Burdello bum bum – czyli włoska polityka dziś

Kryzys bankowy, nadchodzące referendum, sukcesy wyborcze populistycznego Ruchu Pięciu Gwiazd, mogą sprawić upadek rządu Matteo Renziego. Po Brexicie i nieudanym puczu w Turcji, europejskie oczy w nadchodzących miesiącach będą z dużym zainteresowaniem spoglądać na słoneczną Italię.

Pod koniec czerwca nowym burmistrzem Rzymu została 37 letnia Virgina Reggi Raggi z populistycznego i antyestablishmentowego Ruchu Pięciu Gwiazd (M5S), założonego w 2009 roku przez ekscentrycznego komika Beppe Grillo. Zdobyła 2/3 głosów, i zdecydowanie pokonała kandydata z centrolewicowej Partii Demokratycznej. W Turynie wygrała zaś jeszcze młodsza kandydatka tego ugrupowania – 32-letnia Chiara Appendino. Pokonała ona dotychczasowego burmistrza Piero Fassino, znanego polityka centrolewicy. Po raz pierwszy w historii partia Ruchu zdobyła tak ważne stanowiska. Beppe Grillo na swoim blogu zamieścił krótki komentarz: „To dopiero początek”. Czy faktycznie w wyborach parlamentarnych w 2018 roku, to populistyczne ugrupowanie przejmie władzę w trzeciej największej gospodarce w strefie euro?

Virginia Raggi
Virginia Raggi
Chiara Appendino
Chiara Appendino
Beppe Grillo
Beppe Grillo

W okresie zimnej wojny w Italii liczyły się praktycznie tylko trzy ugrupowania polityczne: Chadecy, Komuniści oraz Partia Socjalistyczna. Chadecy i Socjaliści zazwyczaj tworzyli wielkie koalicję, aby nie dopuścić do władzy Komunistycznej Partii Włoch, prezentującą tzw. Nurt Eurokomunizmu, odrzucającego „przewodnią rolę ZSRR w ruchu robotniczym”. Po skandalach korupcyjnych z początku lat 90 (tzw. Aferach „czyste ręce” i Tangentopoli) stare ugrupowania się rozleciały. Od ponad 20 lat we Włoszech mieliśmy system dwupartyjny, skupionych wokół centrolewicy (w ciągu lat o różnych nazwach) i prawicy Silvio Berlusconiego. Przez tyle lat ścierając się miedzy sobą nie zauważyli, że obok wyrasta inna siła polityczna, populistyczna, antyestablishmentowa, która wypowiedziała im wojnę.

Ruch Pięciu Gwiazd został założony przez komika Beppe Grillo i wszedł przebojem do włoskiej polityki, przedstawiając się jako antypolityczna, sprzeciwiająca się korupcji, mająca odzyskać Włochy dla obywateli. Nazwa Ruchu odpowiada pięciu głównym obszarom zainteresowań: dostępowi do czystej wody, transportowi publicznemu, rozwojowi, szerokopasmowemu internetowi i ochronie środowiska. Ani to lewica ani to prawica. W niektórych kwestiach R5M przechyla się na lewo np. sprzeciwia się narzuconej przez Komisję Europejską polityce austerity, pakietu ustaw uelastyczniającemu włoski rynek pracy. Opowiada się za zwiększeniem zasiłków dla bezrobotnych, z drugiej strony przedstawiciele Ruchu zasiadają w europarlamencie w eurosceptycznej grupie Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej, opowiadają się za wyjściem ze strefy euro, warto z także wspomnieć o tym że duża rzesza wyborców przeszło do Ruchu albo z partii Berlusconiego albo z ksenofobicznej Ligii Północnej.

Grillo uzyskał rozgłos na fali popularności swojej strony internetowej beppegrillo.it i przy wykorzystaniu serwisów społecznościowych organizował masowe wiece. W szczególności krytykował korupcję w polityce. Sympatię i poparcie zdobył na przykład, gdy poszedł do ówczesnego premiera Romano Prodiego, ostrzegając go:

„Jest pan zatrudniony przez nas, obywateli, zwolnimy pana, jeśli nie będzie pan dobrze rządził”.

Ze względu na jego polityczną i społeczną aktywność prestiżowy magazyn New Yorker porównał Grillo do Michaela Moora. Grillo praktycznie z niczego zbudował mocny populistyczny ruch polityczny, który stał się jednym z najważniejszych rozgrywających we włoskiej polityce. W wyborach 2013 roku, paria komika zdobyła 25% głosów i stała się trzecią siła polityczną we Włoszech.

Wesprzyj #Medium

Fenomen Grillo

Były komik przyciąga wyborców którzy są rozczarowani i mają dość skompromitowanej klasy politycznej, kryzysu, korupcji, Unii Europejskiej zmuszającej Włochów do zaciskania pasa. Innym atutem R5M może być także to że wielu członków Ruchu jest w polityce nowicjuszami nie mając nic wspólnego z żadną aferą korupcyjną.

