Mój ostatni tekst w Medium Publicznym

Z dniem 29.09.2016 składam rezygnację z zasiadania w Radzie Programowej Fundacji Dziennikarskiej Medium Publiczne.  Nie z powodu tekstu Rafała – decyzję tę podjęłam i zakomunikowałam prezesce zarządu fundacji trzy tygodnie temu. Od maja nie biorę udziału w codziennej pracy Medium Publicznego. Mieszkam teraz w Berlinie, w Warszawie bywam raz na trzy miesiące. Natomiast dziś zdecydowałam, że nie będę również publikować w Medium Publicznym i odchodzę z fundacji w ogóle.

Rezygnacja z funkcji w Radzie wchodzi w życie dopiero za dwa dni, bo chciałabym, żeby Rada w pełnym składzie spróbowała jeszcze podjąć jakieś decyzje dotyczące przyszłości Medium Publicznego.

Pomimo rezygnacji z zasiadania w Radzie Programowej chciałam  nadal do MP pisać, bo udało nam się stworzyć medium z ogromnym polem wolności.  I to było po prostu moje miejsce.

Jednak wolność bez odpowiedzialności jest niebezpieczna. Medium Publiczne dopuściło się klasycznego nadużycia wobec ludzi znajdujących się w trudnej życiowej sytuacji.

Tak, Medium Publiczne dopuściło się tego nadużycia, bo na Medium Publicznym jego redaktor naczelny opublikował tekst opisujący „eksperyment”. Dlatego przestaję pisać i definitywnie odchodzę z MP nie dlatego, że powstał program w TTV.  TTV mnie nie obchodzi. Odchodzę dlatego, że Rafał napisał artykuł  na stronie MP i nie wycofał go, pomimo mojej prośby i innych członków zespołu, ani nie przeprosił zespołu MP, że nas wszystkich w to wysoce nieetyczne zachowanie wciągnął.

Długo wierzyłam, że można balansować na pograniczu bycia performerem i dziennikarzem.  Betlejewski  zrobił  m.in świetny projekt Pokolenie 1600. Ten projekt przyniósł dużo dobra, zaaktywizował wielu emerytów, zaowocował stworzeniem Spółdzielni, zwrócił uwagę na ludzi, którzy dla wielu bogatych mieszkańców dużych miast są na co dzień przezroczyści. I całkowicie zasłużenie Rafał spotkał się z ogromnym uznaniem za ten projekt. Należało mu się. To była świetna robota performera i dziennikarza. I pozytywna zmiana.

Rafał w wielu  swoich akcjach i tekstach walczył z systemem, rasizmem, uprzedzeniami, przemocą i chwała mu za to. Najtrudniej jest chyba jednak walczyć z samym sobą.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Każdy z nas mierzy się w życiu z różnymi dylematami etycznymi, z poczuciem odpowiedzialności, z własnymi granicami. Dla mnie granicą stało się nadużycie emocjonalne –  tak psychologia opisuje to, czemu zostali poddani bohaterowie artykułu Rafała.

Rafał jest redaktorem naczelnym MP, materiały naczelnego zawsze wyznaczają kurs, kształtują politykę redakcyjną i określają trendy.  I ja niestety z ogromnym bólem muszę się z tego kursu, polityki i trendów wypisać.


I jeszcze kilka słów na temat pracy dziennikarza, bo redaktor naczelny wg prawa prasowego jest dziennikarzem.

Instytucja prowokacji dziennikarskiej w ogóle balansuje na pograniczu etyki zawodowej. Wszelkie dziennikarskie kodeksy etyczne dopuszczają zdobywanie materiału w sposób podstępny i ukryty tylko wtedy, gdy służy to ważnemu interesowi społecznemu. Ale nie w każdej sprawie i nie wobec każdego.

Prowokacja dziennikarska służy temu, żeby ukazywać nieuczciwość, korupcję, głupotę, przemoc i wszelkie inne patologie władz i ludzi wpływowych. Uczciwa i etyczna prowokacja dziennikarska zawsze jest skierowana przeciwko silnym – nieuczciwym biznesmenom, przekupnym policjantom, nieetycznym lekarzom, zakłamanym politykom.

Dokładnie przerobiłam ten temat. Piszę to  jako współautorka chyba pierwszej dziennikarskiej prowokacji w nowej Polsce.

Prowokacja zawsze godzi w sprawców, nigdy w ofiary.

Wszystkie nasze zawodowe  kodeksy etyczne zwracają również szczególną uwagę na ochronę interesów słabszych, czyli ludzi będących w różnych sytuacjach granicznych i nie potrafiących się skutecznie bronić – niepełnosprawnych umysłowo, dzieci, chorych na depresję i inne poważne choroby, bezdomnych, etc. Myślę, że sytuacja trwałego bezrobocia  i związanego z tym stanu psychicznego i emocjonalnego również się do tej grupy kwalifikuje.

Nie wolno takich ludzi wykorzystywać, żeby pokazać nawet najbardziej gorzką prawdę. Po prostu prawda nie jest warta każdej ceny. Za patologię, przemoc, korupcję płacić powinien tylko sprawca. Nigdy ofiara.

Prawda o tym, do czego zdolny jest zdesperowany człowiek, jest w każdym podręczniku do biologii, historii, w setkach filmów, książkach, reportażach. To nie jakiś konkretny system czyni ludzi gotowymi na wszystko. Każda sytuacja graniczna – ciężka choroba, zagrożenie życia, katastrofa naturalna, wojna, przemoc, głód czy długotrwałe bezrobocie – sprawia, że człowiek jest gotów zrobić bardzo wiele albo i wszystko, by się z tej granicznej sytuacji wydobyć. Decyduje o tym instynkt przetrwania. Żeby to udowodnić nie trzeba jednak podtykać pod nos umierającemu z głodu kromki chleba, by mu ją natychmiast zabrać. Nie trzeba choremu na raka obiecać cudownego leku, by potem oznajmić, że to tylko taki eksperyment.  W tych wszystkich przypadkach też  moglibyśmy się dowiedzieć niesamowitych „prawd” –  do czego potrafią doprowadzić ludzi susza w Afryce czy nieuleczalne nowotwory. Tylko co z tego?

Obserwuję teraz lincz, jaki dokonuje się na Rafale. Obserwuję nienawiść, która go otacza. I uważam, że to obrzydliwe. Nie mniej obrzydliwe jak nadużycie, jakiego Rafał się dopuścił w swojej „prowokacji”.

Ewa Wanat, Berlin 27.09.2016

Autor: Artur Krynicki

red. admin_mp
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +143, liczba głosów: 163)
Loading...