Wojna w Syrii przekształca się w starcie o złoża ropy i gazu

Wygląda na to, że sukces ofensywy amerykańskiej koalicji na Ar-Rakkę okazał się być blefem. Wojska rządowe Syrii przy wsparciu sił lotniczych Rosji przejęły prawie całkowitą kontrolę nad złożami nafty i gazu Dżazal i Al-Szaer w okolicach Palmyry (prowincja Hims). Media syryjskie informują, że w tym rejonie trwa zgrupowanie wojsk w celu przypuszczenia ataku na prowincję Dajr az-Zaur. Jeżeli informacje te odpowiadają rzeczywistości, to ogłoszona przez media ofensywa oddziałów specjalnych USA i Kurdów na Ar-Rakkę nie będzie miała dla Damaszku dużego znaczenia wojskowo-strategicznego i gospodarczego.

Tekst powstał na podstawie: Władimir Muchin, komentator Niezawisimej Gaziety

Rzecz w tym, że to w prowincji Dajr az-Zaur, a nie w Ar-Rakce znajdują się główne złoża węglowodorów, obecnie pod kontrolą Państwa Islamskiego (PI).

Właśnie tam kieruje się armia Baszara al-Asada. To, że syryjskie władze nie poświęcają należytej uwagi wydarzeniom w Ar-Rakce wynika widocznie z dwóch powodów. Po pierwsze al-Asad nie ma wystarczających środków, by im przeszkodzić. Po drugie, w Damaszku panuje przekonanie, że działania USA i Kurdów ukierunkowane na przejęcie nieformalnej stolicy PI będą nieskuteczne. Syryjski Sztab Generalny w ostatnich dniach poinformował, że „dane uzyskane przez siły wywiadowcze i maszyny bezzałogowe jednoznacznie świadczą o tym, że mamy do czynienia z wielkim blefem“, ponieważ żadne „ogromne siły“, o których krzyczały media, nie zostały przerzucone pod Ar-Rakkę.

„Pomimo głośnej kampanii PR, żadnej wielkiej ofensywy na Ar-Rakkę nie ma, faktycznie zgrupowanie opozycyjnych Syryjskich Sił Demokratycznych nasiliło się, więcej jest walk, ale nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Kurdowie już kilka miesięcy walczą z PI w prowincji Ar-Rakka, powoli próbując posuwać się naprzód, a teraz nie ma żadnych przesłanek świadczących o tym, że w najbliższym czasie mogą znaleźć się w pobliżu tego ośrodka administracyjnego. W takim tempie mogą nacierać latami“ – cytują oficera Syryjskiej Armii Arabskiej (SAA) media.

Arabskie kanały telewizyjne informują o aktywizacji zgrupowania wojsk pod dowództwem USA w rejonie Ar-Rakki. Mówi się także o tym, że bojownicy opozycyjnych wobec al-Asada Syryjskich Sił Demokratycznych kontynuują ostrzeliwanie pozycji terrorystów, a kilku z nich wzięto do niewoli. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia i filmy, na których amerykańscy żołnierze z oddziałów specjalnych w Syrii noszą na mundurach wyróżniające się znaki kurdyjskich Powszechnych Jednostek Ochrony (YPG), które w Turcji wiąże się z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). Minister Spraw Zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu wyraził już zaniepokojenie tym faktem i oskarżył Waszyngton o dwulicowość.

Niezadowolenie Turcji z działań USA nie przeszkadza jej w zaopatrywaniu bojowników walczących zarówno przeciwko SAA, jak i PI w amerykańską broni i amunicję. Szef Głównego Urzędu Operacyjnego rosyjskiego Sztabu Generalnego Siergiej Rudskoj uznał aktywność wojskową Turcji na granicy z Syrią za jedną z przyczyn destabilizacji w prowincjach Idlib i Aleppo. Zaznaczył, że

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

„nie ustaje strumień samochodów ciężarowych z Turcji wiozących broń i amunicję, codziennie przekraczających granicę turecko-syryjską. Trwa ostrzał syryjskich miejscowości przygranicznych i pozycji kurdyjskich oddziałów ochotniczych ze strony artylerii tureckiej.“

Oczywiście trudno będzie zneutralizować Turcję, która boi się stworzenia u siebie na południu separatystycznych kurdyjskich regionów autonomicznych. Widocznie więc prezydent Rosji Władimir Putin, opisując perspektywy współpracy z Ankarą i rolę Turcji w wydarzeniach syryjskich, nieprzypadkowo stwierdził: „Jesteśmy w kontakcie z przedstawicielami strony tureckiej, korzystamy z różnych kanałów. Znają naszą odpowiedź. Czekamy na jakieś konkretne kroki z ich strony. Na razie ich nie ma.” To oznacza, że istotne części prowincji Idlib, Latakia i Aleppo kontrolują bojownicy, których po cichu wspiera Ankara. Pomimo aktywności Turcji na północy Syrii, w wyniku ogłoszonego przy wsparciu Rosji rozejmu, udaje się tam jednak utrzymać pewną równowagę. W takiej sytuacji Damaszek, wspierające go oddziały szyickie i Rosja koncentrują wysiłki na północnym wschodzie.

Sukcesy SAA w rejonie Palmyry są oczywiste, w ostatnich dniach poinformowało o nich Ministerstwo Obrony Rosji. Z kolei media arabskie zapewniają, że w sobotę samoloty sił powietrznych Rosji i siły lotnicze Syrii przeprowadziły ponad 30 nalotów na obiekty PI w rejonie pola gazowego Al-Szaer i wojskowej bazy lotniczej T-4 w prowincji Hims niedaleko Palmyry. Al-Szaer (największe w kraju złoże węglowodorów) w ostatnich miesiącach kilka razy przechodziło z rąk do rąk. Teraz jednak wydaje się, że swoją obecność umocniła tam armia Al-Asada.

W swoich mediach społecznościowych bojownicy i ich zwolennicy piszą, że nacierają na nich rosyjskie wojska w nowoczesnych czołgach. Jak jednak widać na zdjęciach rozpowszechnianych przez korespondentów wojennych SAA, załogi czołgów T-90 składają się jednak z Syryjczyków. Wiadomo, że w walkach o Al-Szaer biorą udział brygady syryjskie „Tygrysy“ i „Sokoły Pustyni“, działające przy wsparciu 68. brygady i 18. dywizji pancernej armii syryjskiej  i formacji irackich utworzonych z Brygady Abu Fadl Al-Abbas i Brygady Imam Ali. Te właśnie siły będą trzonem wojsk, które by może już wkrótce rozpoczną natarcie na Dajr az-Zaur.

Ta prowincja jest ważna dla Damaszku nie tylko jako źródło bogactw naturalnych, ale również jako terytorium, dzięki któremu Al-Asad zamknie granicę z Irakiem i ograniczy napływ stamtąd bojowników PI na terytorium Syrii.

Moskwa i Damaszek mają więc swoją strategię walki z Państwem Islamskim: nie tylko likwidacja bojowników, ale również zajęcie gospodarczo istotnych terytoriów, na których znajdują się złoża naftowe i gazowe oraz infrastruktura, dzięki czemu Al-Asad będzie mógł podejmować próby podźwignięcia zrujnowanej gospodarki kraju.


Tłumaczyła Anna Majewska.


Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com

Autor: Andrew Parnell

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +7, liczba głosów: 7)
Loading...