Debata o kryzysie w Medium Publicznym i etyce dziennikarskiej

Marcin Małecki: Mój wewnętrzny sprzeciw wzbudziła kwestia etyczna i to, że Medium Publiczne zostało powiązane z tym „eksperymentem”. Ucierpiał wizerunek medium. Jednak główny problem to problem etyczny.

Dyskusję prowadziła Joanna Konieczna. W radiu dyskutowali coach i doradca zawodowy Barbara Olszewska i członkowie Medium Publicznego: Rafał Betlejewski, Bogusz Bilewski, Łukasz Bułka, Marcin Małecki, Tomasz Michałowski i Natalia Wilk-Sobczak.

Jakie skutki ma obsadzenie na czele radia dziennikarza-performera? Dlaczego opublikowanie tekstu o programie „Prowokacje” na portalu MP wywołało taką burzę? Czy przy realizacji programu zostały zachowane zasady etyki dziennikarskiej? Czy program pokazuje problemy bezrobotnych i brak przestrzegania praw pracowniczych czy tylko wykorzystuje sytuację bohaterów i bohaterek odcinka, by zwiększyć oglądalność stacji? Jaka powinna być misja naszego portalu?

Całą debatę możesz odsłuchać tutaj, a poniżej są jej fragmenty.

 

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

 

Marcin Małecki: Mój wewnętrzny sprzeciw wzbudziła kwestia etyczna, i to ze Medium Publiczne zostało powiązane z tym „eksperymentem”. Ucierpiał wizerunek medium. Jednak główny problem to problem etyczny.

Rafał: Rzeczywiście jest tak, że prowokowanie ludzi w ten sposób w sytuacjach, w których nie do końca wiedzą, że się na nich zastawia zasadzkę, to oczywiście budzi wątpliwości, nie wiem czy etyczne czy moralne, ale na pewno powoduje stres, stres który nie służy udzielaniu pomocy.  Czy to w konwencji telewizji rozrywkowej jest etyczne?

Marcin: Każda scena była naruszeniem zasad etycznych i godności ludzkiej. Wszyscy oni zostali postawieni w sytuacjach bardzo naruszających ich godność osobistą. Niektórzy członkowie zespołu bardzo emocjonalnie zareagowali, stąd ten konflikt. Widziałem Prowokacje w twoim programie, jedne bardzo dobre, inne gorsze, ten odcinek należy do tych gorszych.

Barbara Olszewska: Pamietajmy, że performance Prowokacje ma budzić emocje, taki jest cel artystyczny tego wydarzenia. Być może wiele z tych problemów społecznych nie ukazałoby się, gdyby nie ten program. ale czy nie można było zastosować innych środków?

Marcin: Program Prowokacje nie pokazuje problemów. Ten program jedyne, co pokazuje,  to uległość wobec autorytetów i manipulacji. Robi się z ludzi ofiary.

Rafał: Czy my wszyscy nie jesteśmy ofiarami? Pracujemy tu za darmo, pracowałem w poprzednim radio na umowę śmieciową. Nie czuje się beneficjentem systemu. Radom jest wszędzie.

Tomasz Michałowski: Fakty są takie, że zostali wykorzystani przypadkowi, zwyczajni ludzie do zrobienia rozrywki. Z drugiej strony nie wystarczy film „Das eksperiment”, aby edukować ludzi. Okazuje się, że te eksperymenty trzeba powtarzać. Jeśli chodzi o wykorzystanie osób trzecich, należy wstawić komentarz negatywny, jeśli chodzi o działalność artystyczno- performatywną i cel, a liczę na to, że był szlachetny, aby pootwierać zapierdziałym w kanapach Polkom i Polakom, jaka jest rzeczywistość, być może takie metody przynoszą dziś efekt, być może sto lat temu należałoby napisać dobrą rozprawę naukową.

Natalia Wilk-Sobczak: Wątpliwości tkwią w kwestii celu: czy nie chodzi tak naprawdę o zwiększenie popularności i klikalności,  oraz w kwestii zastosowanych środków, które są perfidne i perwersyjne.

Łukasz Bułka: Może niektórzy oczekiwali od Ciebie wypełniania funkcji redaktora naczelnego? Dla nas, członków radia, byłoby istotne, że nasz redaktor interesuje się etyką, a nie showmeństwem, bo jednak program Prowokacje są show. Inaczej słuchamy performerów, a inaczej dziennikarzy, którzy opierają się na faktach. Dlaczego nie udało się zatrzymać tej grupie osób, dlaczego odeszli? Niektórzy czekali na Twoją reakcję, niektórzy twierdzą, że zostali przez ciebie obrażeni.

