Prawdziwie wolny jest ten, kto działa – rozmowa o Hannie Arendt, państwie, myśleniu i działaniu

Natalia Wilk-Sobczak rozmawia z dr Pauliną Sosnowską o wybitnej myślicielce Hannie Arendt i rozumieniu przez nią takich kategorii, jak myślenie, działanie, państwo, wolność i równość. Jakże aktualne…

Pani dr Sosnowska jest adiunktem i kierownikiem Zakładu Filozoficznych Podstaw Pedagogiki Uniwersytetu Warszawskiego, zajmuje się filozofią wychowania oraz filozofią kontynentalną.

Panie rozmawiają o Hannie Arendt – wybitnej myślicielce, filozofce, teoretyczce myśli politycznej, o tym, jak Hannah Arendt postrzegała wolność, równość i myślenie.

Tematem ich rozmowy jest przede wszystkim wolność człowieka, która-według Arendt- usytuowana jest w sferze publicznej, politycznej, poza sferą prywatną, jaką stanowi dom, którym rządzi konieczność, bowiem w sferze prywatnej nie ma miejsca na wolność.

Wolność urzeczywistnia się w tym, ze jesteśmy z innymi w sferze publicznej, że możemy ich do czegoś przekonać, do czegoś ich przedsięwziąć, że możemy rozpoczynać różne rzeczy, które mają charakter publiczny.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Pani dr Sosnowska przypomina myśl Platona, wedle której trzeba tak zaprojektować państwo, żeby polityka już nigdy nie szkodziła filozofowi, żeby filozof był niezależny od polityki a jednocześnie- żeby narzucił polityce i państwu swoje filozoficzne standardy. Czy nie lepiej świat by wówczas wyglądał?

Wolność – według pani dr-objawia się w tzw. myśleniu rozszerzonym: mamy zawsze mozliwość zabierania glosu w sprawach publicznych. Mowa to też działanie, może nie rozniecamy od razu akcji politycznej, ale zabranie glosu jest formą działania, formą wolności.

Pani Sosnowska wyjaśnia na czym dokładnie polega kategoria myślenia rozszerzonego, a mianowicie na tym, że w każdej debacie można zabrać głos z publicznego punktu widzenia i z prywatnego punktu widzenia. Wolność jest potrzebna, żeby oderwać się od własnego miejsca w świecie i ocenić sprawę z punktu widzenia wszystkich innych ludzi, wstawić się w położenie innych ludzi.

Tylko w momencie, gdy zabieramy głos z publicznego puntku widzenia, nie biorąc pod uwagę swojego prywatnego i biologicznego uwikłania w świat, jesteśmy naprawdę wolni. To jest duże wymaganie, ale to nie utopia.

Pani Paulina podaje przykład: nie jestem osobą niepełnosprawną i ułatwienia dla osob niepełnosprawnych mnie nie dotyczą, ale nie chcę żyć w państwie, które neguje potrzeby osób niepełnosprawnych, nawet jeśli nigdy być może nie skorzystam z tych udogodnień.

Kolejnym punktem naszych rozważań jest kwestia asymilacji i kategoria pariasów- ludzi,  którzy nie chcą wejść do społeczeństwa obcego, ale będą walczyć o równouprawnienie, będą walczyć na marginesie społeczeństwa o inną sferę publiczną, nawet za cenę wykluczenia społecznego, wnosząc nowe wartości do społeczeństwa. Będą walczyć o to, żeby nie musieć się asymilować ze społeczeństwem, ale żeby miecć równe prawa. To kategoria ludzi, którzy tym działaniem mogą wprowadzić świeżość i nowe wartości do społeczeństwa.

Równość to dla Arendt równość wobec prawa, a nie równość polegająca na tym, że wszyscy będziemy wyznawali tego samego Boga.

Ostatnim punktem rozmowy jest kwestia braku refleksji nad tym, co się dzieje, nad tym, co robimy. Myślenie oznacza, kim tak naprawdę jesteśmy i zabezpiecza nas przez zrobieniem kolejny raz czegoś złego.

Czy wobec tego myślą Państwo, że świat natchniony jest myślą? Czy może raczej stoi na głupocie?

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +4, liczba głosów: 4)
Loading...
Zdjęcie główne pochodzi z Flickr.com
Autor: Ryohei Noda