Nie, ja nie jestem z Natalią

Gdybym nie musiała zajmować się swoimi prawie trzymiesięcznymi dziećmi, to poszłabym na Czarny Protest, dlatego, że jestem za kompromisem aborcyjnym z 1997 roku. Popierałam tę ustawę zanim zaszłam w ciąże, więc fakt, że dzieci pojawiły się w moim życiu nie zmienia mojej opinii w tej kwestii: po prostu nie popieram aborcji na życzenie.

Wolność człowieka jest fundamentem jego istnienia w świecie, i wolność wyboru, niezależnie od tego jakie ktoś ma sumienie, jest sprawą zasadniczą, niezależnie od tego, jakie ma wykształcenie i z jakiej rodziny pochodzi, ile wspaniałych książek przeczytał i cudownych ludzi poznał… Chciałabym w to mocniej wierzyć, ale wiem, że to jest takie moje wishful thinking – myślenie życzeniowe.

Ponad dziesięcioletnie doświadczenie w pracy z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi z różnym backgroundem pokazało mi m.in., że niektórzy ludzie nie mają zbyt głębokiej wrażliwości, za to mają nazbyt rozwiniętą bezmyślność.

„Zabijam żaby, które wyszły po deszczu, po prostu zgniatam je butem”, powiedział z uśmiechem jeden licealista kilka lat temu podczas lekcji filozofii – rozmawialiśmy o prawach zwierząt.

„Dlaczego to robisz?!”, oburzyli się inni.

„No bo, no bo… to tylko żaba”, odpowiedział z mniejszą pewnością siebie.

Wesprzyj #Medium

„Dlaczego zabiłeś tego konika polnego?!”, krzyczy syn Wojtka Smarzowskiego, posiadacz kilku egzotycznych pająków, do swojego kolegi na boisku, obaj lat 12.

„Daj spokój, to tylko konik polny!”

„Jezu, jaki Ty jesteś głupi! Głupi! Po prostu głupi.”

Czy ja bym chciała, by osoby z tak nierozwiniętą wrażliwością i rozwiniętą bezmyślnością miały wolność czynienia tego, co im się żywnie podoba?

Czytaj tekst na kontrze:

http://mediumpubliczne.pl/2016/10/natalio-przybysz-trzymaj-sie/

Probuję zrozumieć decyzję kobiety, która dokonuje aborcji, nie dlatego że została zgwałcona, albo ciąża zagraża jej życiu, albo dlatego, że dziecko jest upośledzone. Nie, próbuję zrozumieć kobietę, która dokonuje aborcji w imię komfortu. Że posłużę się szablonem: bo nie chciała zrezygnować ze swojego dotychczasowego życia, bo miała mieszkanie tylko 60m., bo jeszcze nie jest gotowa na trzecie dziecko, ale kiedyś tak, jasne, chce je mieć. Tylko nie teraz.

Natalia Przybysz jest tylko symbolem. Takich kobiet jest mnóstwo, to temat tabu w naszym kraju, bo jak widać – wywołuje on święte oburzenie, a niewielu chce narażać się na taki hejt. Tak, zajebiście odważna ta Natalia.

Tylko dla mnie to nie jest wszystko takie oczywiste. Nie będę się utożsamiać z komentarzami typu: „trzeba było się nie kurwić”, bo to jest po prostu z dupy, bezrefleksyjny tekst. Ale gdy słyszę 19-letnią piękność, jak mówi na proteście, że mężczyźni nie mają pojęcia, jak zajmować się dzieckiem, więc nie mają prawa głosu, to szczery i zdrowy śmiech mnie ogarnia! Ha ha ha! A co ona wie na ten temat?

Gdy czytam słowa krytyki pod adresem N.P. ogarnia mnie zażenowanie „elokwencją” komentujących. Gdy czytam słowa poparcia brakuje mi istotnej kategorii – wolności od odpowiedzialności.

Nie mówię, że ja sama jestem zajebiście odpowiedzialną osobą. Lubię wręcz te momenty, gdy jestem w drodze, w jakiejś podróży, mam w nosie życie, gdzie gonią mnie terminy, papierologia, rodzinne sprawy, zatrzymuję się w środku niczego, zapalam jointa i zaciągam się tą wolnością bez zobowiązań, bez tej obciążającej mózg odpowiedzialności.

Ale czy naprawdę spoko jest wolność od odpowiedzialności? ucieczka od konsekwencji swojego postępowania? Ktoś powie: weź się odpierdol Wilku, to jest decyzja indywidualna każdego z nas, do której ma prawo. Jej ciało, jej życie, jej decyzja.

No niby tak. Ale ten zarodek to potencjalny człowiek, który ma w perspektywie swój los. Może go wypełnić, przeżyć jakoś to życie… A potem samemu zdecydować, czy żyje dalej czy z tego życia rezygnuje. Dlaczego mam mu odbierać tę szansę w imię …. komfortu. Komfortu? To naprawdę tak brzmi?

Właśnie tak to brzmi: dokonać aborcji w imię komfortu życia bez zmian, życia po staremu, choć pewnie też w imię nowych, „ciekawszych” wyzwań.

Jestem rocznik 85. Czy wolność od odpowiedzialności to znak naszych czasów, pokolenia y i z, czy tak było zawsze?

 

The following two tabs change content below.
mm

Natalia Wilk-Sobczak

Absolwentka studiów pedagogicznych i filozoficznych na Uniwersytecie Warszawskim, studiowała też dziennikarstwo i pedagogikę teatru na UW oraz filozofię edukacji na Uniwersytecie w Glasgow. Właścicielka szkoły językowej. Nauczyciel angielskiego z powołania i z przypadku. Globtroterka backpackerka. Czuła mama dwojga małych bliźniąt i jeszcze mniejszej córeczki. Przyjaciółka mistycznie odratowanej ze śpiączki cudownej suki o imieniu Maja.