To jest kraj, w którym nienawidzi się kobiet – zgwałcona Ola pisze do matki zgwałconej Kasi

Musimy się wspierać, nabierać sił by móc pomagać innym w naszej sytuacji, które mają mniej sił. Ja czuję, że to moja misja. Kobiety w Polsce muszą być bezpieczne, a gwałciciele być nie tylko więzieni, ale przede wszystkim to oni mają być napiętnowani, wytykani palcami, ich nazwiska mają być znane, ich twarze znane w każdym, najmniejszym nawet sklepie. O to musimy walczyć. Czas skierować uwagę na nich.

 

Szanowna Pani Mirosławo,

musi być Pani cholernie ciężko. Co ja piszę – musi. Ja przecież to wiem! Byłam gwałcona i molestowana. W jedną noc. Dwa gwałty, długie molestowanie. A teraz? Krzywe spojrzenia, te wpisy „sama chciała”, „biednych chłopców wrobiła”, „szmata”, „zdzira”, ten podejrzliwy wzrok skierowany w stronę moich niczego winnych dzieci… Strata pracy , klientów – moich i męża. Mogłabym długo wymieniać. Bo ja też zostałam zgwałcona. też przez przedstawicieli służb zaufania publicznego – ratowników medycznych. A policja i ratownicy to „zgrane towarzystwo”, chyba nie muszę pisać więcej… Zna Pani te „klimaty”. Też byłam świeżo po stracie ciąży – dziecka, które mogło być ostatnim z szansą na poznanie dziadka.

Czytaj: Dramatyczny list matki zgwałconej Kasi – Upokarzaniu ofiar powiedzmy STOP

Nazywam się Mirosława Piórkowska, mam 60 lat. Jestem mamą Kasi z Będzina, która padła ofiarą gwałtu ze strony policjanta. I wszystkim autorom wulgarnych komentarzy pod adresem mojej córki mówię „STOP”!

Czemu to do Pani pisze? Nie, nie żeby się wyżalić. Nawet nie tylko po to, żeby napisać „nie jesteście jedyne”, jest nas więcej. Nie wiem, czy moja mama jest ze mnie dumna, zapewne tak! Ale bardziej się o mnie boi. Widzi, jak się wykańczam emocjonalnie, jak leżę i nie mam sił wstać, jak na zmianę płaczę i krzyczę, żeby wreszcie wstać i walczyć. Jak pogarsza się moje zdrowie, jak tracę siły i dopadają mnie kolejne choroby. Sił jest czasami tak mało…. Boi się także o moją małą córkę – kto wie, co spotka ją w przyszłości w tym kraju, który nienawidzi kobiet?

Piszę głównie dlatego, żeby powiedzieć, że nie wszyscy są źli. Wiem, że łatwiej dostrzega się to wszystko, co potworne. Jednak wśród tych wszystkich okrutnych ludzi jest cała masa, która Panią i córkę wspiera. Proszę spojrzeć chociażby na te wpisy pod Pani listem!

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Pyta Pani – czy jesteście dumni ze swoich dzieci? Tak! Ja jestem. Uczę je od małego szacunku do drugiego człowieka. Mój syn już zna, chociaż wcale tego nie chciałam, bo jest zbyt mały, słowo „gwałt” i nienawidzi, gdy krzywdzi się dziewczynki, kobiety. Jestem dumna z moich dzieci. Takich rodziców jest więcej. Jest wiele wspaniałych matek i ojców. Trafiła Pani na wyjątkowo złych, takich, których cieszy cudza krzywda. Jeszcze za to zapłacą. Kiedyś to ich będą wytykać palcami.

Proszę nie tracić wiary ludzi. Ja nie straciłam, bo mi wszystkich okrutnych spraw, mimo potwornego potraktowania mnie przez tzw. system sprawiedliwości, mimo wielu koszmarnych komentarzy i innych rzeczy, wiele wspaniałych osób wsparło mnie zupełnie bezinteresownie. Dziękuję im za to, dostrzegam każdy najmniejszy gest, każdy wpis na FB, każde potrzymanie za rękę. Otrzymałam tak wiele cudownych maili, informacji gdzieś z Polski, a nawet z zagranicy. Wszystko jedno, czego jest więcej – liczą się tylko te dobre. Myślę, że to właśnie ilość tych wspierających jest znacznie większa! To samo w sprawie Pani córki.

Proszę dalej być dumną z siebie i córki. Proszę też odbierać te dobre emocje, które są. Ja powoli uczę się nie przejmować złymi komentarzami. Tym, że słyszę, nawet od znajomych „wszyscy mówią, że sama chciałaś”. To jest trudne, ale możliwe. Dzięki temu, że wiem, iż masa ludzi, kobiet i mężczyzn jest po mojej stronie, po stronie zgwałconych i molestowanych. Na Marsz Godności przyszło wiele kobiet. One tam poszły także w sprawie zgwałconych! Naprawdę mamy dużo wsparcia – trzeba z niego czerpać.

Ale najważniejsze, że jest ze mną moja wspaniała mama i mąż. I dzieci. Pani ma córkę, a Pani córka ma Panią. I to jest najważniejsze. Zgwałcone kobiety w Polsce powoli odzyskują godność. I, nie bójmy się tego powiedzieć – dzięki takim, jak my, które nie boją się o tym mówić, walczyć o sprawiedliwość. Musimy się wspierać, nabierać sił by móc pomagać innym w naszej sytuacji, które mają mniej sił. Ja czuję, że to moja misja. Kobiety w Polsce muszą być bezpieczne, a gwałciciele być nie tylko więzieni, ale przede wszystkim to oni mają być napiętnowani, wytykani palcami, ich nazwiska mają być znane, ich twarze znane w każdym, najmniejszym nawet sklepie. O to musimy walczyć. Czas skierować uwagę na nich.

Proszę się trzymać!
Aleksandra z Elbląga

PS: Nie ujawniam swojego nazwiska, gdyż moja sprawa toczy się przed sądem i mogłoby to jej zaszkodzić.

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +20, liczba głosów: 20)
Loading...
The following two tabs change content below.