Natalio Przybysz, trzymaj się!

Reakcja na coming out Natalii Przybysz dotyczący aborcji bardzo wiele mówi o polskim społeczeństwie. O jego złośliwości, zawiści i obłudzie.

Natalia Przybysz od kilku dni zapewne nie ma łatwego życia. Z każdej strony ludzie rzucają w nią gromy. Wiele osób wyraża wobec niej słowa solidarności i wsparcia, ale te, jak zwykle, jakoś giną w odmętach nienawistnego internetu.

Dlaczego nienawidzimy Natalii Przybysz?

Natalia Przybysz, w wywiadzie dotyczącym swojej aborcji, powiedziała że ma już dwójkę dzieci i kiedy zaszła w ciążę, nie chciała niczego zmieniać. Ma mieszkanie o powierzchni 60 m kw, które przy dwójce dzieci i dużej ilości książek i tak jest ciasne, ale jest ok. Zapewne nie spodziewała się, że te 60 m kw zaboli opinię publiczną najbardziej. Sypią się komentarze w stylu:

„Ja niedlugo przeprowadzam sie ze 120 m na 66m i chyba jedno z dzieci wrzuce do wody , albo do adopcji oddam, bo gdzie wstawie kuwety kotów. Najbardziej przeraża mnie ilośc kobiet , które popierają tego potwora (pisownia oryginalna)”.

Lub podobne o tym, że niektórzy nie mają nawet 60 metrów, a ona martwi się o miejsce na książki. Oto gwiazda, pani piosenkarka, której się w życiu udało, która ma 60-metrowe mieszkanie, ma czelność narzekać, że ma za mało miejsca na troje dzieci. W głowie jej się poprzewracało. A tymczasem my żyjemy z piątką na 30 metrach. I jest dobrze, jakoś to będzie.

Czytaj tekst na kontrze:

http://mediumpubliczne.pl/2016/10/nie-ja-nie-jestem-z-natalia/

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

(Nie)odpowiedzialność

„Ciąża i każde następne dziecko uczą po raz kolejny, czym jest rodzicielstwo i że tym bardziej człowiek powinien świadomie podejmować tę decyzję. Rozpoczyna się próba zawalczenia o życie tych czterech osób”

– pisze Natalia Przybysz w wywiadzie dla Wysokich Obcasów.

Tego akapitu nikt chyba jednak nie przeczytał. Nikt nie zwrócił uwagi na dojrzałość i odpowiedzialność kobiety, która ma już dwójkę dzieci i chce je godnie wychować, która myśli o przyszłości swojej, swojego partnera i swoich dzieci.

Pochwała ślepego losu

W tym wszystkim jest coś jeszcze, co wiele o nas mówi. Niezgoda na to, żeby człowiek, a zwłaszcza kobieta, decydował świadomie o swoim życiu. Jakoś to będzie, jakoś się ułoży, Bóg da, Bóg wychowa. W warstwie ludowych powiedzeń i porad, można dostrzec pochwałę poddania się ślepemu losowi i życia zgodnie z jego kaprysami. Jeśli ktoś decyduje o swoim życiu i stara się przeżyć je świadomie, z pewnością nie zostanie idolem polskiego społeczeństwa.

Niech robi, ale nie mówi

Zadziwiająco dużo komentarzy dotyka nie samego czynu Natalii, ale wyjawienia go: „Nie pochwalam jej decyzji, ale jak już to zrobiła, to mogła chociaż o tym nie mówić”, czytam podobne komentarze w wielu miejscach. Oto mamy w naszym kraju do czynienia z samymi świętymi umoralniającymi resztę społeczeństwa. Wszyscy są bez skazy i wiodą życie wzorowych katolików. Bo Polak, to przecież katolik. I innej opcji jakby brak.

Kobiety przeciwko kobiecie

Madelaine Albright powiedziała kiedyś, że w piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie wspierają innych kobiet. Zastanawiające wydaje się to, że Natalia Przybysz tak dużo przykrości doświadcza właśnie od kobiet. Oczywiście, ktoś powie, że są kobiety, które popierają aborcję i te, które nie, ale nie o to tu chodzi, tu chodzi o to, że one nie chcą dać innym wyboru.

Kobietom wmówiono, że nie mają prawa decydować o sobie i o swoim życiu. I wierzą w to. Mają się poddać losowi, mężom, szefom, księżom i urzędnikom. Dlatego w czasie, kiedy powinny być solidarne, wiele z nich pokazuje, że „one takie nie są”. Im by przez myśl nie przeszło, żeby zachować się jak Natalia Przybysz i czują potrzebę, aby głośno to zademonstrować. Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień. I rzucają.

Ze szkodą dla czarnego protestu

O Natalii Przybysz wypowiadają się dziś wszyscy. Są tacy, którzy twierdzą, że to duży krok dla kobiet w Polsce. Są też komentatorzy, którzy uważają, że wyznanie piosenkarki zaszkodzi czarnemu protestowi, bo okazało się, że kobiety są radykalne. Bo tak naprawdę to przecież przez cały ten czas, przez te wszystkie czarne marsze, chodziło o co innego, a Natalia Przybysz zrobiła z nich zimne suki. Przed chwilą nie chciały rodzić dzieci z gwałtu i umierać przez ciążę, a teraz chcą decydować o tym, czy posiadać dzieci, czy nie. Tego już musiało być za wiele.

Natalio Przybysz, trzymaj się!

A ja czuję dumę. I to uczucie towarzyszy mi od momentu, kiedy zobaczyłam wywiad z Natalią. Jestem dumna i wdzięczna, że kobieta, która ma siłę, dzięki swojej rozpoznawalności i pozycji, zawalczyła o inne kobiety. I wiem, że jej ciężko. Ale wierzę, że jej wyznanie nie pójdzie na marne i przyniesie polskim kobietom zmianę. Choćby w nich samych.


 

P.S. Polska jest samotną wyspą na aborcyjnej mapie Europy. Jak podaje Newsweek, zajmuje trzecie miejsce pod względem restrykcyjności przepisów antyaborcyjnych po Irlandii i Malcie.

 

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +30, liczba głosów: 36)
Loading...
The following two tabs change content below.

Monika Mioduszewska-Olszewska