The Syria Campaign o Aleppo. 15 grudnia 2016

syria-campaign-15-12-2016

Ibrahim Abu Laith, 27-letni ratownik Białych Hełmów: „Na ostatniej akcji  byłem dwa dni temu. Udało nam się uratować trzytygodniowego niemowlaka. Uratowaliśmy też jego matkę, pod gruzami zginął ojciec i troje rodzeństwa”.

The Syria Campaign: Dziś rano weszło w życie porozumienie o ewakuacji pozostałej ludności cywilnej ze wschodniego Aleppo.

Ewakuacja rozpoczęła się mimo wcześniejszych doniesień o ostrzelaniu przez siły reżimu karetek wywożących rannych z Aleppo. Obrażenia odniosło pięciu cywili, w tym ratownicy Białych Hełmów Bebars Meshaal i Mohammed Zahra.

Pierwsza fala rannych dotarła do zachodnich przedmieść Aleppo, gdzie mają zostać rozlokowani w szpitalach. Jak dotąd wywieziono tysiąc cywilów. Powiedziano nam, że konwoje powrócą po następną grupę ludzi i tak to będzie dalej przebiegać.

Cieszymy się, że wielu ludzi dotarło w bezpieczne miejsce i mamy nadzieję że dołączą do nich następne grupy, ale z drugiej strony trzeba pamiętać że ludzie ze wschodniego Aleppo zostali zmuszeni do porzucenia własnych domów, pamiątek, ukochanego miasta i całego swojego życia.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Szykujący się do opuszczenia wschodniego Aleppo cywile mieli łzy w oczach, wielu z nich bało się, że trafią w ręce sił reżimu.

Na oknie jednego z autobusów transportujących ludzi ktoś napisał „kiedyś wrócimy”.

Mimo dramatu oblężenia i nieprzerwanych bombardowań (wszelkimi dostępnymi rodzajami broni) medycy, ratownicy, rodzice i całe społeczności nie poddały się losowi. Po kilka razy odbudowywali bombardowane szpitale, pod gradem pocisków wyciągali spod gruzów całe rodziny, otwierali pod ziemią szkoły i biblioteki. To oni są prawdziwymi bohaterami naszych czasów.

W dniu rozpoczęcia ewakuacji chcemy przekazać myśli jednego z ratowników, Ibrahima, o tym dlaczego chce być ostatnią osobą, która wyjdzie z miasta.

 

Ochotnik Białych Hełmów – ‚Życie w Aleppo to piekło i będzie coraz gorzej, ale wyjazd będzie jeszcze trudniejszy’

Jest to przesłanie od Ibrahima Abu Laith27-letniego ochotnika syryjskiej Obrony Cywilnej, opublikowane dziś w The Telegraph.

W środę rano wznowiono ostrzał. Bombardowania są intensywne jak nigdy dotąd. Cała ludność jest uwięziona w trzech dzielnicach, czekamy aż przywódcy, których nie znamy i nie wybieraliśmy, podejmą decyzje o naszym losie.

Nie mamy żadnych schronów, więc cywile przebywają w zwykłych budynkach czy wręcz na ulicach. Jest bardzo zimno, nie mamy ogrzewania. Żyjemy w  piekle.

Cały sprzęt Białych Hełmów został zniszczony. Nie byliśmy dzisiaj w stanie prowadzić dalszych operacji, mimo ogromu cierpień ludności cywilnej. Niezwykle trudno jest mieć świadomość, że ludzie potrzebują twojej pomocy i nie móc jej udzielić.

Na ostatniej akcji  byłem dwa dni temu. Przeżyliśmy ogromną radość, gdy udało się uratować trzytygodniowego niemowlaka. Uratowaliśmy też jego matkę, pod gruzami zginął ojciec i troje rodzeństwa. Chłopczyk nie jest jeszcze bezpieczny, potrzeba dla niego lekarstw, ale ich nie mamy. Potrzebuje też ojca…

Kiedy go zobaczyłem, od razu pomyślałem o moim własnym synu – Laith ma niecały rok.

