„Prowokacja” Betlejewskiego i sądy wojenne na facebooku

Przeczytałam komentarze jakie napisaliście pod moim artykułem. Wszystkim dziękuję. Ze zdziwieniem zauważyłam, że więcej osób niż się spodziewałam, odnosi się doń krytycznie.

Przykro mi – choć miło mi czytać głosy poparcia. Najpierw miałam wrażenie, że coś napisałam nie dość jasno potem, że może niektórzy nie doczytali (tekst nie był krótki) ale w końcu doszłam do smutnego wniosku że w wielu komentarzach wcale nie to powoduje że mnie krytykujecie. Sądzę, że znaczna część z komentujących, oburzona formą i sposobem przeprowadzenia „prowokacji” wcale nie żąda ode mnie wyrazów potępienia tej „prowokacji” – co przecież wyraźnie w tekście uczyniłam – ale potępienia osoby Rafała Betlejewskiego. Zawiodłam niektórych z Was, że tego nie zrobiłam.

http://mediumpubliczne.pl/2016/09/uderza-jak-grzmotem-anna-grodzka-o-prowokacjach-betlejewskiego/

W internecie i współczesnych mediach odbywają się stale, podszyte wielką uciechą ich uczestników, krótkie frontowe sądy wojenne. Surowe wyroki i publiczne egzekucje. Sama stałam przed takimi sadami nie raz i nie raz słyszałam salwę wystrzału. To prawda – zgoda: to nie Wy do mnie strzelaliście. Przeciwnie. Dzięki Wam, dzięki Waszej solidarności i zrozumieniu, jeszcze żyję. Wielokrotnie pisałam, mówiłam i krzyczałam, że granicą wolności jednego człowieka jest krzywda jaką czyni innym. Jeśli znamy wszystkie fakty, to tu, ze względu na sposób przeprowadzenia tej „prowokacji”, ta granica została przekroczona! Ani Wy, ani ja nie godzimy się na taką formę działania.

Ale ja nie godzę się na nieludzki system jaki doprowadza bardzo wielu ludzi do desperacji i poniżenia. Odbiera im wolność, godność i zmusza do postaw ekstremalnych. Co więcej, systemowi temu przypisuję w wymiarze społecznym skutki, które tych pokrzywdzonych ludzi i nas wszystkich dotyczą: bunt przeciw globalizacji jaką mamy i jej mainstreamowi, strach przed przyszłością, którego skutkiem jest odwrót w kierunku pozornie bezpiecznej (bo znanej) przystani konserwatyzmu i nacjonalizmu i poparcie dla silnych, obiecujących bezpieczeństwo, autorytarnych przywódców. Ta „prowokacja” miała właśnie obiektywie taki cel. Pisze o tym na portalu #MP autor Rafał Betlejewski.

Nie chcę przez to powiedzieć, że cel uświęca środki. Nie uświęca! Nie uświęca i Rafała Betlejewskiego. Jestem pewna, że to co zaszło rozważy w swoim sumieniu. Ale nie sposób nie brać pod uwagę celu jaki przyświecał Rafałowi i temu niefortunnemu działaniu. Nie sposób zrównywać ocenę czynu z oceną człowieka. Tego nie czyni żaden cywilny (nie wojenny) sąd. Przyjrzyjcie się jego piętnastoletniej działalności artystycznej i społecznej. Zdecydowanie przeważają w niej performance z jednoznacznie pro społeczną intencją i często takim skutkiem.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Smuci mnie to, że fali emocji związanych z aspektem etycznym „prowokacji” nie towarzyszy symetryczna fala emocji i refleksji dotyczącej etyki systemu neoliberalnego, oligarchicznego, korporacyjnego kapitalizmu. Szkoda, że tak niewielu nadaje odpowiednią rangę krytyce społecznej rzeczywistości: zdziczałego „rynku pracy”, poziomu polityki, opieki i solidarności społecznej, wyzysku i „nowoczesnych” form niewolnictwa. Szkoda! Bo właśnie to decyduje nie tylko o tragicznym losie i dramatycznej sytuacji tych ludzi, którzy przypadkiem znaleźli się w tej złej prowokacji, ale także o sytuacji większości z nas. Smuci mnie, że tak wielu bardzo mądrych, uczciwych, etycznych ludzi, postrzega świat pomijając kontekst społeczny. A przecież to on, w równym stopniu jak indywidualna etyka, kształtuje nasze losy i jakość życia.

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +18, liczba głosów: 32)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z biblioteki zdjęć #MP
The following two tabs change content below.
mm

Anna Grodzka

Anna Grodzka – psycholożka i polska działaczka społeczna. Autorka wielu artykułów i felietonów. Pracuje w Fundacja Trans-Fuzja a od 2015 roku związana z Medium Publicznym.