Ile kosztują skrzypce? Stradivarius, guarnerius, guadagnini

Ile kosztują najdroższe skrzypce świata? W ciągu ostatnich lat ceny skrzypiec uważanych za najlepsze poszybowały. O ile jeszcze kilkadziesiąt lat temu zakup wartościowego instrumentu leżał w zakresie możliwości najzamożniejszych osób prywatnych czy fundacji, dziś mogą sobie na to pozwolić nieliczni.

Na marginesie trwającego w Poznaniu XV Międzynarodowego Konkursu im. Henryka Wieniawskiego przedstawiamy osiem spośród najcenniejszych instrumentów świata. Na zdjęciu znana hiszpańska skrzypaczka, Eva Leon.


Dlaczego arcydzieła sztuki lutniczej są tak drogie? Dlaczego ich ceny tak gwałtownie idą w górę? Stradivariusy, guarneriusy, skrzypce Amatiego, Guadaginiego i innych mistrzów wyróżniają się pięknym dźwiękiem i skalą możliwości, jakie stwarzają, o ile tylko gra na nich wystarczająco zdolny skrzypek. Wiele z nich ma też niesamowitą historię. Najbardziej dziś pożądane skrzypce pochodzą z siedemnastego i osiemnastego wieku, mają więc po około 300 lat. Przechodziły z rąk do rąk, były kradzione, na długie lata znikały, po czym się odnajdywały. Nieustannie pobudzają wyobraźnię twórców, którzy piszą o nich książki, kręcą filmy. Dlaczego są dziś tak drogie? Powodem nie są z pewnością wyłącznie cudowny dźwięk, łatwość gry czy ich sędziwy wiek…   

Najcenniejsze na konkursie Wieniawskiego

Na tegorocznym Konkursie Wieniawskiego nie usłyszymy  żadnego stradivariusa, pojawią się za to skrzypce innych wielkich lutników. Na najstarszych gra Stepan Lavrov z Rosji. Jego skrzypce pochodzą z roku 1670 roku, z warsztatu Nicoli Amatiego. Rosjanin używa także wysokiej klasy smyczka – to wykończone złotem dzieło Eugène’a Sartory’ego z 1925 r. Z kolei uczestniczka konkursu z Korei Bomsori Kim oraz reprezentujący Izrael Rimon Hadar przyjechali do Poznania ze skrzypcami Givanniego Battisty Guadagniniego (z 1774 i 1759 r.). Natomiast Mone Hattori z Japonii – z instrumentem Baron Knoop Pietro Guarneriego z 1743 r. Najcenniejsze skrzypce konkursowe ubezpieczone są na milionowe kwoty.

Drewno z epoki lodowcowej czy może werniks?

W czym tkwi tajemnica cudownego dźwięku i zawrotnych cen skrzypiec włoskich lutników z siedemnastego i osiemnastego wieku – stradivariusów, guarneriusów, lutniczych arcydzieł Amatiego, Guadagniniego? Patenty, w oparciu o które produkowane są współczesne instrumenty, choć pilnie strzeżone, są znane i starannie opisane. Dawni mistrzowie lutnictwa tajemnice swojego fachu zazwyczaj zabierali ze sobą do grobów. O wyjątkowości stradivariusów – skrzypiec uważanych dzisiaj za najdoskonalsze – zadecydował zapewne splot różnych czynników. Naukowcy próbujący zgłębić ,,tajemnicę” dawnych skrzypiec zwracają uwagę na właściwości kremońskiego drewna, z którego skrzypce wykonywano, zahartowanego chłodami małej epoki lodowcowej, sugerują też, że na ich wspaniałe brzmienie wpływa pokrywający drewno werniks o specyficznym składzie. Skrzypce badane są przy wykorzystaniu coraz to nowocześniejszych technologii, ale ich ,,tajemnica” zapewne nigdy nie zostanie odkryta – naukowe narzędzia badawcze zazwyczaj zawodzą, gdy w grę wchodzą dzieła sztuki.

