Żeby ją zrozumieć, trzeba ją poznać – przeklęta Ziemia Święta. Część druga

Współczesna młodzież izraelska utraciła zaufanie do obecnych polityków. Obiecana zmiana nie nadeszła a sytuacja polityczna, ekonomiczna czy społeczna uległa wręcz pogorszeniu. Czy liberalni młodzi Żydzi europejscy zdołają wyjść ze swojej telawiwskiej enklawy? To pokażą następne wybory.

Lata 80-te były kluczowym okresem w tworzeniu się tzw. nowej tożsamości Żydów arabskich. Proces ten dokonywał się to na kilku płaszczyznach: politycznej, kulturowej zbrojnej, a także społecznej i przyniósł wzrost napięcia między społecznościami w Izraelu.

Przeczytaj pierwszą część tekstu Marka Wegnera: Żeby ją zrozumieć, trzeba ją poznać – przeklęta Ziemia Święta

Jako, że przed powstaniem nowego Państwa Izrael przyjechali do tej ziemi Żydzi z różnych zakątków świata, wymagane było podjęcie strategii, która pozwoli różnym kulturom, ze wszystkimi ich różnicami, żyć ze sobą swobodnie, wzbogacając siebie nawzajem. Piękna idea. Co z niej zostało?

My – Syjoniści dyskryminowani

W latach 80. panował stereotyp młodzieży arabsko-żydowskiej jako niewychowanej, głośnej, agresywnej oraz zaangażowanej w działalność przestępczą. Nazywano ich “frenkami”, słowem pochodzącym z jidysz, oznaczającym przedstawiciela obcej, barbarzyńskiej kultury; a także arabskimi określeniami „arsim” – alfons oraz „frechot” –prostytutka. Coś jak „dresiarze” w Polsce, ale z ogromnym ładunkiem podtekstu rasistowskiego. Jedną z najbardziej popularnych piosenek tamtych lat (konkretnie 1979) był popowy utwór Ofry Hazy, znanej piosenkarki arabsko-żydowskiej pt. „Piosenka Frechy”, która była wyrazem buntu przeciwko tym stereotypom.

Partia Likud mianowała ministrem budownictwa Dawida Lewiego, działacza politycznego marokańskiego pochodzenia, odpowiedzialnego za pozyskiwanie wyborców w miastach robotniczych. Był to znak dla społeczności arabsko-żydowskiej, że Likud jej słucha. Powstała też partia Shas, która zjednoczyła Żydów arabskiego pochodzenia. Cieszyła się niezwykłą popularnością wśród Żydów arabskich, między innymi dlatego że nie mówiła o konflikcie, tylko o dyskryminacji, o potrzebie kultywowania tradycji oraz o konieczności zmniejszenia różnic społecznych między Żydami arabskimi a europejskimi. I najważniejsze: wszyscy jej członkowi byli Żydami arabskiego pochodzenia.

Nasiliły się działania zbrojne, gdyż palestyńskie organizacje niepodległościowe wzmocniły się, co skutkowało wieloletnimi konfliktami, jak pierwsza wojna libańska oraz pierwsza Intifada. Przegrana partia Mapai przekształciła się w partię Awoda i przyjęła ideologię bardziej “pokojową” i “lewicową”. Jednak „rebranding” nie pomógł – Awoda nadal postrzegana była jako Mapai. Straciła na znaczeniu nawołując do zawieszenia broni, co nie było popularne w warunkach, gdy krew lała się obficie.

