Co mam do powiedzenia Legii Warszawa – mojemu klubowi

https://www.flickr.com/photos/toastbrot81/

Legia nie pasuje do Ligi Mistrzów ani pod względem sportowym, ani tym bardziej kibicowskim. Dopóki króluje hołota Ronaldo będziemy oglądać tylko w telewizji.

Na wstępie chciałbym przeprosić kibiców innych polskich drużyn, w ogóle entuzjastów futbolu w naszym kraju. Kibole Legii zepsuli święto nie tylko sobie i normalnym fanom „Wojskowych”. Zepsuli święto, jakim jest gra w Lidze Mistrzów polskiej drużyny po tylu latach, także pozostałym kibicom piłki nożnej nad Wisłą. Wszak Legia występuje w Champions League jako przedstawiciel polskiej piłki, piłkarze grają nawet z biało-czerwoną flagą na piersi. Naczynia połączone. Obecna sytuacja kompromituje przecież nie tylko warszawską drużynę ale i cały rodzimy futbol. Praca wielu ludzi nad dobrym klimatem wokół naszej piłki znów idzie na marne. I nawet stu Bońków nie pomoże dopóki ta hołota nie przestanie grasować po naszych stadionach.

A nie przestanie dopóki nie będzie miała na to przyzwolenia. Dziś mówimy o Legii ale takie standardy panują w niejednym polskim klubie. Kibol rządzi, kibol może wszystko. Legia próbowała w ostatnim czasie dogadywać się ze swoimi najbadziej krewkimi fanami, ułożyć się z nimi. Ale dogadywanie sie z taka grupą to jak pertraktowanie z terrorystami z brukselskiej dzielnicy Mollenbeck. Przyjdzie moment, że zerwą umowę i nic z niej nie zostanie. Tak jak teraz. Brukselska policja miała od lat pójść na układ z tamtejszymi bandytami: my nie ruszamy was, wy nie ruszacie miasta. I trwał ten układ całe lata. W końcu jednak terroryści nie dotrzymali „umowy”. Dalszy ciąg tej historii cały świat widział na własne oczy.

Podobnie jak cały świat widział, co się działo na Łazienkowskiej 3 podczas meczu z Borussią Dortmund. Gdy piłkarska hołota przejęła stadion i urządziła sobie na nim kumulacje: race, hasła rasistowskie (sami ludzie z Żylety przyznają ze jedni śpiewali „Nutte”, inni „Jude”), atak na stewardów, gaz a nawet bicie własnych kibiców na Żylecie. Grupa pajaców waliła na oślep ludzi na Zylecie, kobiety i dzieci też (odsyłam do tekstu jednego z kibiców, ktory widział to na własne oczy:

http://mediumpubliczne.pl/2016/09/przemoc-na-zylecie-w-czasie-ligi-mistrzow

Takiego nagromadzenia debilizmu nie było na polskim stadionie od dawna. Czego brakowało? Noża w głowie Goetze, jak kiedyś na Wiśle w głowie Baggio? No to UEFA zamknęła stadion by taki nóż nie trafił jednak w Ronaldo. Nie ma w tym chyba nic dziwnego. Zachodni świat patrzy na nas jak na dzikusów i tak traktuje. Legia nie pasuje do Ligi Mistrzów ani pod względem sportowym, ani tym bardziej kibicowskim.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Runęła po raz enty polityka prowadzona przez Panów Leśnodorskiego, Mioduskiego i Wandzla. Dać palec kibolowi Legii to weźmie cała rękę. Pozwolić tylko na nielegalne race? Nie da sie jak widać pozwolić „tylko” na to. Z kibolami z Łazienkowskiej nie mozna sie układać bo to nigdy nie kończy się dobrze. Kończy sie jedynie karami, zepsutym świętem jakim miała byc LM w Polsce, zmarnowanym totalnie potencjałem finansowym i organizacyjnym związanym z uczestnictwem w tych rozgrywkach. Taka Legia lepiej żeby nie awansowała do Champions League i jako sympatyk Legii żałuje, że to sie stało. Wieś weszła na salony i wszyscy czuja smród chłopów którzy dopiero co wyszli z pola. Klub jak zwykle w takich sytuacjach najchętniej by powiedział: to nie są nasi kibice, to są zwykli przestępcy. Tylko, że niestety tak nie da się powiedzieć. Legia wprowadziła takie zasady dystrybucji biletów, że tylko wierni fani mogli nabyć wejściówki. No i nabyli, przyszli na stadion i zorganizowali na nim festiwal chamstwa i głupoty.

Czy obecny smród w końcu zmieni coś na Łazienkowskiej? Czy właściciele zrozumieją, że nie można dalej tak działać? Na razie dotarło to chyba tylko do Pana Mioduskiego, który powiedział: „Nie ma sensu pracować tylko po to, by co jakiś czas się cofać i zaczynać wszystko od początku”. Czuć w tych słowach wielki żal i zrezygnowanie. Za tym muszą pójść słowa pozostałych włodarzy i i przede wszystkim czyny. Bo nie chodzi o to tylko by jednorazowo przy okazji meczu z Borussią wydać kilkadziesiąt zakazów stadionowych i koniec tematu. Tak Legia robi od lat, bo od lat są ku temu okazje, zamykany jest stadion z powodu zachowania hołoty. Ale dziś to już nie wystarczy, bo widać, co takie pojedyncze reakcje klubu dawały. Kibol dalej nic sobie z tego nie robi, jak mu nie wpuszczą paru kumpli, to się przegrupuje i inni jego koledzy bedą rządzić na stadionie. Dlatego trzeba rewolucji w podejściu do tego tematu. Inaczej to bedzie never ending story. W dodatku bad story.

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +11, liczba głosów: 11)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: Ivonne