Wszyscy muzułmanie to terroryści, czyli o uwodzicielskiej sile zbiorowej odpowiedzialności

https://www.flickr.com/photos/cephir/

Strach to idealna pożywka dla autorytarnych rządów.  Zatrzymanie inwazji „obcych” możliwe jest tylko pod rządami silnej ręki. Wiele mediów w imię klikalności, a co za tym idzie zwiększonych przychodów z reklam, ten strach karmi, podsyca i pielęgnuje. Idzie ramię w ramię z rządzącymi w Polsce politykami i prącymi do władzy w całej Europie prawicowymi populistami. Te media pełnią dziś wobec populistycznej prawicy rolę pożytecznych idiotów.  A jedni i drudzy, czyli i te media i ci politycy, spełniają rolę pożytecznych idiotów wobec ISIS.

Czy naprawdę uważasz, że prawie miliard muzułmanów jest odpowiedzialnych za terroryzm?

W latach 80-tych i 90-tych mogłabym zadać wielu Niemcom pytanie – czy naprawdę uważasz, że wszyscy Polacy to złodzieje samochodów, a wszystkie Polki to prostytutki?

Nie godzę się na odpowiedzialność zbiorową, to już było, w komunie. Zadziwia mnie, jak ci którzy piętnują innych jako „lewactwo”, sami zaczynają stosować bolszewickie metody.  Miliony niewinnych ludzi nie odpowiadają za zbrodnie popełniane przez odsetek czy promil.

Z terroryzmem należy walczyć, terrorystów sądzić i skazywać na dożywotnie więzienia , albo zastrzelić na miejscu, kiedy tylko w ten sposób można zapobiec  ich ucieczce lub ratować ludzi. Ale nie można obarczać winą uchodźców, którzy uciekają przed wojną, terrorem czy głodem.  W dodatku część z nich w ogóle nie jest muzułmanami – tak jak część Polaków nie jest katolikami. Choć jedni urodzili się w kręgu kultury islamu, a drudzy w kręgu kultury katolickiej.

Odpowiedzialność zbiorowa to zasada, według której za zbrodnie czy przewinienia pojedynczych osób odpowiada cała grupa. Według tej zasady za zamachy terrorystyczne przeprowadzane przez zwolenników tzw. państwa islamskiego odpowiadają wszyscy muzułmanie.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Zasadę odpowiedzialności zbiorowej stosowali hitlerowcy w czasie okupacji – w wielu polskich miastach, wsiach i lasach można dziś znaleźć tablice upamiętniające ofiary odpowiedzialności zbiorowej. Dzień po zamachu na Kutscherę Niemcy rozstrzelali w Warszawie trzystu  Polaków.  Trzysta osób straciło życie ponieważ kilka zupełnie innych osób zabiło jednego Niemca.

Odpowiedzialność zbiorową stosowały i stosują systemy totalitarne – Kambodża Pol Pota, Związek Radziecki Stalina, Chiny Mao.

Dziś w Polsce (ale nie tylko w Polsce) odpowiedzialność zbiorową w wersji hard określa zasada „wszyscy muzułmanie to terroryści”. W wersji light – „każdy muzułmanin może być terrorystą”.

To tak, jakbyśmy patrząc na terror Irlandzkiej Armii Republikańskiej w latach 70-tych i 80-tych  uważali, że wszyscy katolicy to terroryści, lub że wszyscy irlandzcy katolicy to terroryści.

Konwencja Genewska zasadę odpowiedzialności zbiorowej stawia na równi z torturami, braniem zakładników i  handlem ludźmi. Również polska konstytucja odrzuca zbiorową odpowiedzialność: Art. 42 Konstytucji RP Pkt 1. „Odpowiedzialności karnej podlega ten TYLKO (podkreślenie moje) , kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia…”

Kiedy wpisze się w internetową wyszukiwarkę frazę „ Polak zabił” wyskakują dziesiątki linków do artykułów opisujących zbrodnie dokonane przez Polaków, również te, w których morderca posłużył się maczetą.  Czy to oznacza, że wszyscy Polacy są winni tych zbrodni?

Lęk przed obcymi, których synonimem stało się słowo „uchodźca” agresywnie podsyca wiele mediów, oczywiście nie tylko polskich . W dzień zamachu w Monachium wszystkie popularne polskie portale obszernie o nim pisały spekulując przy okazji, że to kolejny islamski zamach. Następnego dnia okazało się, że co prawda zamachowiec miał irańskie korzenie, ale celował właśnie w imigrantów, a nie w Niemców – i już ta informacja znalazła się na mało klikalnych miejscach. Nie znalazłam na polskich portalach informacji, że następnego dnia trzech młodych uchodźców uratowało życie starszej Niemce, która wpadła pod S-bahn.

No cóż, 25 lat pracuję w mediach, znam te mechanizmy, przez te wszystkie lata niejedną awanturę na ten temat stoczyłam z moimi współpracownikami.

Nie można zgodzić się z absurdalnym poglądem, że miliard ludzi na świecie pała chęcią zamordowania pozostałych sześciu miliardów. I że ludzie uciekający przed wojną, terrorem, głodem i islamskimi fanatykami przyjeżdżają tutaj  by nas wszystkich zabić i zabrać nam Europę.

Oczywiście, że są wśród nich złodzieje i zabójcy. Tak jak są złodzieje i zabójcy wśród autochtonów.  I o czym to świadczy, poza tym, że w każdej społeczności są ludzie dobrzy i źli?

