The Syria Campaign o Aleppo. 20 grudnia 2016

 

Drodzy przyjaciele,

Trwa ewakuacja z Aleppo. Dzięki pomocy Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca tysiące cywilów – rannych, dzieci i starszych osób – zdołano już wywieźć z oblężonego miasta. Wielu z nas czekało na ten moment i apelowało o umożliwnienie bezpiecznej ewakuacji ludności cywilnej i pracowników organizacji humanitarnych z bombardowanych i zatłoczonych dzielnic Aleppo.

Jest to słodko-gorzka chwila. Ewakuowani znaleźli się już poza Aleppo, ale wielu z nich miało łzy w oczach. Dla niektórych są to łzy szczęścia – przetrwali oblężenie i uszli z życiem. Inni płaczą, gdyż musieli opuścić swoje domy i groby członków swoich rodzin. Jak podsumował to jeden z naszych syryjskich przyjaciół: „To zbrodnia wojenna zmuszać cywilów do przesiedlenia, o które byliśmy zmuszeni zabiegać –  ponieważ alternatywa była jeszcze gorsza: bombardowania, głód lub egzekucje”.

Ludzie wciąż czekają na umożliwienie im bezpiecznego przejazdu. Ewakuacja odbywa się z przerwami, dochodzi do aktów przemocy, są też ofiary i ranni. W pewnym momencie bojownicy reżimu rozpoczęli ostrzał karetek pogotowia, w których ludzie czekali na ewakuację, a wolontariusz Białych Hełmów, Bebars Meszal, został postrzelony. Był już operowany, ale nadal czekamy na informację o stanie jego zdrowia. W innym miejscu ewakuacja została wstrzymana, gdy ekstremiści podpalili autobusy ewakuujące rannych cywilów z miast obleganych przez rebeliantów – Fouah i Kefraya. Ludzie czekali w autobusach z Aleppo przez 11 godzin, dopóki nie zakończyły sie negocjacje i nie pozwolono na wznowienie transportu. Byli bez jedzenia i bez wody, nie można było nawet przygotować pożywienia dla znajdujących się w abutobusie niemowląt.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

A jednak po raz pierwszy od wielu tygodni ludzie mogą odetchnąć z ulgą i powiadomić rodzinę i przyjaciół, że udało im się wydostać z oblężonego Aleppo.

Co będzie dalej? Z pewnością trzeba czuwać nad ewakuowanymi. Wielu z nich pozostanie na peryferiach Aleppo, podczas gdy inni dołączą do tysięcy wysiedleńców w prowincji Idlib. Niektórzy będą musieli zamieszkać w namiotach przy temperaturach poniżej zera i padającym śniegu. Według wczorajszych nagłówków gazet siedmioletnia Bana Al Abed, nazywana „Anną Frank naszych czasów„, która opisywała na bieżąco sytuację w Aleppo na Twitterze i poruszyła tym serca ludzi na całym świecie, jest „bezpieczna”. Niestety, są to tylko nasze życzenia. Oblegane Aleppo nie jest jedynym miejscem w Syrii, gdzie w bombardowaniach giną dzieci. Wiele dzieci z Aleppo zostaniee przewiezionych do prowincji Idlib, gdzie zaledwie tydzień temu w miejscowości Haas miały miejsce naloty na szkołę, podczas których zginęło ponad 20 uczniów i nauczycieli. Syryjskie dzieci będą bezpieczne dopiero wtedy, gdy skończy się wojna, naloty i oblężenia.

Mówi się, że miasto Douma w pobliżu Damaszku może być kolejnym Aleppo, a następne będzie Idlib. Ale na razie jesteśmy zadowoleni, że zakończył się ostrzał oblężonego Aleppo, i że przemoc nie przeszła niezauważona. Niepokoiliśmy się o wolontariuszy organizacji humanitarnych, ale na szczęście nie wykonano natychmiastowych egzekucji, a cywile mają dostęp do pożywienia i opieki medycznej – są bezpieczniejsi, choć wciąż nie całkiem bezpieczni.

Mamy nadzieję, że uratowani lekarze i ochotnicy Białych Hełmów wreszcie będą mogli się wyspać i spędzić czas ze swoimi rodzinami. Wielu z nich wkrótce wróci do pracy.

To, co uświadomiliśmy sobie w przeciągu ostatniego tygodnia to fakt, że nie można ufać, iż światowe rządy uczynią życie cywilów swoim priorytetem. Ten obowiązek spada na nas, zwyczajnych ludzi na całym świecie. To my musimy wykorzystać naszą wspólną siłę, aby zmusić polityków do odsunięcia swoich interesów na bok i skupienia się na cywilach i ratownikach, którzy potrzebują ochrony.

Na całym świecie, tysiące z nas złapały za telefon i wyszły na ulice. Dzwoniliśmy do rosyjskich ambasad i naszych własnych ministerstw spraw zagranicznych, ruszyliśmy do budynków rządowych. Zrobiliśmy to, o co prosili nas nasi syryjscy przyjaciele: działacze, lekarze, nauczyciele i przedstawiciele Białych Hełmów w oblężonym Aleppo – pokazaliśmy naszą solidarność z nimi i wezwaliśmy do zapewnienia im bezpiecznej ewakuacji. Ale nasza solidarność musi trwać. Musimy uważnie słuchać nawoływań o pomoc Syryjczyków i wstawiać się za nimi z całych sił.

Pozostajemy w kontakcie, będziemy informować o aktualnych wydarzeniach i ewentualnych akcjach.

Bissan

 

Poniższy tekst pochodzi w całości z newslettera The Syria Campaign. The Syria Campaign to założona w 2014 roku organizacja non-profit (zarejestrowana w UK), której celem jest informowanie w przystępny sposób o sytuacji w Syrii i mobilizowanie ludzi na całym świecie do wspierania syryjskich cywilów.
The Syria Campaign organizuje wiele różnych kampanii, od żądania od ONZ wprowadzenia zakazu handlu syryjskimi antykami, po promowanie Białych Hełmów. Starają się również kontaktować z ludźmi w Aleppo i ich historie przedstawiać w codziennym (w miarę możliwości) newsletterze.
Medium Publiczne tłumaczy treść newslettera w całości.
The Syria Campaign mobilises people around the world to help stop the violence and accelerate progress towards a peaceful and democratic future for Syria.

 


 Tekst przełożyła Agata Krawczyk

red. Katarzyna Boni
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: -8, liczba głosów: 10)
Loading...

Główne zdjęcie pochodzi z biblioteki zdjęć ICRC (MKCK).