Neoliberalizm wywołuje samotność, a samotność prowadzi do przedwczesnej śmierci

https://www.flickr.com/photos/bearepresa/

 

Epidemia choroby psychicznej jest chyba najlepszym wskaźnikiem, czy dany system działa lub nie. Obecnie plagi niepokoju, stresu, depresji, fobii społecznych, zaburzeń w odżywaniu, samookaleczenia się i samotności dotykają ludzi na całym świecie. Ostatnie niepokojące dane na temat zdrowia psychicznego dzieci i dorosłych odzwierciedlają ów globalny kryzys.

Autor artykułu George Monbiot. Przetłumaczyla Natalia Wilk-Sobczak. 

Jest wiele pośrednich przyczyn tego niepokoju, ale wydaje mi się, że podstawowy powód jest wszędzie ten sam: istoty ludzkie, ssaki niezwykle społeczne, których mózgi są tak skonstruowane, aby reagować na innych ludzi, są obecnie od siebie odseparowani. Zmiany gospodarcze i technologiczne odgrywają główną rolę, ale nie tylko one. Kluczowa jest też ideologia. Chociaż nasze samopoczucie jest nierozerwalnie związane z życiem innych ludzi, wszędzie wmawia nam się, że lepiej będziemy funkcjonować (prosper- proseprować, jak firma, jak biznes jakiś, a nie jak osoba) dzięki rywalizacji i dbaniu o własny interes, ogólnie rzecz biorąc dzięki indywidualizmowi.

W Wielkiej Brytanii ludzie, którzy spędzają niemal całe swoje życie w szkole, na studiach, w barze, w parlamencie – instruują nas, jak być samodzielnymi. Z każdym rokiem system edukacyjny coraz bardziej zmusza nas do brutalnej rywalizacji. Zatrudnienie staje się niemal walką na śmierć i życie, gdzie wielu zdesperowanych ludzi poszukuje pracy, której jest coraz mniej. Współcześnie dobrze sytuowane elity przypisują biednym ich indywidualną winę za sytuację ekonomiczną, w jakiej się znaleźli. Niekończąca się rywalizacja w telewizji karmi niemożliwe do zrealizowania aspiracje i przedstawia je jako realne możliwości.

Konsumpcja wypełnia społeczną pustkę i intensyfikuje porównywanie się do innych do tego stopnia, że po skonsumowaniu wszystkiego zaczynamy polować na siebie nawzajem. Media społecznościowe zbliżają nas do siebie i jednocześnie oddalają od siebie nawzajem, pozwalając dokładnie określić naszą społeczną pozycję i zobaczyć, np. to, że inni ludzie mają więcej przyjaciół i fanów niż my.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Rhiannon Lucy Cosslet świetnie ujęła ten problem w swoim artykule, pokazując jak dziewczynki i kobiety rutynowo upiększają swoje zdjęcia, zanim umieszczą je na portalu społecznościowym. Na stjuningowanych zdjęciach są szczuplejsze i  gładsze. Niektóre telefony robią to automatycznie, bez twojej zgody. Dzięki tym wszystkim ustawieniom możesz stać się swoją własną inspiracją. Witamy w post-hobbesowskiej dystopii: wojnie każdego z każdym.

Czy można się dziwić, że w tych samotnych wewnętrznych światach, w których dotyk (touch) został zastąpiony przez retusz (retouch), młode kobiety cierpią na zaburzenia psychiczne? Ostatni sondaż w Anglii pokazuje, że jedna na cztery kobiety między 16 a 24 rokiem życia wyrządziła sobie krzywdę, a jedna na osiem cierpi na Zespół Stresu Post-traumatycznego. Niepokój, depresja, fobie, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne dotykają 26% kobiet w tej grupie wiekowej. Tak właśnie wyglada kryzys zdrowia publicznego.

Jeśli to społeczne pęknięcie nie jest traktowane równie poważnie, co złamana noga, to dlatego, że nie dostrzegamy wagi problemu. A neuronaukowcy go widzą. Seria fascynujących prac badawczych pokazuje, że ból społeczny i ból fizyczny są przetwarzane przez te same obwody nerwowe. To może tłumaczyć, dlaczego w wielu językach tak ciężko jest opisać wpływ zerwania społecznych więzi bez użycia tych samych słów, które opisują obrażenia ciała.

