będę pomagała robiąc to, co potrafię najlepiej.

fot. Janusz Bielski
fot. Janusz Bielski

Poza tym pacjenci mogą liczyć na pomoc internisty, kardiologa, pulmonologa, chirurga, psychologa, psychiatry, czy dermatologa. Obecnie Przychodnia poszukuje specjalisty neurologa, społecznika z natury.

W gabinecie chirurgicznym działa doktor Stanisław Strómiłło, który z Przychodnią jest związany od dziesięciu lat. Przyjmuje bezdomnych na drobne zabiegi chirurgiczne, czy kontrole stanu gojenia ran oraz pacjentów z odmrożeniami, których w okresie zimowym jest zawsze sporo.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

– W tym roku, mimo niepozornej zimy odmrożeń jest wyjątkowo dużo – twierdzi dr Strómiłło. Z tego względu najwięcej schodzi opatrunków medycznych. Przychodnia nieustannie boryka się z ich niedostatkiem i bardzo chętnie przyjmie każdą pomoc w tym zakresie.

Janusz_Bielski_Lekarze_Nadziei_10
fot. Janusz Bielski

Wsparcie nie ogranicza się wyłącznie do wizyty w gabinecie. Jak podkreśla Agnieszka Fill, kierownik przychodni – Kiedy pojawia się nowa osoba, zawsze jest pytana, gdzie przespała ostatnią noc. Bezdomni w Przychodni mogą otrzymać pomoc nie tylko medyczną, ale często też teoretyczną. Mają możliwość uzyskania pomocy w znalezieniu miejsc noclegowych, wyrobieniu dokumentu tożsamości, czy uzyskaniu ubezpieczenia. Mogą również zaopatrzyć się w potrzebną odzież, czy obuwie, którego również ciągle brakuje.

Przychodnia jest zatem dla bezdomnych swojego rodzaju nadzieją na lepsze jutro. Szansą na polepszenie nie tylko stanu zdrowia ale i warunków życia, na odbicie się od dna. Ludzie o złotych sercach naprawdę istnieją. Nadziei jednak czasem trzeba pomóc, a tej naprawdę warto.

Janusz_Bielski_Lekarze_Nadziei_2
fot. Janusz Bielski
Janusz_Bielski_Lekarze_Nadziei_4
fot. Janusz Bielski

 

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +7, liczba głosów: 7)
Loading...
The following two tabs change content below.