Marcin: Głównym powodem tych odejść było naruszenie zasad etycznych i brak twojej reakcji. Opublikowaliśmy przeprosiny, część się podpisała, część nie. Decyzje o odejściu nie były spontaniczne, ale przemyślane.

Barbara: Głównym problemem jest pokazanie człowieka prostego w trudnym położeniu. Moim zdaniem wykorzystano człowieka do celów marketingowo-osobistych. Prowokacje są ważne, bo pokazują ważne problemy, ale w tym odcinku nie zostały zapewnione warunki bezpieczeństwa tych osób. i to budzi wątpliwości.

Bogusz Bilewski: Etyka, moralność, za dużo używamy tych słów, za mało robimy, żeby cokolwiek zmienić. Osoby, które uważają się za oczytane, inteligentne, wykształcone, które chcą wypowiadać się, nie powinny poddawać się tak niskim instynktom, nie próbując poddać pod dyskusję tego rodzaju eksperyment. Nawet jeśli coś nie wyszło, za to się nie linczuje.

Natalia: Ten tekst o odcinku Prowokacji uderzył w inny profil odbiorców, dotarł do innej grupy, wypowiedzieli się pisarze, dziennikarze, prawnicy, nagle każdy okazuje się ma zdanie na ten  temat. Może okazać się, że takie osoby mogą realnie coś zmienić, do tej pory odbiorcami byli być może ludzie bez żadnych wpływów, bez poczucia sprawstwa.

Marcin: Ten program nie pokazuje problemów rzeczywistości. Gdyby ten program był zrobiony w sposób odwrotny, na nieuczciwych pracodawcach, gdyby to był rodzaj interwencji dziennikarskiej, moglibyśmy się zastanawiać czy nie zostały złamane, ale na pewno niósłby jakieś wartości społeczne, naprawcze, a ten odcinek nie niesie takiej wartości.

Rafał: Program Prowokacje nie jest wytworem mojej artystycznej wizji, a wizji reżysera. Zdarzało się, że sam przerywałem scenę np. ze względu na pojawiające się dzieci, sam mam problem ze zrozumieniem tego, gdzie leżą te granice. To jest program, który ja firmuje swoim nazwiskiem.

Natalia: W kwestii naruszeń etycznych, zastosowania nieetycznych środków, nie mówmy o komisjach etyki, instytucjach,  wystarczy spojrzeć drugiemu człowiekowi w oczy i zobaczyć, że ta wkręta była niepotrzebna.

Łukasz: my nie musimy oglądać tego programu. Pytanie, czy wobec takiego sprzeciwu dziennikarzy, czy przyszło ci do głowy, żeby zrezygnować z funkcji redaktora naczelnego?

Rafał: Ja nie chciałem przyjąć roli redaktora nacz, tak wyszło, bylem jedynym frajerem, który się na to zgodził. W medium mamy płaską, otwartą  strukturę, nie ma hierarchii, są ludzie, których nigdy nie poznałem, którzy publikują świetne teksty na MP, jesteśmy otwartą strukturą. Pomysł był od początku taki, żeby medium było forum otwartym, żeby każdy mógł opublikować tekst, żeby nie było struktury i hierarchii. To, co ja chciałem zrobić to włożyć w to medium pracę, włożyłem dziesiątki, setki wolontaryjnej pracy, tak jak inni dziennikarze z MP.

Łukasz: Wierzę w to, że radio MP będzie radiem wolnym, będzie mógł być w nim Rafał Betlejewski jako dziennikarz, pracownik tego radia, będzie miał prawo do tego, żeby prowadzić w nim swój program, jak również osoby, które będą wypowiadać się na inny temat. Ja chcę zapraszać oby, które mają inny, niż mój punkt widzenia. Chodzi o to, żeby zapraszać osoby, z którymi się nie zgadzamy.

Rafał: Misją MP jest przede wszystkim mówienie o rożnych rodzajach przemocy wojennej, ludzi wobec siebie, wobec kobiet, dzieci nie ma takiego medium, które o tym mówi, po drugie chęć zbudowania forum debaty ponadpolitycznej i misja edukacyjna, tlumaczenia tekstów ze świata. Nigdy nie było ambicji budowania redakcji, tzn że jest jakieś grono mądrzejszych, którzy decydują o tym, co można, a czego nie można publikować.

