Chleba w świecie bez wartości

Tocząc namiętną debatę o Rafale Betlejewskim oddajemy walkowerem ważniejszą debatę – tę o polską biedę oraz o słabości rządowej i samorządowej administracji. Gdyby tak nie było, to Betlejewskiemu nie przyszedłby do głowy Radom, kręciłby swój show w Bangladeszu.

Znaczna część ekipy radia i portalu Medium Publiczne zrezygnowała ze współpracy, publikując quasi widowiskowe oświadczenia. Ja z MP byłam związana z doskoku, bardziej incydentalnie, od paru miesięcy. Moje teksty tutaj dotyczyły głównie Bliskiego Wschodu oraz Izraela. Nie jestem także tak medialną osobą jak Rafał Betlejewski, pomyślałam, że mogę nie zabierać głosu w tej debacie. Po prostu przestanę wysyłać swojej redaktorce kolejne teksty, kończąc w ten sposób swoją krótką przygodę z tym miejscem.

Czekałam jednak w ciszy, jak potoczy się historia linczu na naczelnym portalu i jak krwawa będzie rzeka nienawiści w komentarzach. Licz medialny objął zasięgiem wszystkie ważne i nieważne media. Wszyscy potencjalni kandydaci na „hienę roku” oddali Betlejewskiemu podium bez głosowania, tak jak samozwańcze jury laury. Żółć i pomyje lub ironiczne komentarze, jeśli piszący miał aspiracje inteligenckie, trzymały swój stary, dobry poziom.

Sama mam zastrzeżenia do tego, co zrobił Rafał. Nie cenię sztuki performance ani zabawy fatalistycznym losem na ekranie, ale w całym tym zamieszaniu zastanawia mnie coś innego – Radom i Państwo Polskie. W Radomiu byłam kilkakrotnie. Miasto wbrew stereotypom, które poszły w świat tj. warszawkę nie jest aż tak straszne. Statystyczna polska. Nie statystyczna Polska B, ale po prostu Polska. Polska bieda. I słabość. Słabość funkcjonowania Państwa Polskiego. Dwa magiczne składniki, które pozwoliły Betlejewskiemu pojechać do Radomia i nakręcić taki program. Zamienić realny dramat na jeden odcinek show. Zrobić z wyimaginowanych Radomian mieszkańców Detroit na lokalną skalę. Ot, miasto podupadło, nie ma tam żadnych perspektyw dla nikogo, wszyscy wartościowi mieszkańcy uciekli pewnie do Anglii lub do Warszawy, da się coś z tego ukręcić. Pośmiejemy się z nich, dobrze nam to zrobi. Nie udało się tym razem.

Na performera posypały się gromy. Wygłaszanie umoralniających tyrad, tak żeby wiedział, że następnym razem Radomianami zajmie się już jakiś wartościowy redaktor, a nie pożal się boże gość od infotainment, który nic nie wie o pełnowartościowym reportażu z miejsc zapomnianych przez międzynarodowe korpo ze szklanymi biurowcami i dobrymi pensjami, ale dobrze znanych specom od lokalizacji specjalnych stref ekonomicznych z głodowymi pensjami.

Cyrk ten nie potrwa już długo. Sprawa za kilkanaście dni przycichnie. Medium Publiczne przeorganizuje się lub upadnie całkowicie. Mówi się trudno. Życie newsowo-skandalowe pójdzie dalej. Stąd jego stała żywotność. No i Betlejewski sobie poradzi, stać go. A gdyby nie, to przecież sprawdzał, jak to się robi inaczej – za 1400 miesięcznie. Da radę.

Wesprzyj #Medium

A Radomianie?

To było to samo odwieczne szokln, ten sam lament, co w każdej epoce: Czemu dar życia przypada temu, kto tak bardzo cierpi; temu, kto wyczekuje śmierci, a ta się nie zjawia; temu, kto zaznałby radości jedynie w grobie; temu, którego droga jest spowita w mrok: zawężana, zagradzana przez Boga?

Młodsi nie uderzali w tak podniosłe tony:
— Gdyby Mosze zostawił nas w Micraim, to byśmy wszyscy mogli siedzieć w kawiarni w Kairze, zamiast tu tkwić za drutami.
— Mosze wiedział, co robi. Gdybyśmy nie wyszli z Micraim, nie otrzymalibyśmy błogosławieństwa Tory.
— A co nam dała nasza Tora?
— Napisano: Im ejn Tojre, ejn kemach; bez Tory nie ma chleba.
— Jestem pewien, że nawet z Torą nie mielibyśmy chleba.

Cytat z „Biednych ludzi z miasta Łodzi” Steva Sema-Sandberga

Proszę nie pisać w komentarzach, że to nadużycie, świetnej skądinąd, książki dla marnej publicystyki. Być może tak jest. Proszę w miejsce Micraim (po hebrajsku Egipt) wstawić Polskę. Proszę w miejsce Tory wstawić nasze szkolnictwo i uniwersytety, szczególnie to prywatne i poza topową 20 z ważnych rankingów. Proszę pomyśleć, że Radomianie nie są smutni i wszystko z nimi w porządku, tylko Rzeczpospolita Polska to takie trochę druty, przed którymi nie ratuje już nawet Ryanair do Londynu.

Proszę pomyśleć, że tocząc namiętną debatę o Rafale Betlejewskim oddajemy walkowerem ważniejszą debatę – tę o polską biedę oraz słabości rządowej i samorządowej administracji. Proszę pomyśleć, że gdyby tak nie było, to Betlejewskiemu nie przyszedłby do głowy Radom, kręciłby swój show w Bangladeszu.

Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: Karen Eliot
The following two tabs change content below.

Natalia M. Kamińska

Dziennikarka-freelancerka, absolwentka UMCS, pisząca o Izraelu i Bliskim Wschodzie.