Muzyka Żydów arabskich, która wcześniej była powodem do wstydu, zyskiwała coraz większą popularność na imprezach i w klubach. Do tej pory twórcy arabsko-żydowscy pisali piosenki patriotyczne bądź rockowe, które nie zagrażały establishmentowi. Teraz nadeszła zmiana – powstała muzyka, która nawiązywała do domu dziadka-Araba, a nie do pieśni sowieckich bądź muzyki rockowej. Jej królem był Zohar Argov, uważany za „Elvisa”, Żyd jemeńskiego pochodzenia, który zmarł dość młodo z przedawkowania. Wprawdzie główne media “należały” do Żydów europejskich, którzy utożsamiali z partią Mapai i podchodzili do tej twórczości z rezerwą. Jednak wyrazista i coraz bardziej popularna subkultura Żydów arabskich nie dawała się całkowicie zignorować.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

MlodziezIzraela80

W 1992 roku, po wielu latach w opozycji, partia Awoda wygrała wybory, a Icchak Rabin został premierem. Nastąpiło to w dużej mierze dzięki partii Shas, która przyłączyła się do koalicji. Był to szok dla partii Likud, która zaczęła gorączkowo poszukiwać nowego lidera. Wspomniany wcześniej Dawid Lewi kandydował przeciwko ambasadorowi Izraela w Stanach Zjednoczonych, którym był – nieznany wtedy – młody Binjamin Netanyahu. Po tym jak do prasy przeciekły informacje o seks-taśmie Natanyahu, ten oskarżył w pośredni sposób Lewi’ego, mówiąc że: „za to odpowiedzialny jest jeden polityk i banda jego kryminalistów”. Lewi poniósł w tamtych wyborach ogromną klęskę i postanowił odejść z partii.

Proces pokojowy, który rozpoczął w tamtych latach Icchak Rabin był, delikatnie mówiąc, kontrowersyjny dla prawicy. W tamtym okresie ilość ataków, wysadzonych autobusów oraz palestyńskich zamachowców-samobójców drastycznie wzrosła. Zachowanie pokojowe Rabina zostało uznane przez prawicę za oznakę słabości w walce z terroryzmem.

Kraj był rozdarty. Demonstracje przeciwko Rabinowi pojawiały się prawie codziennie. Na czele jednej z najważniejszych stał wtedy Netanyahu. Spora część demonstrantów należała do hardkorowej części kibiców drużyny „Beitar Jerozolima”, która jest częścią ruchu Likud i od lat ważnym symbolem dla Żydów Arabskich. Na tej demonstracji pojawiły się plakaty pokazujące Rabina jako oficera SS oraz trumna z napisem „Rabin (zabija) Syjonizm” (po latach Netanyahu stwierdził, że nie widział tej trumny, bo stał do niej plecami).

Kilka dni później odbyła się kontrdemonstracja pod hasłem „Koniec z przemocą, mówmy Tak pokojowi”. Na jej czele stał Rabin i partie lewicowe. Po demonstracji Rabin został zamordowany. W 1996r. premierem Izraela wybrano Netanyahu. Partia Geszer, założona przez Lewi’ego, wróciła pod skrzydła Likud. Lider partii Shas, charyzmatyczny i popularny Arie Deri, został oskarżony o korupcję. W 1999r. trafił do więzienia. Wchodząc do miejsca osadzenia obwiniał za to Żydów europejskich, twierdząc iż gdyby był europejskiego pochodzenia nikt nie wysunąłby takich podejrzeń. Rozczarowani Netanyahu arabsko-żydowscy działacze społeczni założyli nową organizację – HaKeshet Hamizrachit, która miała na celu zbliżenie społeczności arabsko-żydowskiej i palestyńskiej.

My – Syjoniści nacjonaliści

W 1999r. Netanyahu przegrał wybory. Zwyciężyła wtedy partia Awoda. Negocjacje pokojowe prowadzone przez Ehuda Baraka zakończyły się kolejną intifadą, co zabiło wiarę w pokój w społeczeństwie żydowskim. Po latach intifady, drugiej wojny w Libanie oraz dwóch wojen w Gazie, Netanyahu wrócił na scenę polityczną, obiecując bezpieczeństwo i koniec “niepewnego lewactwa”, a także – po raz kolejny – przywrócenie równości w społeczeństwie, tym razem w oparciu o idee neoliberalne.