Musieliśmy porzucić nasze domy cztery dni temu, uciekając przed natarciem sił reżimu. Zostawiliśmy tam wszystko, nawet zabawki Laitha. Teraz wraz z żoną kryją się niedaleko ośrodka Białych Hełmów. Wiem, że w razie ataku zdążę do nich dobiec. Laith potrzebuje jedzenia i szczepionek. Jeśli przeżyję, to tylko po to by go chronić.

Cokolwiek by nie napisali w gazetach i jakimkolwiek piekłem by teraz nie było, kocham Aleppo. Tu się urodziłem, tu studiowałem. Tu się pierwszy raz zakochałem. tu się ożeniłem, i tu powitałem na świecie syna.

Aleppo to centrum naszej walki o wolność i godność, które są najbardziej sprawiedliwymi z powodów. Chcę, żeby mój syn kiedyś o niej usłyszał, żeby pokochał nasze ideały. Chcę, żeby poznał historię Aleppo, które szkoliło nas w naszej rewolucji.

Sądzę że to, co się tutaj dzieje, nigdy wcześniej się nie zdarzyło, ludzkość pokazuje tu jednocześnie swoją najlepszą i najgorszą twarz.

Chcę tu zostać, chcę być ostatnią osobą jaka wyjdzie z Aleppo. Jako ratownik widziałem rzeczy dla większości ludzi niewyobrażalne: płonące ciała, dzieci cierpiące od broni chemicznej, płaczące matki. Straciłem wielu krewnych przyjaciół, ale najtrudniejsze  będzie dla mnie opuszczenie Aleppo.

Gdziekolwiek trafię, zawsze pozostanę ratownikiem Białych Hełmów. Syria nas potrzebuje. Wierzę w naszą misję, wierzę w ratowanie życia, a nie jego odbieranie. Mam nadzieję, że pewnego dnia mój syn będzie ze mnie dumny.

Ze względu na okoliczności bardzo trudno jest o wiadomości z Aleppo. Robimy co w naszej mocy, aby codziennie przesyłać rzetelne informacje.

Katarina and Artino

Poniższy tekst pochodzi w całości z newslettera The Syria Campaign. The Syria Campaign to założona w 2014 roku organizacja non-profit (zarejestrowana w UK), której celem jest informowanie w przystępny sposób o sytuacji w Syrii i mobilizowanie ludzi na całym świecie do wspierania syryjskich cywilów.
The Syria Campaign organizuje wiele różnych kampanii, od żądania od ONZ wprowadzenia zakazu handlu syryjskimi antykami, po promowanie Białych Hełmów. Starają się również kontaktować z ludźmi w Aleppo i ich historie przedstawiać w codziennym (w miarę możliwości) newsletterze.
Medium Publiczne tłumaczy treść newslettera w całości.
 
The Syria Campaign mobilises people around the world to help stop the violence and accelerate progress towards a peaceful and democratic future for Syria.

 


 Tekst przełożył Jędrzej Jaxa-Rożen

red. Katarzyna Boni
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl

Główne zdjęcie „Kiedyś wrócimy” pochodzi z newslettra The Syria Campaign.
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: -7, liczba głosów: 9)
Loading...
The following two tabs change content below.
mm

Katarzyna Boni

Reporterka. Specjalizuje się w pisaniu o Azji, spędziła na tym kontynencie ponad cztery lata pracując w Japonii, Chinach, Kambodży, Tajlandii, na Filipinach i w Indonezji. Współpracuje z Gazetą Wyborczą, Kontynentami, National Geographic, Podróżami i Kuchnią. Razem z Wojciechem Tochmanem wydała książkę "Kontener" o życiu syryjskich uchodźców w Jordanii. Autorka książki "Ganbare! Warsztaty umierania" o japońskiej rzeczywistości pięć lat po tsunami.