Nie wierzcie własnym uszom!

Podrobione partytury, sfałszowane nagrania, muzyczne dowcipy. Mistyfikacje i pastisze w muzyce bynajmniej nie należą do rzadkości. Artystyczne oszustwa, całkiem grubego kalibru, zdarzają się także i w muzyce klasycznej.

Muzyczne mistyfikacje? Podróbki dzieł największych kompozytorów? Muzyczni fałszerze, muzyczne fake’i? O fałszywych malowidłach Vermeerach Meegerena wszyscy słyszeliśmy. Wszyscy wiemy, jak trudno podrobić obrazy słynnych malarzy. Wiemy też, jak łatwo dają zwieść się znawcy sztuki, jeśli za robotę bierze się genialny fałszerz… A czy trudno jest podrobić utwór słynnego kompozytora? Skopiować jego styl? Czy łatwo jest wprowadzić w błąd krytyków muzycznych? France Musique, za magazynem Guardian przedstawia najsłynniejsze muzyczne fałszerstwa wszech czasów. Oto ich krótka antologia.

Sprawdzam!

Czy słyszeliście kiedyś o polskim kompozytorze Piotrze Zaku? A może chociaż o kompozycji Mobile Tape and Percussion? Jeśli nie, to bynajmniej nie ma w tym nic dziwnego. Takiego kompozytora ani takiego utworu nigdy nie było! Piotr Zak to wytwór wyobraźni dwójki dziennikarzy BBC, Hansa Kellera i Susan Bradshaw, którzy postanowili powiedzieć „sprawdzam” i przekonać się, jaką wartość ma muzyka współczesna i co jest warta dzisiejsza krytyka muzyczna. Do ich słynnej mistyfikacji doszło w czerwcu 1961 roku. Podczas jednej z muzycznych audycji na falach BBC, prezenter zaanonsował utwór młodego i obiecującego polskiego kompozytora Piotra Zaka, zatytułowany Mobile Tape and Percussion. Utwór mieli wykonać Claude Tessier i Anton Schmidt. Ale… naprawdę wykonali go Hans Keller i Susan Bradshaw. Naśladując stylistykę muzyki współczesnej, kreatywny duet wytwarzał różne dźwięki, stukając w przeróżne przedmioty… Utwór spotkał się z dość przychylnym przyjęciem krytyków, którzy pochylali się nad nim przez całe dwa miesiące aż do momentu, gdy BBC przyznało się do mistyfikacji… Żart się udał!
Kto napisał Requiem Mozarta?

Nie. Wersja przedstawiona przez Milosa Formana w filmie Amadeusz nie jest prawdziwa. Słynnego Requiem Mozarta nie napisali ani Salieri ani tajemniczy mężczyzna, który poinformował kompozytora o jego rychłej śmierci… Ale w całości nie napisał go też sam Mozart! Zamaskowany posłaniec, którego pamiętamy z Amadeusza, faktycznie odwiedził Mozarta, ale nie pozostał anonimowy. Wiemy dziś, kim był. W rzeczywistości był to sługa hrabiego Franz von Walsegg-Stuppach, który za jego pośrednictwem zamówił u Mozarta requiem na cześć swojej zmarłej żony, Anny. Mimo wielu zobowiązań, podupadający na zdrowiu Mozart przyjął i to zlecenie, był już jednak tak słaby, że zanim skończył requiem, zmarł… A co z zamówieniem i z wynagrodzeniem za nie? Wdowa po Mozarcie, Konstancja, nie zamierzała stracić zarobionych przez męża pieniędzy. Zadbała, żeby dzieło – oczywiście w tajemnicy – zostało ukończone, a zlecenie dostarczone Walseggowi. O dopisanie brakujących utworu poprosiła ucznia swojego męża, Franza Xavera Süssmayra. Muzyk zgodził się dokończyć kompozycję i zachować milczenie, a szukany hrabia zapłacił za otrzymany utwór i prawdopodobnie nigdy nie dowiedział się, że Mozart napisał zaledwie jego część!

Czytaj poprzedni tekst Doroty Relidzyńskiej http://mediumpubliczne.pl/2016/03/jozef-haydn-wynalazca-symfonii-kwartetu/

Fałszywe sonaty Haydna

Podrobić Mozarta na podstawie zachowanych szkiców tak, by tajemnica się nie wydała, najwyraźniej nie jest trudno. Szczególnie, gdy jest się uczniem mistrza… A czy łatwo jest podrobić sonaty Haydna po wielu wiekach od śmierci kompozytora? I czy można przekonać współczesnych specjalistów, że są to utwory skomponowane przez klasyka? Ta sztuka udała się Winfriedowi Michelowi, który wywiódł w pole między innymi dwójkę szanowanych specjalistów, Paula Badurę-Skodę i Evę Badurę-Skodę, przedstawiając im sześć napisanych przez siebie sonat fortepianowych jako rzekomo zagonione kompozycje Haydna. Mistyfikacja się powiodła, ale i tu ostatecznie niezawodna okazała się prasa, która po przeprowadzonym śledztwie ujawniła oszustwo!

