W nocy kibice Legii poprawili napis „Tęsknię za Tobą, Żydzie”

Wczoraj na murze w centrum Warszawy namalowaliśmy napis Tęsknię za Tobą, Żydzie. Filmowała nas francuska telewizja Arte. W przemiłej atmosferze każdy z uczestników namalował swoją literkę. Z oddali obserwowali nas narodowcy, a w nocy przyszli kibice.

Na szczęście narodowcy postanowili poprzestać na obserwacji – choć w sumie szkoda, bo przecież mogli się włączyć. Nie jest to żaden wstyd dla narodowca tęsknić za Żydami, którzy przecież tak dużo wnieśli do polskiej kultury. No, może następnym razem się włączą.

W nocy włączyli się jednak kibice Legii… o tym poniżej…

Szedłem na to malowanie z ręką na sercu, gdyż fala hejtu, jaka się wylała w necie pod zaproszeniem do uczestnictwa napełniła mnie grozą i rezygnacją. Nazywano mnie zdrajcą, pedałem, zjebem, antysemitą, hamasowcem. Ale obrażano nie tylko mnie – obrażano się na wzajem. Co ciekawe obrażali się wszyscy: Polacy mnie, Żydzi mnie, Polacy Żydów, Żydzi Polaków. Festiwal pogardy, nienawiści, niechęci i braku zaufania. Ja sam byłem oskarżany o rzeczy tak niskie jak „budowanie kariery na trupach Żydów”, o działanie dla pieniędzy, o lansowanie się i inne podobne bzdury. Szczególnie dotkliwy jest dla mnie hejt płynący ze strony Żydów – nie rozumiem, w jaki sposób sobie na niego zasłużyłem przeprowadzając tę bezprecedensową i jednoznacznie pozytywną akcję.

Proszę obejrzeć film – cytuję w nim niektóre teksty z netu. Mam nadzieję, że ich autorzy się opamiętają.

To znaczy – chwila – rozumiem z czego wynika oczernianie mnie. Powodem jest fakt, że publicznie prowadzę rozmowy na temat konfliktu palestyńsko-izraelskiego, że rozmawiam o tym i z Żydami i z Palestyńczykami, że kwestionuję militarystyczną politykę Izraela. Przypisuje mi się intencje antyizraelskie i próbuje zdyskredytować – zarówno mnie, jak i akcję Tęsknię – nazywając mnie antysemitą. Nie jest to jednak prawda, gdyż…

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Prawda jest taka, że uwielbiam Izrael, czuję się tam jak w domu, mam tam wielu przyjaciół i chciałbym, żeby żyli oni w pokoju. Nie utożsamiam się z wojenną polityką rządu Izraela, gdyż nie sądzę, by prowadziła do pokoju i porozumienia.

Wiem, że Żydzi – wciągnięci w wojnę przez swój rząd – czują silną potrzebę obrony żydowskiego państwa. Rozumiem to – gdybym był Żydem być może miałbym tak samo – choć chcę wierzyć, że nie. Odruch obrony ojczyzny jest bardzo silny – i należy go doceniać, ale ja nie jestem Żydem. Jestem dziennikarzem, publicystą – felietonistą. Artystą. Myślę, patrzę i piszę. Rozmawiam o wojnie, gdyż to jest mój akt sprzeciwu przeciwko przemocy – wszelkiej przemocy, a w szczególności przeciwko przemocy państwowej, wobec której obywatele są bezbronni.

Próba zdyskredytowania mnie tylko dlatego, że zajmuję się rozmową o konflikcie na Bliskim Wschodzie – i w Izraelu i w Syrii i w Iraku – jest tylko kolejnym świństwem jakie jest robione w imię wojny. I to właśnie próbuję przede wszystkim obnażać. Próbuję mówić, że wojna jest jak trąd – przede wszystkim infekuje duszę i serce. Potem mózg. Niezależnie od tego, jak bardzo chcieć ją usprawiedliwiać i wierzyć w jej słuszność – już sam fakt, że trzeba to robić, jest śmiercionośny.

Kibice Legii przyszli w nocy

Kibice Legii poprawili napis
Kibice Legii poprawili napis

Do malowania wziąłem pięciolitrową butelkę czerwonej farby, która została mi jeszcze w szafie od czasu malowania napisów Tęsknię… pięć lat temu. Okazało się, że w środku powstała twarda bryła i farby było tylko około trzech litrów, co nie pozwoliło dokończyć napisu. Zabrakło trochę na górne poprzeczne linie. I co się nagle stało…

W nocy przyszli kibice Legii i… poprawili napis, żeby był czytelniejszy. Jasną farbą podkreślili czerwone litery.

Wysłali mi zdjęcia na FB.

Po prostu jestem w szoku.

Może jednak nie będę emigrował….

Wesprzyj autora Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +36, liczba głosów: 44)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z biblioteki zdjęć Rafała Betlejewskiego