Europejski egocentryzm a terroryzm

Europa od dziesięcioleci popełniała karkołomny błąd, traktując kolejne fale imigracyjne jako tanią siłę roboczą, a nie jak współobywateli, którzy swoją kulturą wzbogacają nas i którym należy stwarzać warunki do przyjaznej integracji, a nie siłowej asymilacji.

Nicea, kolejny tragiczny w skutkach atak terrorystyczny… Niby z dala od nas, ale będziemy się solidaryzować z rodzinami ofiar i z Francją…

W takiej sytuacji zawsze zadaję sobie pytanie o praprzyczyny tego bestialstwa. Oczywiście fundamentalną przyczyną jest marna kondycja istoty ludzkiej. Ale szukanie przyczyn tylko w ludzkiej ułomności byłoby nadmiernym uproszczeniem.

Świat w ostatnich 30 latach stał się globalną wioską i nikt już nie powstrzyma procesów migracyjnych, które będą tylko przyśpieszać. Żyjemy w skomplikowanych, różnorodnych organizmach społecznych, a to nakłada na nas obowiązki organizacji współżycia ludzi różnych kultur.

Nikt nie jest w stanie zamknąć się przed napływem imigrantów czy uchodźców z rejonów objętych konfliktami zbrojnymi.

Wesprzyj #Medium

Europa od dziesięcioleci popełniała karkołomny błąd, traktując kolejne fale imigracyjne jako tanią siłę roboczą, a nie jak współobywateli, którzy swoją kulturą wzbogacają nas i którym należy stwarzać warunki do przyjaznej integracji, a nie siłowej asymilacji. Nie czas i nie miejsce na pogłębioną analizę procesów i fal imigracyjnych do Europy.

Pojęcie wielokulturowości sprowadzono w Europie do pejoratywnego skrótu „multi-kulti”. Tylko dwa kraje na świecie, Kanada od pierwszej połowy lat 70-tych i Australia kilka lat później, zdołały wypracować trwały model wielokulturowości, który się sprawdził. Europie ten model jest zupełnie obcy, społecznie niezrozumiały i nieakceptowalny. Europa od zarania powstawała i funkcjonowała w strukturze państw narodowych.

W tym europejskim egocentryzmie upatruję przyczyn tego bestialstwa, jakim jest terroryzm, aby nie wypominać pożogi, jaką Europa siała przez wieki po świecie, o czym świat pamięta.

Można oczywiście zacząć budować dla przyszłych pokoleń model kontynentu, jako sfederowanego organizmu, otwartego i stwarzającego nowym Europejczykom możliwości przyjaznej integracji, ale czy jest to realne? Odpowiedzią, jaką obserwujemy, nie tylko doraźną, jest tendencja do izolacjonizmu, vide Brexit.

Zrozumiałe działania policyjne mogą tylko ograniczyć terroryzm, ale nie powstrzymają go.

Musimy zrozumieć, że – niestety – jest to zwyrodniały element procesów społecznych i tylko dostosowanie się społeczeństw poprzez tworzenie warunków do współistnienia różnych kultur jest w stanie w przyszłości powstrzymać podobne akty okrucieństwa.

Trwałe, a nie tylko doraźne, formy pomocy na rzecz rozwoju innych rejonów świata, szczególnie Afryki, również mogą wspierać skutecznie proces walki z wynaturzeniem, jakim jest terroryzm.

Alternatywą jest życie w państwach policyjnych, z ograniczonymi trwale prawami obywatelskimi. Konsekwencja jest łatwa do przewidzenia dla każdego, kto zna historię, choćby XX wieku.

The following two tabs change content below.

Henryk Sikora

Ostatnie wpisy Henryk Sikora (zobacz wszystkie)