Rosnący w siłę anty-europejscy populiści to nie jedyne zmartwienie premiera Matteo Renziego. Kryzys bankowy we Włoszech jest na ustach całej Europy. Media opisują go jako nadchodząca katastrofa o skutkach większych niż Brexit. Zagrożonym bankructwem jest najstarszy bank świata Monte dei Paschi di Siena działający od 1472 roku. Brytyjski tygodnik The Economist, poświęcił nawet okładkę tzw. Włoskiemu kryzysowi bankowemu i ostrzega przed ogromnymi konsekwencjami dla Europy, jeśli Italia nie upora się z tym problemem.

Mateo Renzi
Mateo Renzi

Aż 31 miliardów euro oszczędności mogą stracić Włosi, bo banki w których je ulokowali mają coraz większe problemy.

Od początku tego roku te najsłabsze spadły na giełdzie o ponad 70 procent. Władze w Rzymie chciałby wstrzyknąć we włoski system bankowy 40 mld EUR, aby oddalić zagrożenie, ale nie zgadza się na to Unia Europejska – przyjęte nie tak dawno nowe zasady mówią o tym, że nie ratuje się w UE prywatnych banków pieniędzmi podatników. Według tej zasady banki powinny być ratowane przez akcjonariuszy, wierzycieli, a nawet deponentów, ale nie podatników. Nikt nie ma wątpliwości, że pogłębienie problemów włoskiego sektora bankowego będzie potęgować poparcie dla Ruchu Pięciu Gwiazd.

Następnym wyzwaniem dla Renziego będzie referendum konstytucyjne zaplanowane na październik tego roku. Włosi wypowiedzą się na temat reformy wyższej izby Parlamentu – Senatu. Proponowane zmiany sięgają bardzo głęboko, a jeśli zostaną zaakceptowane, to pomogą poprawić stabilność ustroju politycznego i pozwolić premierowi Matteo Renziemu przeprowadzić obiecane wcześniej reformy.

We Włoszech obydwie izby parlamentu, Izba Deputowanych i Senat, mają równe prawa. Obydwie muszą przyjąć ustawę w tym samym kształcie. Jeśli jedna wprowadzi jakieś poprawki, projekt jest odsyłany do drugiej. I tak w kółko. Premier Italii chce z Senatu zrobić izbę regionów, tym samym mocno ograniczając jej prawo. Jeśli wygra referendum, może uzdrowić krajowy parlamentaryzm. Renzi zapowiedział, że jeżeli w referendum Włosi powiedzą „nie”, ustąpi ze stanowiska. Sęk w tym, że referenda coraz częściej zamieniają się w plebiscyty poparcia dla rządu. I ten plebiscyt może zacząć przypominać wotum nieufności wobec premiera.

Dymisja Renziego mogła by pogrążyć Italię w kryzysie politycznym. Ten młody 41 letni polityk stał się nadzieją na realne, choć powolne zmiany i stabilizację kraju. Gdy w 2014 roku został premierem, odziedziczył kraj w ciężkim stanie, gospodarka znalazła się w recesji, dług publiczny i bezrobocie rosły. Renzi próbuje jakoś popchać Włochy do przodu. Często zapowiada zmiany i programy naprawcze. Jest aktywny na arenie europejskiej. Pokazuje, że chodzi mu o sprawy istotne, o konkurencyjną gospodarkę, jakość życia czy europejskie wartości. Potrafi skrytykować Angelę Merkel za jej politykę zaciskania pasa, jednocześnie jest z nią solidarny w kwestii uchodźców. Po Brexicie ogłosił, że to wielka szansa na potrzebne reformy UE.

„Unia Europejska musi trochę bardziej skupić się na sprawach socjalnych, a nieco mniej na kwestiach natury biurokratycznej”- oznajmił premier Włoch zaraz po brytyjskim referendum.

Przez przecinków Renzi jest oskarżany, że jest bardziej showmanem niż politykiem, który dobrze sprzedaje swoje decyzje i jest bardzo medialną osobistością. Przez to we Włoszech czasami nazywany jest „lewicowym Berlusconim.” Nie mniej to za rządów tego centrolewicowego polityka nastąpiła pewna polityczna stabilizacja. Upadek rządu Renziego może pogrąży Italię w chaosie politycznym, tak jak to było po odejściu Silvio Berlusconiego.

Takie zwirowania polityczne na Półwyspie Apenińskim może oczywiście wykorzystać Grillo i jego Ruch Gwiazd chcący wywrócić włoską politykę do góry nogami. Sondaże dają Ruchowi ok 25-30% poparcia – więc Ruch dogania powoli centrolewicą Partię Demokratyczną. W przypadku wygranej włoskich populistów, nie wiadomo do końca, czego można się spodziewać po ich wygranej. Ruch już zapowiedział, że chce zorganizować referendum w sprawie wyjścia Italii ze Strefy Euro.

Niewykluczone, że następnym krokiem może być plebiscyt w sprawie członkostwa Włoch w strukturach Unii Europejskiej. Ewentualny Italexit, bankructwo włoskich baków i upadek rządu Renziego mogą okazać się dla europejskiej gospodarki i polityki bardziej dramatyczne niż Brexit.

 

The following two tabs change content below.

Tomasz Skowronek

Autor jest komentatorem geopolitycznym, specjalizuje się zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej i Europie Południowej. Publikował m.in. na portalach stosunki.pl magazyn kontakt.pl i histmag.org, oraz w dzienniku „Trybuna” i miesięczniku „Stosunki Międzynarodowe”.