Jest lato 1944 roku. Warszawo, wytrwaj w walce!

Od czterech lat Polska jest podzielona. Wszyscy zaangażowani w nieudany zamach na Hitlera zostają straceni, a Führer deklaruje dalsze podążanie drogą, co do której słuszności przekonał się dzięki cudownemu ocaleniu. Prasa poleca robienie naparów z pokrzywy. W Warszawie wybucha powstanie.

Jest lato 1944 roku.

Od czterech lat i 10 miesięcy Polska jest podzielona, zamordowana, rozkradziona, a kilka milionów jej mieszkańców zostało zabitych, spalonych, a niedopalone kości zostały przemielone na mączkę.

Od połowy lipca nie są już okupowane przez Niemców dzisiejsze województwa: lubelskie, białostockie, rzeszowskie, część warszawskiego i przyczółek sandomierski w woj. kieleckim. Polski świat dzieli się na ten, gdzie działa propaganda PKWN i ten gdzie nad informacją czuwa wydział propagandy III Rzeszy.

20 lipca, na terenie obecnego Kętrzyna pułkownik Claus von Stauffenberg próbuje przyspieszyć historię i podkłada ładunek wybuchowy pod tyłek Hitlera. Zamach się nie udaje, puczu nie ma, a wszyscy zaangażowani w jego przeprowadzenie zostają straceni. Przy okazji zabitych zostaje też 5 tysięcy przeciwników nazizmu.

Lato w pełni, w sadach dojrzewają jabłka, w prasie, wśród porad dla dobrych gospodyń, podaje się informacje, żeby nie gardzić roślinami rosnącymi dziko, albo tzw. chwastami, bo taka na przykład pokrzywa jest zdrowa i tania, i można z niej robić napary. Słońce wschodzi kilka minut po piątej i zachodzi koło dwudziestej pierwszej, a zaciemnienie obowiązuje od 21.20 do 4.00.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

W nocy po nieudanym zamachu w radio przemawiał Adolf Hitler, informując że „ograniczona bardzo pod względem liczebnym grupa kilku ambitnych i głupich typów” próbowała go zabić, ale przeżył dzięki opatrzności i to widomy znak, że podąża słuszną drogą, którą będzie w związku z tym kontynuował. W prasie deklaracje, że „ludność wyraża powszechne, głębokie zadowolenie z powodu cudownego ocalenia Führera” i „jednomyślnie stwierdza, że nieudanie się zamachu oznacza dla Niemiec jeszcze większe zobowiązanie do okazania Hitlerowi wierności przez zdyscyplinowanie pracy i ofiarności”.

Tymczasem w świecie nowego ładu społecznego – zachęta: „wznieśmy serca, Rodacy! Z męki niezliczonych ofiar, z bohaterskiej krwi partyzanta polskiego i żołnierza, który wraca w progi ojczyste, odradza się nasza nowa, wolna, niepodległa, demokratyczna Polska” oraz pierwszy dekret Krajowej Rady Narodowej o stworzeniu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego i pierwsza odezwa tegoż, zakończona litanią „niech żyje”, przy czym żyć mają też nasi wielcy sojusznicy: Związek Radziecki, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone Ameryki Północnej z wykrzyknikiem. A dalej informacje o kruszącym się terrorze hitlerowskim, padającym pod ciosami bohaterskiej Armii Czerwonej.

Z kolei po drugiej stronie frontu przed początkiem nowego miesiąca nasilą się informacje o „zdradzieckiej polityce Wielkiej Brytanii”: „Anglo-Amerykanie są gotowi oddać bez reszty obszary Polski Sowietom” i o niezwykle skutecznej sile ognia niemieckiego na froncie wschodnim, gdzie „formacje ruchome czołgów zdołały zaryglować wszystkie włamania i powstrzymać dalszy napór bolszewików”, i nie szczędzące szczegółów opisy bestialstwa kryminalistów z Czerwonej Armii wkraczających do kolejnych, wyrwanych bestialsko z niemieckich ramion, nieszczęsnych wsi i miast.

