Czas pokochać disco polo? – o zaskakującym Akcencie w Sylwestra z TVP

Nigdy nie podejrzewałbym siebie, że kiedykolwiek stanę w obronie muzyki disco polo i jakiejkolwiek decyzji obecnej władzy. Obawiam się jednak, że w tym emocjonalnym pędzie po górnolotne idee zaczynamy eksplorować rejony coraz bardziej dla nas niebezpieczne, bo zahaczające o nieprzyzwoitość. Galopujemy tracąc po drodze zdrowy rozsądek i niestety przy okazji bijemy na oślep, po ciemku, z płaskiego, Bogu ducha winnego chłopinę. Zenona M.

A temu z oczu dobrze patrzy.

Nie odnajduję się wprawdzie w trywialnych tekstach i banalnych melodyjkach gatunku disco polo. Nie kręcą mnie panowie w ciąży piwnej, muśnięci kryzysem wieku średniego, którzy uwierzyli, że zaparowaną kabinę prysznicową mogą zamienić na wielkie sceny, bo zachciało się nagle śpiewać i nagrywać piosenki o skórze, furze i komórze, wyrywać rozanielone dziewczęta na farskich festynach, czy wiejskich dyskotekach, w nadziei, że tym samym przedłużą rozmiar ściśniętego zbyt opiętą bielizną przyrodzenia. Swojego oczywiście.

Nie mój świat, choć zdradziłbym własne korzenie, gdybym nie przyznał, że pierwszą piosenką jaką zagrałem jako dziecko na instrumentach klawiszowych był „Biały miś”. Jedną z kolejnych „Peron łez”. Tak, „Ten peron łez”.

Ale nie dlatego razi mnie jazda bez trzymanki po Zenku Martyniuku i zespole Akcent. Do emisji programu „Kuba Wojewódzki” w TVN nie wiedziałem jak nazywa się wokalista Akcentu. Znałem twarz, głos i kilka piosenek. Nic poza tym, więc chyba udowadniać nie muszę, że fanem nie jestem. Natomiast uważam dziś wykorzystywanie człowieka przyzwoitego, do waliki politycznej, demokracji z nie demokracją, lewicy z prawicą, muzyki uznawanej za tę wyższych lotów z tą uznawaną za muzykę niższych lotów za wysoce nieeleganckie i zasługujące na sprzeciw.

Decyzji władz TVP o zorganizowaniu Sylwestra w Zakopanem wcale na starcie bym nie potępiał, bo poza faktycznie wieloma trudnościami logistycznymi i problemem z ulokowaniem artystów, ich ekip, brakiem miejsc noclegowych dla turystów i oczywistą bombą ekologiczną w postaci mas, które zaśmiecą butelkami po alkoholu i tak już zatłoczone Zakopane, chętnie zobaczyłbym scenę i koncerty na tle oświetlonych Tatr. O ile ktoś wpadnie na pomysł, żeby Tatry oświetlić na tę okazję. 

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Obraz pięknego Wrocławia, Krakowa trochę się przejadł i poza tymi miastami mamy jeszcze kilka innych wyjątkowych. Tatry się nie przewrócą od jednej dodatkowej imprezy, a skoro na Gubałówce całe lato odbywały się koncerty ambitnych artystów, to i  Sylwestra z TVP wytrzymają.

Polsat od początku istnienia stacji katuje ludzi programami i festiwalami disco polo. Przeżyliśmy? Tak, bo można oglądać inne kanały z inną, bardziej wysublimowaną muzyką. Amfiteatr opolski w 1992 roku wytrzymał piosenkę chodnikową ze słynnym Top One. Polska piosenka upadła? Nie.

Oczywiście, że od TVP oczekuje się prezentowania sztuki wysokich lotów. Misja publiczna i te sprawy. Zapomnijmy. Od momentu „dobrej zmiany” i zdjęcia z anteny takich programów jak „Świat się kręci”, misja publiczna w TVP się skończyła. 

Bez względu na to, kto trzyma w garści media publiczne, zespół Akcent z Zenonem Martyniukiem na czele – istnieje i przeżył wszystkie zmiany władzy w tychże. Udawanie, że nie istnieje i, że nie zdobył co najmniej tylu fanów ilu ma taki Bajm ( choć sprzedaż płyt sugeruje, że więcej ) jest jak wmawianie widzom ustami Krzysztofa Ziemca, w „Dzienniku Telewizyjnym” że Polska demokracja ma się świetnie. To taka sama próba zafałszowania rzeczywistości. 

Nigdy nie spotkałem Pana Martyniuka, ale odrobiłem lekcję. Przesłuchałem przed napisaniem tego artykułu większość jego piosenek i występów live na youtube. Facet śpiewa jakby był przed mutacją. Trochę płacze, trochę łka. Nie pierwszej młodości już dżentelmen. Jakiś taki wciąż nieśmiały na tej scenie, ale tenże człowiek chyba jako jedyny w gatunku muzycznym, który jest mi tak obcy, powoduje, że gościa można bez odrzucenia słuchać. Dlaczego? Bo Zenek Martyniuk ma w głosie to samo co mieli panowie z Modern Talking. Tę samą nostalgię, która porywała miliony i o dziwo na Ditera Bohlena i Thomasa Andersa nikt psów nie wieszał za ich durne teksty, głosy brzmiące jakby byli przed mutacją, a momentami nawet po kastracji, czy za gatunek muzyczny niewiele różniący się od tego, jaki prezentuje Martyniuk.