Łukasz: Oczekuję, że będzie to radio, które będzie trzymało poziom wyższy od innych radio internetowych, gdzie będziemy dopuszczać do głosu osoby, z którymi się nie zgadzamy, przede wszystkim radio wolne, mogę powiedzieć, co chcę, gdzie wartości etyczne są ustalone, gdzie dziennikarstwo jest na wysokim poziomie.

Rafał: Nie wyobrażam sobie, żeby jakakolwiek inna redakcja zrobiła taką debate, jak ta, w której zadaje się pytania i krytykuje redaktora naczelnego. Ja uważam, że to powinno być otwarte, anarchistyczne trochę, każdy może, kto ma ochotę robić to radio, chociażby dlatego, że nie mamy pieniędzy na wynagrodzenie. Próbowałem ściągnąć do radia ludzi prostych, którzy albo są więźniami, albo murarzami, albo chorującymi na raka, chciałbym żeby to miało ten poziom otwartości, żeby robili swoje dziennikarstwo na ich poziomie, żeby każdy robił swoje dziennikarstwo na swoim poziomie, i że jeśli przyjdzie człowiek z demencją umysłową, to też będzie dziennikarstwo na jego poziomie, na jaki pozwala mu jego umysłowość, chciałbym, żeby to było faktycznie Medium Publiczne.

Marcin: Główny nurt wokół tej sprawy jest jakim ch…jest Betlejewski, a ten hejt nie służy tej sprawie.

Natalia: W internecie pojawiają się różnego rodzaju komentarze i historie osób, jak ci których Rafał poddał w swojej prowokacji i oni rozumieją to, co napisał. To są długie historie, hejt ma kilka linijek, a historia człowieka, który doświadczył wyzysku i upokorzenia w systemie kapitalistycznym jest bardzo długa, tylko ludziom się nie chce czytać długich tekstów.  A odbiorcy MP , potencjalni sprawcy zmiany, decydenci, nie dowiedzieliby się o problemie, gdyby nie ten tekst.

Bogusz: Zdarzają się słabsze momenty, i być może teraz jest ten słabszy, ale może się okazać, że ten program okaże się mocniejszy i dający dużo więcej. Dzięki temu, że został popełniony błąd. Powstał więc precedens. Problem największy polega na tym, ze wylewa się masa hejtu nieuzasadnionego bez podejmowania konstruktywnej dyskusji, a być może to jest ten materiał, który coś ruszy.

Marcin: Masa hejtu zalewa ten kontekst faktycznych problemów tych ludzi. Koszty emocjonalne nie były warte tego celu.

Łukasz: Może faktycznie dziennikarze, z warsztatem etycznym mogliby coś zrobić, którzy mogliby przejąć ten temat, którzy mogliby robić materiały nie takie prowokacyjne, ale ściśle dziennikarskie, robić dziennikarstwo śledcze, i zrobić coś z tym dalej. Chciałabym, żeby to radio było radiem, którego nadrzędną wartością jest wolność i pracują tu różni dziennikarze, również tacy, z których metodami się nie zgadzamy. Masz swoją publiczność, masz dobrą oglądalność, są ludzie, którzy chcą oglądać tego typu programy, być może to wszystko rzeczywiście doprowadzi do poprawy sytuacji nas wszystkich, bo każdy praktycznie jest czyimś pracownikiem. Ci, którzy zrezygnowali, apeluję do nich aby się zastanowili i budowali razem zespół ludzi, którzy wykonują swój zawód, dyskutują. Wyobrażam sobie radio MP jako medium, które jest wolne, mówi prawdę, które jest niezależne od jakiejkolwiek Rady Radiofonii i Telewizji.

Natalia: Może dopiero jak się przekracza granice, stwarza się możliwość zobaczenia i zrozumienia pewnych kwestii, są jednostki, które mają odwagę pokazywać, naświetlać  pewne problemy, a inni niech zajmą się swoimi sprawami.

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: 0, liczba głosów: 4)
Loading...
The following two tabs change content below.
mm

Natalia Wilk-Sobczak

Absolwentka studiów pedagogicznych i filozoficznych na Uniwersytecie Warszawskim, studiowała też dziennikarstwo i pedagogikę teatru na UW oraz filozofię edukacji na Uniwersytecie w Glasgow. Właścicielka szkoły językowej. Nauczyciel angielskiego z powołania i z przypadku. Globtroterka backpackerka. Czuła mama dwojga małych bliźniąt i jeszcze mniejszej córeczki. Przyjaciółka mistycznie odratowanej ze śpiączki cudownej suki o imieniu Maja.