A 1. sierpnia bardzo ciekawy artykuł „Z dziejów całusa i ślubnej obrączki” oraz cały szereg doniesień ze świata: czy w oceanach żyją owady? Ile jest dżdżownic w Europie? Jak czułe są najnowocześniejsze dostępne wagi? I informacja z Helsinek o niezwykle ciekawym wydarzeniu. Otóż w „zwykłej skrzynce na listy” pewnego robotnika portowego uwiła sobie gniazdko para sikorek. „Samiczka wysiedziała jaja aż do wyklucia się czterech zdrowych piskląt.”

Późnym popołudniem wybucha w Warszawie powstanie.

Teraz Polska dzieli się na obszar gdzie działa propaganda PKWN, inny gdzie nad informacją czuwa wydział propagandy III Rzeszy i na Warszawę.

W Częstochowie, Krakowie czy Poznaniu o tym, co dzieje się w stolicy dowiedzieć się można było szybciej od reklamujących się intensywnie „słynnych wróżek chiromantek”, które przepowiadały przeszłość i przyszłość dobrze i tanio, „rozwiązywały wszelkie sprawy życiowe, rodzinne i miłosne” niż z prasy oficjalnej. Po stronie obsługiwanej przez Propagandaministerium w postaci Zeitungsverlag Krakau-Warschau GmbH o tym, że „Miasto Warszawa i jego mieszkańcy znajdują się w obliczu straszliwej katastrofy, której rozmiarów w chwili obecnej nie da się jeszcze określić w całej rozciągłości, albowiem w dniu 1 sierpnia b.r. członkowie nielegalnej organizacji, stworzonej i utrzymywanej środkami obcych agentur, a mianowicie tzw. „Armii Krajowej”, rozpętali ruch powstańczy, który objął szereg dzielnic Warszawy” po raz pierwszy poinformowano publicznie 21 sierpnia. Pełne trzy tygodnie od godziny „W”. Teraz zaczęły pojawiać się też ogłoszenia: ”Jerzy Dobrucki szuka stryjenki Marii Dobruckiej z synem Ryszardem, którzy 8 sierpnia o drugiej w nocy wyszli z Warszawy z płonącego na Karmelickiej domu”. Na razie są pojedyncze, ale przez najbliższe dwa lata będą takich całe szpalty.

Na wschód od Wisły informacje rozchodziły się szybciej. Już 5 sierpnia podano pierwszą, acz bardzo oszczędną informację:

”Różne, niesprawdzone wieści nadchodzą ze stolicy naszego kraju. Wstrzymujemy się chwilowo od ich podawania. Jedno nie ulega wątpliwości: serce kraju, nasza stolica oblewa się krwią(…). Bohaterskiej Warszawie, dumnej stolicy kraju, niesie pomoc żołnierz polski ramię przy ramieniu z sojuszniczą Czerwoną Armią.(…)Z miliona serc polskich, z tysięcy serc żołnierskich wyrywa się jeden okrzyk ku Warszawie:

Warszawo, wytrwaj w walce!

Spieszymy z pomocą!”

Tego samego dnia, od siódmej rano, na warszawskiej Woli Niemcy mordowali dzieci, kobiety i mężczyzn. Szacuje się (szacuje? Szacuje się ludzkie trupy?), że było ich do 65 tysięcy.

Ciąg dalszy nastąpi

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +5, liczba głosów: 7)
Loading...
The following two tabs change content below.
mm

Anna Karolina Kłys

Ur. 1969, dziennikarka radiowa i telewizyjna. Od 1991 r. związana z pierwszą prywatną rozgłośnią w Poznaniu, Radiem S (obecnie Radio Eska). Pracowała jako prowadząca programy, reporterka i wydawca. Zaangażowana w sprawy społeczne (m.in. Amnesty International, Objector). Od 2003 roku zajmuje się fotografią. Opublikowała wywiad-rzekę z Bohdanem Smoleniem "Niestety wszyscy się znamy" (2011), "Brudne serca" (2014), "Tajemnica Pana Cukra" (2015).