Stradivarius za grube miliny

Część z najcenniejszych skrzypiec świata pozostaje dziś w prywatnych kolekcjach, często anonimowych właścicieli. Część jest w posiadaniu stowarzyszeń i fundacji, które wypożyczają je młodym obiecującym instrumentalistom. Jeszcze inne są własnością koncertujących skrzypków – można je usłyszeć na estradach całego świata. Wśród najwyżej wycenianych znajdziemy instrumenty z warsztatów Antonia Stradivariego (1643/44 – 1737), Giuseppe Bartolomeo Guarneriego del Gesú (1698-1744) i Giovanniego Battisty Guadagniniego (1711-1786). Przyjrzyjmy się ośmiu spośród najdroższych i najcenniejszych.

Stradivarius Mesjasz – około 20 milionów dolarów

„Twoje skrzypce są jak Mesjasz: wciąż na niego czekamy, a on wciąż się nie pojawia” – zwrócił się w te słowa Jean-Delphin Alard do słynnego kolekcjonera instrumentów Luigiego Tarisio, który pilnie strzegł swojego stradivriusa o pomarańczowo-brązowej barwie. Instrument nosił wówczas nazwę Ignazio Alessandro Cozio di Salabue, ale porównanie do Mesjasza okazało się tak nośne, że słynnych skrzypiec nigdy już inaczej nie nazwano. Tarisio rozstał się z cennym instrumentem dopiero w chwili śmierci.  Skrzypce były bez wątpienia jednymi z najcenniejszych klejnotów w jego liczącym około 200 instrumentów zbiorze. Kolekcję Tarisia nabył dopiero po jego śmierci słynny francuski lutnik Jean-Baptiste Vuillaume i dopiero wtedy Mesjasz zmienił właściciela. Dziś bezcenny instrument przechowywany jest w Ashmolean Museum w Oxfordzie, pilnie strzeżony jako wzorzec dla dzisiejszych i przyszłych lutników. A ponieważ niewiele na nim grywano, jest obecnie jednym z najlepiej zachowanych instrumentów z warsztatu Stradivariusa. Szacunkowa wartość Mesjasza to ok. 20 mln dolarów.  

Stradivarius Molitor – 3,6 mln dolarów  

Jak głosi legenda, skrzypce te miały podobno należeć do Napoleona Bonaparte… Czy to rzeczywiście prawda – nie wiadomo. Pewne jest natomiast to, że instrument był własnością jednej z ważniejszych postaci obozu antynapoleońskiego – Juliette Récamier (którą znamy dziś z jednego z najpopularniejszych portretów sporządzonych ręką Jacques-Louis Davida). Od Récamier skrzypce odkupił generał Gabriel Molitor, od którego nazwiska pochodzi dzisiejsza nazwa instrumentu. Skrzypce pozostały w posiadaniu rodziny generała aż do I wojny światowej. Potem kilkakrotnie zmieniały właścicieli, aż w końcu w roku 1989 trafiły do rąk amerykańskiego skrzypka Elmara Oliveiry. Kilka lat później stały się przedmiotem niecodziennej wymiany. Oliveira zamienił się nimi ze swoim kolegą po fachu Albertem Sternem, oddając Molitora w zamian za pochodzące z warsztatu Guarneriego del Gesù skrzypce Lady Stretton. Ostatecznie w roku 2010 Molitor trafił do rąk japońskiej skrzypaczki Anne Akiko Meyers. Instrumentalistka kupiła go na aukcji internetowej organizowanej przez Tarisio za wówczas rekordową sumę 3,6 mln dolarów.

Guarneri del Gesù Vieuxtemps – ok. 16-18 mln dolarów

Ale Anne Akiko Meyers gra dziś na zupełnie innych skrzypcach, równie cennych jak Molitor, ale prawdopodobnie droższych od niego – to dzieło Guarneriego del Gesù skrzypce Vieuxtemps z roku 1741. Kilka lat temu instrument został zakupiony przez anonimowego nabywcę i wypożyczony amerykańskiej skrzypaczce na wieczne użytkowanie. Cena skrzypiec wyniosła prawdopodobnie ok. 16-18 mln dolarów.