Zarówno u ludzi, jak i społecznych ssaków, społeczny kontakt redukuje fizyczny ból. To właśnie dlatego przytulamy nasze dzieci, kiedy się zranią – okazanie uczucia jest najsilniejszym zastrzykiem przeciwbólowym. Opioidy takie, jak np. heroina czy morfina redukują zarówno ból fizyczny, jak i lęk separacyjny. To może wyjaśnić nam korelację między społeczną izolacją a uzależnieniem od narkotyków.

We wrześniowym wydaniu czasopisma Physiology and Behaviour podsumowano eksperymenty, które sugerują, że w sytuacji wyboru między bólem fizycznym a izolacją społeczne ssaki wybiorą to pierwsze. Małpki kapucynki, pozbawione wcześniej jedzenia i kontaktu z innymi przez 22 godziny, podeszły najpierw do swoich kompanów, zanim zaczęły jeść.

Dzieci, które doświadczają emocjonalnego zaniedbania cierpią na zaburzenia psychiczne bardziej niż dzieci, które doświadczyły zarówno emocjonalnego zaniedbania, jak i fizycznej przemocy. Dlaczego tak jest? Odpowiedź jest bardzo ciekawa: jakkolwiek ohydna byłaby ta przemoc, wymaga ona kontaktu z ofiarą i skierowania na nią uwagi.

Samouszkodzenie jest często stosowane jako próba łagodzenia zaburzeń – to kolejny wskaźnik tego, że ból fizyczny nie jest tak zły, jak ból emocjonalny. Nadzorcy w więzieniach dobrze wiedzą, że najbardziej skuteczną formą tortury jest izolatka więzienna.

Społeczny ból wynika z uwarunkowań ewolucyjnych. Przetrwanie ssaków społecznych jest w ogromnym stopniu wspomagane przez silne więzi z pozostałymi członkami stada. Zwierzęta samotne, odizolowane, odrzucone przez stado są najbardziej narażone na śmierć z głodu lub atak ze strony drapieżnika. Odczuwanie bólu fizycznego chroni nas przed fizycznymi obrażeniami, tak jak perspektywa doświadczenia bólu emocjonalnego chroni nas przed społecznym odrzuceniem – będziemy robić wszystko, by nie czuć tego bólu, by nie zostać odizolowanymi. By łączyć się z ludźmi, wchodzić z nimi w relacje, odnawiać kontakty. Jednak wielu z nas uważa, że jest to już niemożliwe.

Nic dziwnego, że społeczna izolacja jest silnie związana z depresją, samobójstwami, niepokojem, bezsennością, lękiem i poczuciem zagrożenia. Bardziej zadziwia fakt, że społeczna izolacja wywołuje mnóstwo chorób fizycznych. Demencja, wysokie ciśnienie krwi, choroby serca, zawały, obniżona odporność, a nawet wypadki są bardziej powszechne wśród ludzi samotnych. Izolacja prowadzi także do otyłości, ponieważ zaburza kontrole impulsów.

Samotność ma wpływ na zdrowie porównywalny do palenia 15 papierosów dziennie: o 26% wzrasta ryzyko przedwczesnej śmierci. Częściowo to dlatego, że zwiększa produkcję hormonu stresu, kortyzolu, który osłabia system odpornościowy. 

Coś poszło nie tak. Dlaczego wspieramy świat konsumpcji absolutnie wszystkiego, doprowadzając do środowiskowej i społecznej katastrofy, skoro taki świat wywołuje przede wszystkim ból?

Istnieją wspaniałe organizacje charytatywne, które zwalczają ten trend. Z jedną z nich zamierzam wkrótce współpracować w ramach mojego projektu o samotności. Ale gdy docierają one do jednej osoby, kilka innych jest już „pozamiatanych”.

Dziś bardziej niż kiedykolwiek musimy przewartościować cały nasz światopogląd. Od tego zależy, jak będziemy wyglądali jako społeczeństwo: idący razem i cieszący się zdrowiem zarówno psychicznym, jak i fizycznym, czy odseparowane od siebie chorujące indywidua, rywalizujące ze sobą i nieuchronnie zmierzające w stronę katastrofy.

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +7, liczba głosów: 9)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: Bea Represa