Netanyahu ponownie wygrał wybory w 2009 roku. W tym czasie polityka neoliberalna doprowadziła do zamknięcia bądź prywatyzacji wielu fabryk, w których robotnikami byli przeważnie Żydzi arabscy. Jednocześnie dzielnicy biedoty, także zamieszkane głównie przez nich, zamienione zostały w luksusowe wieżowce. Ceny mieszkań w Izraelu wzrosły o 170%, a pensje o 5%. Zniesiono nadzór nad cenami artykułów spożywczych, które także wzrosły.

W 2011 roku w całym kraju wybuchła fala demonstracji (zainspirowana ruchem Occupy oraz Arabską Wiosną), a dyskusja polityczna zaczęła zmieniać kierunek – ze spraw dotyczących konfliktu palestyńskiego oraz dyskryminacji przeniosła się na kwestie związane z gospodarką. Moshe Kahlon, Żyd pochodzenia libijskiego, który zajmował się demonopolizacją rynku telekomunikacyjnego i doprowadził do spadku cen o 70%, uważany był za głos klasy średniej oraz najuboższych, wystąpił z partii Likud. Dwa lata później założył nową partię, Kulanu.

W wyborach w 2013r. Netanyahu znów wygrywa. Po wojnie w Gazie, wzrosły ceny oraz poziom społecznego niezadowolenia. W 2015r. przeprowadzono kolejne wybory. Moshe Kahlon z partii Kulanu, a także powrót Deri’ego do życia politycznego, wywłały duży niepokój Netanyahu. Zwrócił się on do Kahlona, żeby wrócił do partii Likud, twierdząc że tylko on (czyli Netanyahu) potrafi rządzić społecznością Żydów arabskich. Mając ogromne poparcie Kahlon odmówił.

Nacjonalistyczna partia radykalnych Żydów europejskich, “Habait Hayehudi” (jej główne hasło wyborcze „Koniec z przeprosinami” nawiązywało do faktu, że morderca Rabina był religijnym Żydem, a nacjonaliści religijni czuli się oskarżeni), która cieszyła się dużym poparciem kibiców drużyny Beitar (Netanyahu został już wtedy uznany za wielkie rozczarowanie), próbowała pozyskać największą gwiazdę drużyny z lat 80-tych i 90-tych, największy symbol sukcesu dla Żydów arabskich – Eli’ego Ohany. Jednak ortodoksyjni rabini ostro sprzeciwili się jego wstąpieniu do partii “bo jako piłkarz grał w Sobotę, która jest dniem świętym”. Finał jest taki, że upokarzany Ohana zrezygnował z członkowstwa następnego dnia po wstąpieniu.

Sondaże pokazywały, że społeczność Żydów arabskich nie poprze Netanyahu. Deri głosił, że jest wyborem “niewidocznych” i że nie przystąpi do koalicji z Netanyahu. W dniu wyborów, w akcie desperacji, Netanyahu zwrócił się do wyborców przez YouTube, ogłaszając że Palestyńczycy masowo wezmą udział w wyborach, co grozi klęską prawicy, a nawet końcem Izraela, budząc w ten sposób najgłębszy strach prawicy. W godzinie “W” strach zwyciężył i Netanyahu znów wygrał. Kahlon i Deri przyłączyli się więc do nowego rządu. Po aferze Ohany i ciosie ze strony Netanyahu partia “Habait Hayehudi” wytraciła impet.

My – Młodzi Syjoniści

Współczesna młodzież utraciła zaufanie do obecnych polityków. Obiecana przed wielu laty zmiana nie nadeszła a sytuacja polityczna, ekonomiczna czy społeczna uległa wręcz pogorszeniu. Następne pokolenia członków (wcześniej wspomnianej – przyp.red.) organizacji społecznej HaKeshet HaMizrachit u polityków dostrzegają jedynie czysty oportunizm i cynizm.