Nikt też nie zrobiłby rabanu, gdyby na Sylwestrowej scenie zabrzmiały słowa piosenki „Czy ten Pan i Pani są w sobie zakochani, czy ta Pani tego Pana chce?” A dlaczego nie?Dlatego, że tę niezbyt skomplikowaną piosenkę skądinąd przesympatycznej Ani Wyszkoni wypromowały media mainstreamowe, a nie Polo TV. Czym się różni prosty tekst przeboju Ani Wyszkoni od hitu Martyniuka „Przez twe oczy, te oczy zielone oszalałem?” 

Sylwester to nie Konkurs Chopinowski, ani „Warszawska Jesień”. Konia z rzędem temu, kto pokaże mi jak tańczyć do „Preludium deszczowego” Chopina. 

Nie trawię Sylwestra. Nie lubię, kiedy coś trzeba, na przykład trzeba się bawić, pić, tańczyć. W Sylwestra na ogół łapię doła, dlatego najbardziej lubię spędzać go sam z telewizorem właśnie, albo śpiąc. Gdybym miał spędzić noc pod sceną zziębnięty u podnóża Tatr, zamiast smętnej ballady, chciałbym usłyszeć taki Akcent, który rozruszałby mi zmarznięte kości. 

Mam nadzieję, że muzyka mniej wymagająca nie wyprze muzyki bardziej wymagającej, ale to, że czegoś nie słucham, bądź nie lubię, nie oznacza, że posiadam mandat do tego, aby odbierać prawo innym do wzruszeń, a znam ludzi, których głos Zenona Martyniuka wzrusza do łez. Taką mają wrażliwość, albo taki głos ma Pan Marytniuk. Nie wykorzystujmy w brutalny sposób, w słusznej jak nam się wydaje walce o idee, ludzi, którzy na to nie zasłużyli. Są zupełnie niezaangażowani politycznie i nikomu krzywdy swoim istnieniem nie zrobili. Robią swoje, śpiewają z powodzeniem od ponad dwudziestu lat.

Nie przewiduję, żebym kiedyś zaczął sięgać po ten rodzaj sztuki, ale życzyłbym każdemu zespołowi disco polo, żeby robił ten gatunek na takim poziomie, na jakim prezentuje go Akcent. Wokalistom natomiast, aby rodzili się z tym czymś charakterystycznym w gardle, z czym urodził się Pan Zenon. Wielkim polskim gwiazdom muzyki pop, rock i każdej innej, które czują się zbyt dumne, żeby wystąpić na jednej scenie z Akcentem, aby doceniły wartość przeboju. Bohomaza artystycznego bardzo łatwo napisać. Hit, który zdobędzie rzesze fanów, nie tak łatwo. Od jednego miłego Akcentu na sylwestrowej scenie korony z głów „prawdziwym” artystom nie powinny spaść.

I zaiste powiadam, że jestem za tym, aby promować rzeczy mądre, inteligentne i ładne. Jeśli prezes Kurski zrobi z TVP – Polo TV bis, jeszcze bardziej będę czekał, aż przestanie być prezesem. Dziś i tak każdy z oburzonych zarzeka się, że TVP nie ogląda, bo propaganda. Jeśli czegoś nie oglądam, bo upadło, trzeba zaczekać aż się podniesie, bez zbędnej naparzanki w którą wciągnięto kolesia, który podkreślam, nie uczestniczy w walce politycznej. Zaprosili, przyjął zaproszenie. Zrobił to samo, co zrobiłby każdy artysta śpiewający muzykę pop-rock. Wykorzystał szansę promocji, bo fortuna z tych imprez sylwestrowych w obecnych czasach żadna. Znam takich, którzy do Sylwestra dopłacali, wydając na stroje sceniczne więcej niż wynosiła gaża otrzymana od telewizji. 

Rozumiałbym, gdyby chodziło o kogoś kto się naprawdę kompromituje śpiewem, wyglądem i treścią. Kogoś przypadkowego, zgarniętego z ulicy. Ale Zenek?

Zanim zniesmaczeni zaproszeniem Akcentu w Sylwestra wyleją kolejne wiadra pomyj na zespół, myślę powinni wylać równie pełne wiadra (w ramach sprawiedliwości) na artystów znanych z lat 80tych, ociekających kiczem, których wszyscy tak bardzo kochamy za ten właśnie kicz, melodyjne utwory i błyszczące cekiny. To Ci artyści dzięki swojemu dorobkowi artystycznemu rozkręcają wszystkie imprezy Sylwestrowe. Wtedy zostanie nam już tylko pląsanie na parkiecie do piano-jazzu, albo „Czterech pór roku” Vivaldiego. Może być. Jak się Polak napije, zatańczy do wszystkiego. Ja i tak planuję przespać tegoroczną ogólnoświatową, zbiorową balangę, bo jak mówiłem, lubię chcieć, a nie musieć.

Panie Zenku, nie daj się Pan.

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +10, liczba głosów: 12)
Loading...
Zdjęcie pochodzi z Wikimedia Commons.
Autor: Karol Głąb
The following two tabs change content below.

Damian Maliszewski