 

Guarneri del Gesù 1741 Ex-Kochański – ok. 10 mln dolarów

Najcenniejsze skrzypce w rękach polskich wirtuozów to obecnie rzadkość. Ale nie zawsze tak było. W ciągu ostatnich 300 lat wybitni polscy muzycy mogli nie tylko pochwalić się posiadaniem cennych instrumentów. Niektóre z nich wzięły od ich nazwisk swoje przydomki. Nazwę „Wieniawski” noszą trzy instrumenty – stradivarius z roku 1719, skrzypce Giovanniego Battisty Guadagniniego z 1758 r. oraz instrument Pietro Guarneriego z 1723 r. A ze stadivariusem, na którym grał Karol Lipiński wiąże się nawet pewna powszechnie znana anegdota. Pewnego dnia polski wirtuoz złożył wizytę uczniowi Giuseppe Tartiniego, niejakiemu Salviniemu, by zaprezentować przed nim swoje umiejętności. Zanim jednak zaczął grać, słynny skrzypek wziął jego skrzypce i z furią roztrzaskał je o krawędź stołu, by po chwili podać mu swojego stradivariusa, „Spróbuj tego instrumentu” powiedział. Anegdotę przekazał niejaki von Krockow, który spotkał się z polskim skrzypkiem w Dreźnie. Lipiński użyczył swojego nazwiska jeszcze jednym skrzypcom – guarneriusowi del Gesù z 1724 roku. Aż dwa stradivariusy noszą imię Bronisława Hubermana. A od polskiego wirtuoza początku dwudziestego wieku Pawła Kochańskiego wzięły nazwę jedne z najdroższych obecnie skrzypiec – to guarnerius del Gesù Ex-Kochanski z 1741 roku. Instrument należał do Aarona Rosanda i został przez niego sprzedany za 10 mln dolarów. Jeszcze do niedawna na jednym ze stradivariusów grała Agata Szymczewska, zwyciężczyni Konkursu Wieniawskiego z 2006 roku. Pochodzący z 1680 roku instrument został jej wypożyczony z Niemieckiej Kolekcji Instrumentów przez Deutsche Stiftung Musikleben. Zgodnie z warunkami umowy po kilku latach użytkowania Szymczewska musiała zwrócić skrzypce.

 

Stradivarius Kreutzer – ok. 1,5 mln dolarów

Właścicielem tych skrzypiec jest Maxim Wiengierow – przewodniczący jury tegorocznego Konkursu Wieniawskiego.  Skrzypce kupił na aukcji 1998 roku za ogromną wówczas cenę 1,5 mln dolarów. Najsłynniejszym z dawnych właścicieli nabytego przez Wiengierowa stradivariusa był Rudolf Kreutzer, jeden z twórców francuskiej szkoły skrzypcowej, któremu Beethoven zadedykował słynną Sonatę „Kreutzerowską”. Skrzypce były w posiadaniu również  dwóch słynnych kolekcjonerów – Jeana-Baptiste’a Vuillaume’a i Williama Andrewsa Clarka.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

 

Stradivarius Mendelssohn (Red Violin) – ok. 1,7 mln dolarów

Czy ich kolor rzeczywiście pochodzi od krwi?… Śmiemy w to wątpić! Pierwszy element nazwy tych słynnych skrzypiec pochodzi od rodziny Mendelssohnów, której własnością stradivarius był aż do roku 1945, kiedy zostały skradziony. Człon drugi – Red Violin – wziął się od koloru werniksu pokrywającego drewno. Jego krwistoczerwona barwa zainspirowała podobno twórców filmu Red Violin (reż. François Girard) do wysnucia nader oryginalnej tezy, zgodnie z którą swoje piękne brzmienie stradivariusy mogą zawdzięczać domieszce krwi w werniksie… Skrzypce sprzedano na aukcji w 1990 roku za ok. 1,7 mln dolarów.