Europol, który ostrzega właśnie przez setkami potencjalnych terrorystów w Europie, wyraźnie mówi, że:

„ISIS nie wykorzystuje systematycznie strumienia uchodźców napływających z Bliskiego Wschodu do Europy do przemycenia własnych bojowników. Nie dysponujemy konkretnymi dowodami na poparcie tej tezy – powiedział rzecznik Europolu. – Członkowie grup terrorystycznych lub powracający zagraniczni bojownicy przekraczają z reguły granicę z prawdziwymi lub podrobionymi paszportami i raczej nie korzystają z usług przemytników ludzi szmuglujących uchodźców.” (za Onet.pl)

Tymczasem słowo uchodźca w Polsce w potocznym rozumieniu nie oznacza już tego, czym naprawdę jest. Słowo uchodźca stało się synonimem terrorysty.

Obciążenie odpowiedzialnością wszystkich muzułmanów daje ulgę, pozwala zneutralizować poczucie zagrożenia. Taka podręczna prosta odpowiedź uśmierza strach. A poza tym uwalnia od wyrzutów sumienia, kiedy komuś, kto prosi o pomoc, nie otworzymy drzwi.

Nie pomożemy więc uchodźcom, bo to wszystko są terroryści. Zamkniemy przed nimi granice, ba – może nawet będziemy ich bić pałkami, a może i strzelać, kiedy spróbują te granice sforsować i dzięki temu pozostaniemy bezpieczni.

Winne terroryzmowi nie są multi-kulti, nieudana (zdaniem prawicy) integracja czy europejska lewica. Winni terroryzmowi są przede wszystkim terroryści, ci którzy kierują zamachami i ci, którzy je wykonują. Winne  są też rządy państw, które w imię własnych interesów, np. zdobywania dostępu do ropy, niosą krajom arabskim „wyzwoleńcze misje”, bombardują cywilów (choćby i „przez pomyłkę”). Winne są przemysły zbrojeniowe i handlarze bronią, którzy podsycają konflikty. Jest tych przyczyn więcej.  I są o wiele bardziej skomplikowane. Ale na pewno nie są winni terroryzmowi ludzie, którzy uciekają przed śmiercią, głodem, albo właśnie przed radykalnym islamem.

Nie tylko Polacy boją się „obcych”. Ze swoją  66 procentową niezgodą na przyjmowanie uchodźców, podobni są do większości społeczeństw, które przez dziesiątki lat funkcjonowały za żelazną kurtyną w swoich zamkniętych, homogenicznych, komunistycznych grajdołach.

Dobrze to widać na przykładzie różnic między zachodnimi a wschodnimi Niemcami.  Według sondażu przeprowadzonego w 2015 roku dla ARD, strach przed zbyt dużym napływem  uchodźców deklaruje 46% Niemców z byłego NRD i 36% Niemców z zachodu. Na wschodzie Niemiec  45% pytanych uważa, że napływ uchodźców ma więcej wad niż zalet ,  a 34% że więcej zalet niż wad. Natomiast zachodni Niemcy w odwrotnej proporcji – więcej zalet widzi 48% badanych,  a 29% więcej wad. Dlaczego tak jest, łatwo zrozumieć – zachodni Niemcy od lat 50-tych żyją w coraz bardziej wielokulturowym społeczeństwie i nie boją się  „obcych” tak bardzo,  jak przez dziesięciolecia zamknięci za murem obywatele NRD.

Polsce  jej katolickie, chrześcijańskie oblicze ratuje dziś lewica. To lewica odpowiada na wezwanie papieża Franciszka nawołującego do pomocy uchodźcom. Papieża, który jest głową kościoła posiadającego w Polsce status niemalże państwowej religii. Natomiast katolicka prawica udaje, że nie słyszy, co jej papież do niej mówi.

Strach to idealna pożywka dla autorytarnych rządów. Ten strach trzeba karmić, podsycać, potęgować. Obrona przed inwazją „obcych” możliwa jest tylko pod rządami silnej ręki, choćby i za cenę utraty części wolności i prywatności (ustawa antyterrorystyczna). Kogo obchodzi utrata prywatności, kiedy u bram stoją barbarzyńcy?  Wiele mediów w imię klikalności, a co za tym idzie zwiększonych przychodów z reklam, ten strach karmi i pielęgnuje. Przez odpowiedni dobór informacji i języka idą ramię w ramię z rządzącymi w Polsce politykami i prącymi do władzy w całej Europie prawicowymi populistami. Pełnią dziś wobec PiS-u rolę pożytecznych idiotów.  A jedni i drudzy, czyli te media i ci politycy, spełniają rolę pożytecznych idiotów wobec ISIS.

ISIS organizuje zamachy właśnie po to, żeby napędzać strach i podsycać nienawiść. Nie stawia żadnych warunków, nie bierze zakładników, nie negocjuje. Terror jest tylko po to, żeby sprowokować odwet. Nie trzeba zbyt wielkiej wyobraźni, żeby zobaczyć, jak za chwilę uzbrojone „milicje obywatelskie” zaczną napadać na europejskich muzułmanów i na uchodźców (co się zresztą już powoli zaczyna dziać). Agresja sprowokuje agresję. I na to liczy ISIS, które chce doprowadzić do europejskiej  wojny domowej. Chce, żebyśmy sami, własnym rękami, zniszczyli Europę.

Jeżeli zapomnimy, że  ISIS to jest tylko kropla w morzu miliarda normalnych ludzi, którzy chcą w spokoju żyć, pracować, wychowywać dzieci i damy się sprowokować, to tak się właśnie stanie. Własnymi rękami podpalimy nasz dom, ISIS nam tylko podsunie zapałki.

Ewa Wanat dzięki wsparciu Fundacji Współpracy Polsko Niemieckiej i Fundacji Teatru Ósmego Dnia pisze w Berlinie książkę „Życie z Innym”. Książka wyjdzie nakładem wydawnictwa „Świat Książki”.

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +26, liczba głosów: 42)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: Michaela