Młodzi wiedzą, że większość Żydów arabskich nie zagłosuje na Awoda czy na lewicę, która jest kojarzona z Żydami europejskimi i z władzą Mapai. Widzą, jak politycy, którzy obiecywali zmianę i równość, serwują kolejne atrapy. Wiedzą, że u nich w domu nie ma nienawiści do Arabów, że sami są Arabami a znajomość kultowych postaci pop-kultury arabskiej wynieśli z domu. Dostrzegają, że politycy prowadzący rozmowy pokojowe traktują Palestyńczyków tak, jak traktowano ich dziadków 50 lat temu – z pogardą i z wywyższeniem. Wiedzą, że Shas nadal nie przyjmuje kobiet do swojej partii i że próbuje przypodobać się europejskim, ortodoksyjnym nurtom.

Pochodzą z najbiedniejszych dzielnic, więc doskonale wiedzą, co ludzi „boli”. W dużych miastach, tam gdzie większość mieszkańców to Żydzi europejscy, stają się subkulturą hipsterską. Charakteryzuje ich fascynacja, czy inaczej brak wstydu z powodu własnego pochodzenia. Zaczynają spotykać się z politykami palestyńskimi “na luzie”, bez “spiny dyplomacji europejskiej”.

Powstają nowe organizacje z aspiracjami politycznymi zrzeszające przedstawicieli nowego pokolenia Żydów arabskich. Jedną z nich jest Tor HaZahav. Jej nazwa to podwójna gra słowna –oznacza zarazem Złotą Erę, która była okresem największego rozkwitu literatury Żydów Arabskich; jak i Czas na Złoto, parafrazując stereotyp Ars’a (czyli alfonsa – przyp.red.), który nosi pozłacane naszyjniki i sportowy strój. Składa się z byłych członków partii politycznych od skrajnej prawicy do skrajnej lewicy, poetów, dziennikarzy, działaczy i profesorów, którzy zrozumieli, że to system ma problem, a nie oni, że najwyższa pora by mieszkańcy Izraela zrozumieli, iż mieszkają na Bliskim Wschodzie, a Tel Awiw to nie Berlin.

Kolejna nowa organizacja to Be’ad – pokojowa partia Żydów arabskich, którzy są zwolennikami wolnego rynku, a przez lata głosowali na Likud tylko dlatego, że był jedyną partią „wolnorynkową”. Kolejna grupa Żydów arabskich przyłącza się w międzyczasie do partii arabskiej – Zjednoczona Lista. Muzycy Żydowscy pochodzenia arabskiego przełamują barierę kulturową i znajdują wspólny język z młodzieżą europejsko-żydowską – muzyka, która kiedyś była “obciachem”, zaczyna być traktowana jak “kultura wysoka”. Odbywają się cyklicznie wieczory poezji czytanej arabskich-Żydów– tzw. Slam Poetry, pod nazwą „Ars Poetika”, w których uczestniczą m.in. Adi Keissar, Roi Hassan czy Shlomi Hatuka. Wieczory muzyki Arabskiej dla Palestyńczyków i Żydów, hetero czy też LGBTQ, cieszą się niezwykłą popularnością.

Czy te organizacje zdołają przebić się przez wieloletnią blokadę, która automatycznie utożsamiała proces pokojowy z katastrofalnymi błędami założycieli państwa? Czy liberalna młodzież Żydów europejskich zdoła wyjść ze swojej telawiwskiej enklawy i poznać trochę „ulicy”? Czy też jak ich poprzednicy, młodzież arabsko-żydowska przyłączy się do najsilniejszych i zniknie? To pokażą następne wybory. Póki co pozostaje jedynie nadzieja na zmianę. Chyba że nadejdzie kolejna wojna, a strach znów zwycięży.

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +5, liczba głosów: 7)
Loading...
The following two tabs change content below.

Mark Wegner

Urodzony w Tel-Awiwie, od 10-u lat mieszka w Polsce. Reżyser filmowy, absolwent Wydziału Reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi. Z miłości do historii, współpracuje z muzeum POLIN w Warszawie..