Tak, to jest dokładnie to, na co wygląda – niechcetego

To są włosy łonowe Natalii. Przysłała mi je w ramach projektu niechcetego. Natalia mi zaufała i podzieliła się częścią siebie, czymś bardzo intymnym. Teraz ja muszę zaufać Natalii. I sobie.

Przed rokiem, podczas wręczenia nagród magazynu Zwierciadło ogłosiłem ze sceny, że przeprowadzę projekt dotyczący przemocy seksualnej wobec polskich kobiet. Powiedziałem wtedy, że to my, polscy mężczyźni, jesteśmy tą watachą, która idzie przez Polskę i gwałci – żony, córki, pasierbice, kuzynki, koleżanki z pracy, narzeczone i byłe partnerki. To nie Sowieci, nie wermachtowcy w czasie wojny, nie muzułmańscy uchodźcy, ale my, zwyczajni Polacy, jesteśmy największym zagrożeniem dla Polek – szczególnie dla tych, które nam ufają i są z nami w jakiejś relacji rodzinnej.

Powiedziałem wtedy też, że wzywam kobiety, które doświadczyły przemocy seksualnej, do pomocy w tym projekcie. Poprosiłem je o podzielenie się historiami – które sukcesywnie publikuję na blogu niechcetego, oraz o nadsyłanie mi swoich włosów łonowych. Zapowiedziałem, że z tych włosów zrobię instalację artystyczną – czyli realny obiekt, będący świadectwem tego, co się dzieje w Polsce na co dzień.

betlej pay pal Puppen

Wtedy podczas gali Zwierciadła zapadła skrępowana cisza. Myślę, że widzowie byli skonsternowani, pewnie oburzeni. Żona mi opowiadała, że obecna przy jej stoliku Anda Rotteneberg wykrzyknęła: o nie!

Rozumiem to oburzenie, rozumiem tę konsternację. Ja sam jestem sobą oburzony, ja sam jestem skonsternowany – nie wiem, czy to był dobry pomysł. Chodzę wokół tego projektu jak pies wokół jeża i pogrążam się w coraz poważniejszych wątpliwościach. Czego ja od tych kobiet oczekuję… czego żądam? po co mi te włosy, czy nie mogę znaleźć mniej drastycznej formy wypowiedzi, czy nie mógłbym tych ciężko doświadczonych kobiet zostawić w spokoju?

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Chodzę wokół tego projektu i pytam. Rozmawiam z kobietami. Mężczyznami. Większość osób mi ten projekt odradza. Mówią: Betlej, po co ci to – nikt tego nie zrozumie, wszyscy się zafiksują na tych włosach, do nikogo nic nie dotrze. Albo mówią: dotykasz problemów bardzo głębokich, traum – te włosy to ponowne traumatyzowanie tych kobiet, zmuszanie ich do ponownego obnażenia się. To grube, to bezczelne, to nieczułe.

No tak… to wszystko pewnie prawda. Moje wątpliwości stały się tak istotne, że wycofałem z internetu film, w którym zapowiadam projekt i proszę o włosy łonowe. W końcu nie chodzi mi o włosy łonowe, a o dotknięcie zjawiska – włosy miały być tylko sposobem. Przestałem też o nie prosić na blogu. Zawstydziłem się i przeraziłem sam sobą. Uznałem, że te wszystkie wątpliwości są słuszne.

Ale teraz siedzę przy stole i patrzę na tę kopertę i ten list, i te włosy. I myślę sobie, że mam przed sobą granat.

 

Natalia, niechcetego
Natalia, niechcetego

 

Wiele kobiet zaufało mi i powierzyło swoje historie. Można je czytać na blogu. Ale teraz mam jeszcze to szczególne zaufanie Natalii i myślę – co teraz? Czy mam jej powiedzieć, sorry, wymiękłem, wycofuję się?

Jestem świadom danych statystycznych – przemoc seksualna wobec polskich kobiet to rzeczywistość dnia codziennego w moim kraju. To zbrodnia, która dotyka milionów moich rodaczek. Gwałt, molestowanie, macanie, niechciany dotyk, obleśne żarty to nie wybryki jakichś oblechów, to zwyczajny sposób postępowania setek tysięcy polskich mężczyzn – od policjantów, przez księży, nauczycieli, taksiarzy, po zwyczajnych inżynierków, inteligencików, przedstawicieli handlowych, studentów, kolegów z pracy – no po prostu wszystkich. Wystarczy iść do pierwszego lepszego baru i pobyć trochę z kolegami na trzeźwo – posłuchać, co zaczynają mówić, jakim językiem, jak się zachowują w stosunku do kelnerek, jak planują swoje podboje i co przedstawiają jako swoje cele.

Można też porozmawiać z kobietami – popytać je o ich doświadczenia. Delikatnie, bez nacisku – najlepiej zacząć od przedstawienia skali zjawiska i poprosić o komentarz. Zapewniam, że każda będzie miała do opowiedzenia historię – taką jak na blogu niechcetego. Jedna opowie o ekshibicjoniście w parku, który walił konia, inna opowie o macaniu w tramwaju, trzecia o instruktorze prawa jazdy, a któraś, jeśli będzie chciała być szczera, opowie o ojcu, o dziadku, albo o mężu, który gwałcił ją stale i przez lata.

Natalia też opowiedziała swoją historię – można jej poszukać na blogu… Wysłała mi ją na niechcetego@mail.com – Ciebie też zachęcam.

To jest rzeczywista skala przemocy seksualnej w tym kraju, w naszej ukochanej ojczyźnie. Jeśli to pojąć, to pusty śmiech ogarnia, gdy się słyszy tych wszystkich gorliwych facetów, gotowych bronić nas przed zalewem gwałcących Arabów. To my gwałcimy. My, panowie. Przed nami ich trzeba bronić. A można to zrobić poprzez zmianę sposobu mówienia o zjawisku i poprzez edukowanie mężczyzn.

Jeśli pojąć rzeczywistą skalę przemocy seksualnej w Polsce, to się człowiek za głowę łapie i czuje bezradność. Popada w zniechęcenie i mówi sobie: przecież ja Wisły kijem nie zawrócę, ja sam nic nie zrobię. Skoro w tym kraju jest opór przed wprowadzeniem edukacji seksualnej do szkół, bo się ludziom wydaje, że na takich lekcjach podjarane nauczycielki będą biedne dzieci przemocą uczyć zakładania prezerwatyw – to jak ja, lub Ty możemy tę sytuację zmienić.

No ale potem dostaje się do rąk taki granat jak ten list od Natalii. I co ma wtedy człowiek z nim zrobić? Wsadzić do szuflady, czy zdetonować?

Pytam Was.

—-

PS: Polecam list Patryka – pierwszego mężczyzny, który napisał do mnie w związku z tym projektem. Patryk śmiał się ze zgwałconej przez policjanta Kasi, aż się dowiedział, że jego własna matka była gwałcona przez męża policjanta. Ojca Patryka.

Wesprzyj autora Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +30, liczba głosów: 36)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z biblioteki zdjęć Rafał Betlejewskiego