Fritz Kreisler, bardzo skromny skrzypek

Ale nie tylko Winfriedowi Michelowi udało się oszukać melomanów i znawców… Co najmniej kilka mistyfikacji mają na swoim koncie wielu innych. Na przykład Fritz Kreisler. Na początku dwudziestego wieku ten urodzony w Austrii amerykański skrzypek wplatał do swoich recitali liczne krótkie utwory Vivaldiego, Tartiniego, Couperina i Pugnaniego. Wszystkie, jak się później okazało, były w istocie podróbkami skomponowanymi osobiście przez piekielnie zdolnego skrzypka. Pytany, dlaczego ukrywał ich autorstwo, twierdził, że nie zniósłby, gdyby jego nazwisko wciąż pojawiało się w programach koncertów. Czułby się z tym nadzwyczaj niezręcznie!

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Być jak W.A. Mozart

Mniej więcej w tym samym okresie publiczność po raz pierwszy po wielu stuleciach usłyszeć mogła Adélaïde Concerto Wolfganga Amadeusza Mozarta. Dzieło powstało, gdy genialny muzyk miał 10 lat i zadedykowane zostało również wówczas dziesięcioletniej córce Ludwika XV, Adelajdzie. Ale czy rzeczywiście? Utwór, jak się wkrótce okazało, napisany został w istocie przez skrzypka Mariusa Casadeusa. Sceptycy zażądali rękopisu lub przynajmniej kopii, których nie dostali, ale do fałszerstwa Casadeus przyznał się dopiero w roku 1977, a więc po ponad 40 latach od chwili powstania utworu!

Największy skandal w historii fonografii

Kiedy w roku 2007 brytyjski magazyn Grammophone odsłaniał kulisy tego oszustwa, określił je mianem największego skandalu w historii fonografii. Jego bohaterką była brytyjska pianistka Joyce Hatto, urodzona w 1928 r i zmarła w 2006 r. Hatto nie była nigdy ulubienicą krytyków. Koncertowała bez większego powodzenia, kwestionowano słuszność wielu z jej interpretacji, zwracano uwagę na braki. Pewnego dnia okazało się, że z powodu poważnej choroby musi pozostać w domu i wycofać się z życia koncertowego. Nie zaniechała jednak rozwijania swojej kariery. Wciąż nagrywała, a rejestracją i dystrybucją płyt zajął się jej mąż, William Barrington-Coupeen, dyrektor Concert Artist Recordings. Z roku na rok jej nagrania stawały się coraz lepsze… Wychodziły w limitowanych seriach i budziły entuzjazm krytyków, choć niektórzy z nich z czasem zaczęli podejrzewać, że nie wszystkie są autentyczne. I rzeczywiście. Niedługo po śmierci Hatto, w 2007 roku Brytyjski magazyn Grammophone powołując się na ekspertyzy firmy Pristine Audio ujawnił, że część nagrań Hatto była plagiatami. Barrington-Coupeen przyznał się do oszustwa, wyznając, że ingerował w nagrania żony, dodając do nich fragmenty nagrań słynnych pianistów, za pomocą których ukrywał wady i niedoskonałości Joyce. Czy rzeczywiście to był największy skandal w historii fonografii? Tak czy inaczej, Barringtonowi-Coupeenowi udało się sprzedać prawie 100 płyt z udoskonalonymi nagraniami żony.

Źródło: France Musiqe; Wysokie Obcasy: Bonnie and Clyde w Filharmonii, tekst: Agnieszka Jucewicz; The Guardian; Intelligent Life; New Yorker; Independent; Daily Telegraph

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +4, liczba głosów: 4)
Loading...

Posłuchaj utworu Piotra Zaka Mobile Tape and Percussion z wykonania w BBC.

The following two tabs change content below.

Dorota Relidzyńska

Dorota Relidzyńska, filozofka i autorka tekstów, redaktorka tekstów poświęconych muzyce i popularyzujących naukę oraz historię. Ukończyła studia w Instytucie Socjologii i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, studiowała w Instytucie Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Publikowała teksty o tematyce muzycznej i popularnonaukowej w gazetach codziennych i magazynach: Gazeta Wyborcza, Życie, Machina, Beethoven Magazine, Echos de Pologne, W Podróży. Pracowała w radiu Tok FM, w kanale informacyjnym Polsat News. Prowadziła projekty wydawnicze jako redaktor prowadząca i naczelna. Jest autorką haseł w polskiej Wikipedii poświęconych muzyce poważnej.