Relax now. Felieton Katarzyny Boni o Syrii i Aleppo

 

– O Cherry Kebab Lady! Jak ci minął dzień? Odpocznij sobie – Ussama, właściciel Spring Flower Hotel wita mnie pod wieczór szerokim uśmiechem.

Wcześniej nad szklanką gęstej kawy zapisywał dla mnie nazwy dań: mhammara (pasta z granatów i orzechów), sujok (kiełbaski z baraniny doprawiane mieszanką przypraw) i toum (lekki czosnkowy sos).

Mieszkańcy Aleppo są naprawdę dumni ze swojej kuchni. Kmin, kurkuma, sumak. I jeszcze miejscowa odmiana pieprzu – jest lekko słodki, ostry smak przychodzi dopiero na koniec. No i wiśniowy kebab, kulinarny symbol Aleppo. Kulki z siekanej baraniny w sosie ze słodko-cierpkich wiśni rosnących w sadach pod miastem. Posypany pietruszką i prażonymi orzeszkami pinii, podawany z kawałkami płaskiego chleba pita. Wczoraj próbowałam go w Beit Sissi, polecanej przez wszystkie przewodniki. Podobno jada tam sam prezydent.

Dopytuję Ussamę o kolejne adresy z wiśniowym kebabem – chcę znaleźć najlepszy. A on śmieje się z mojej obsesji. – Cherry Kebab Lady! Tak napiszę o tobie w mojej prywatnej księdze gości – pociera ogoloną szczękę. Ma tu ludzi z całego świata: Australia, Niemcy, Stany, Japonia, Hiszpania, Tajwan, Polska. – Tyle historii, może kiedyś wydam to jako książkę? – mruga do mnie okiem.

Dzień minął mi na zwiedzaniu. Hotel Baron, gdzie w pokoju 203 Agata Christie pisała fragmenty Morderstwa w Orient Expressie. XIII-wieczna cytadela z beżowego kamienia, z której roztacza się widok na gęsto zabudowane miasto: szare z zielonymi kopułami meczetów. Suk z drewnianymi drzwiami do karawanserajów – przypominają o czasach, kiedy Aleppo było początkiem i końcem jedwabnego szlaku.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Zapach wodnych fajek, brzęk metalowych monet na chustach dla tancerek, plastry miodu – które tutaj żuje się, jak gumę. Niewielka fabryka mydła, którego receptura nie zmieniła się od dwóch tysięcy lat. – To ulubione mydło Kleopatry – obwieścił mi pracownik fabryczki, mój samozwańczy przewodnik z ułamanym zębem. – Laurowy i oliwkowy olej gotuje się przez 24 godziny i wylewa na płaską posadzkę, masa tężeje przez kolejne 24 godziny – tłumaczył. – A potem mydło kroi się, stempluje i układa w stosy, w których dojrzewa nawet osiem lat.

Rozejrzał się czy nikt nie patrzy i wcisnął mi do torebki zielono-szare kostki: – najlepsze dla twojej skóry.

Jeszcze tego samego dnia odwiedziłam łaźnię na starym mieście. Łaziebna leniwym gestem wskazała mi kamienną ławę. Namydliła mnie, wyszorowała, wymasowała, opłukała i zaprowadziła do basenu z gorącą wodą. – Relax now – uśmiechnęła się do mnie szarozielonymi oczami.

Miały kolor aleppiańskiego mydła.

*

Otwieram mapy. Sprawdzam granice.

Od 100 dni ta część miasta jest oblężona. Od 15go listopada trwa ofensywa rządowych wojsk wspomagana przez Rosjan. Od poniedziałku armia zaczęła przejmować oblężoną część miasta. Staffan de Mistura, specjalny wysłannik ONZ, stwierdził, że do świąt wschodnie Aleppo, zniknie z powierzchni ziemi.

Uciekło ponad 50 tysięcy ludzi. Czy mogli być wśród nich? Na każdej mapie granice są trochę inne. Wydawało mi się, że Spring Flower Hotel to zachodnia część, ale tak – mapy potwierdzają – że może być we wschodnim Aleppo. A fabryka mydła? I łaźnia? A ich mieszkania? A może z jednego najdłużej zamieszkanych miast na świecie już dawno uciekli do Europy?

Jeszcze raz otwieram mapy. Jeszcze raz sprawdzam granice.

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: -4, liczba głosów: 6)
Loading...

Główne zdjęcie artykułu pochodzi z portalu www.flickr.com
Autor: Foreign and Commonwealth Office
The following two tabs change content below.
mm

Katarzyna Boni

Reporterka. Specjalizuje się w pisaniu o Azji, spędziła na tym kontynencie ponad cztery lata pracując w Japonii, Chinach, Kambodży, Tajlandii, na Filipinach i w Indonezji. Współpracuje z Gazetą Wyborczą, Kontynentami, National Geographic, Podróżami i Kuchnią. Razem z Wojciechem Tochmanem wydała książkę "Kontener" o życiu syryjskich uchodźców w Jordanii. Autorka książki "Ganbare! Warsztaty umierania" o japońskiej rzeczywistości pięć lat po tsunami.