 

Stradivarius Lady Tennant-Lafont – ok. 2 mln dolarów

Czy to właśnie grając na tym instrumencie francuski skrzypek Charles Philippe Lafont pojedynkował się z Nicolò Paganinim? Czy Paganini także grał wówczas na stradivariusie czy też na innych skrzypcach? Słynny pojedynek odbył się w La Scali w 1816 roku i zakończył remisem. A Lady Tennant? To skrzypaczka amatorka, która skrzypce dostała w prezencie od męża Charlesa Tennanta, szkockiego przemysłowca na początku dwudziestego wieku. W 2005 roku instrument został wystawiony na sprzedaż przez dom akcyjny Christie’s. Za 2 mln dolarów zakupiło go Stradivari Society of Chicago. Na wypożyczonych od stowarzyszenia skrzypcach grali między innymi Liu Yang, Xiang Gao i Yosif Iwanow.

 

Stradivarius Lady Blunt – ok. 15,9 mln dolarów

„Akt najwyższej wspaniałomyślności” – tak przeprowadzoną w czerwcu 2011 roku aukcję określił dom aukcyjny Tarisio. Pod młotek poszły wówczas skrzypce Lady Blunt – jeden z najcenniejszych skarbów w kolekcji Nippon Music Foundation. Fundacja, dysponująca licznymi egzemplarzami wyśmienitych skrzypiec, zdecydowała się wystawić na sprzedaż Lady Blunt po trzęsieniu ziemi, tsunami i katastrofie elektrowni jądrowej Fukushima I z 11 marca 2011 roku. Skrzypce trafiły do rąk anonimowego nabywcy, a zysk z transakcji zasilił konto Northeastern Japan Earthquake and Tsunami Relief Fund, instytucji niosącej pomoc ofiarom kataklizmu. Instrument sprzedano za gigantyczną kwotę 15,9 mln dolarów. Dlaczego skrzypce Lady Blunt osiągnęły tak wysoką cenę? Instrument pochodzi z 1721 roku, a zatem z okresu, kiedy Stradivarius tworzył swoje najdoskonalsze dzieła. Mimo upływu czasu zachował się w wyjątkowo dobrym stanie. Przechodził wprawdzie z rąk do rąk, ale grano na nim niewiele. Od lutnika Jeana-Baptisty Vuillaume’a w połowie XIX wieku skrzypce kupiła Lady Anne Blunt – córka Ady Lovelace i wnuczka Lorda George’a Byrona… Ale czy te wyjaśnienia mogą wystarczyć? Na pytanie o wygórowane ceny stradivariusów i innych skrzypiec z siedemnastego i osiemnastego wieku David Schoenbaum, historyk z uniwersytetu w Iowa odpowiada krótko, ucinając dalsze spekulacje: ,,Po prostu nie możesz dziś zrobić instrumentu, który ma trzysta lat. To niemożliwe!”

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +4, liczba głosów: 4)
Loading...
Zdjęcie artykułu pochodzi z biblioteki zdjęć Rafała Betlejewskiego

 

The following two tabs change content below.

Dorota Relidzyńska

Dorota Relidzyńska, filozofka i autorka tekstów, redaktorka tekstów poświęconych muzyce i popularyzujących naukę oraz historię. Ukończyła studia w Instytucie Socjologii i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, studiowała w Instytucie Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW. Publikowała teksty o tematyce muzycznej i popularnonaukowej w gazetach codziennych i magazynach: Gazeta Wyborcza, Życie, Machina, Beethoven Magazine, Echos de Pologne, W Podróży. Pracowała w radiu Tok FM, w kanale informacyjnym Polsat News. Prowadziła projekty wydawnicze jako redaktor prowadząca i naczelna. Jest autorką haseł w polskiej Wikipedii poświęconych muzyce poważnej.