Zróbmy sobie gazetę. Wyjątkowy projekt aktywistów z Łodzi

Kilka lat temu moja przyjaciółka, stojąc w oknie na 10 piętrze wieżowca, powiedziała: Łódź jest takim miejscem, że tylko tworzyć, działać i rozwijać się. Spójrz – tylko szaro i buro, nic Cię nie rozprasza.

Minęły lata. Łódź się zmieniła. Już nie jest tak szaro i brzydko. Miasto pięknieje. Jednak stale pozostaje miejscem do życia dla pasjonatów,  twardzieli, pozytywnych szaleńców, których być może nic tu nie rozprasza, a może widzą wiele miejsc do zagospodarowania, sporo przestrzeni do realizacji swoich działań. Nie lubię Łodzi i jednocześnie ją uwielbiam. Mam wiele pretensji do władz i dużo szacunku dla zrealizowanych przez samorządowców pomysłów.

Z jednej strony jesteśmy miastem niespełnionych nadziei, z drugiej najcudowniejszych akcji, projektów, działań. Wielu tu ludzi z pasją, którzy mimo trudności nie porzucają tego miasta. Z pełną świadomością, że gdzie indziej byłoby im lepiej. Ci, co ze zdobytym tu doświadczeniem, z Łodzi wyjeżdżają, są doceniani i lepiej opłacani, zajmują lepsze stanowiska. Jest ich wielu. Ale i oni tęsknią. Dopada ich nostalgia. Za czym? Pewnie każdy ma do opowiedzenia inną historię. 

Łódź z całą pewnością nie jest już miastem szarym. Bo przecież biega po Starym Polesiu Maria Nowakowska z karminowymi ustami i fotografuje. Opisuje historię budynków, obrazów, płaskorzeźb, fresków. Wydaje książkę o detalach architektonicznych, na którą zrzucili się łodzianie i łodzianki. Mamy Świetlicę Podwórkową z najbardziej kolorowymi dziećmi na świecie, które kręcą filmy, nagrywają reportaże, organizują wystawy i piszą teksty do lokalnej gazety. Społecznie Zaangażowani ze Starego Polesia zrobili z dzieciakami prawdziwy Musical, do którego muzykę stworzył łódzki kompozytor Suavas Levy. I mamy wspaniały Kolektyw Kobiety znad Łódki, dziewczyny które przypominają zapomnianą historię łodzianek, organizując spacery herstoryczne. Wszystko to piękne, pełne energii, kolorowe. Długo mogłabym wymieniać i opisywać działania podejmowane przez mieszkańców, żeby w Łodzi żyło się lepiej.

Bo przecież jest i teatr prowadzony przez Fundację i Chór Czterech Kultur i jedyne, ostatnie w Polsce prawdziwie Studenckie Radio i edukacja seksualna w szkołach, bo mieszkańcy się uparli i gazeta społeczna Miasto Ł. O tej gazecie kilka słów chciałabym napisać, bo powstała ona z tej energii, którą wyprodukowali łodzianie.

Łódzka Gazeta Społeczna „Miasto Ł” to obecnie jedyny tego typu miesięcznik w Polsce, oparty wyłącznie na dziennikarstwie obywatelskim i dużym zaangażowaniu wolontariackim. Działa od trzech lat. Dostała Punkt dla Łodzi – wyróżnienie dla inicjatyw lokalnych.  Dla wszystkich jej twórców ważna jest bowiem Łódź. Żyją tu od urodzenia, albo przyjechali z wyboru, pracują, spotykają się z przyjaciółmi. Prowadzą fundacje i stowarzyszenia. Organizują warsztaty dla dzieci, młodzieży i seniorów. Walczą o drzewa, sadzą kwiaty.  Weszli w rolę dziennikarek i dziennikarzy obywatelskich, aby pokazać miasto z perspektywy mieszkańca. Są najbliżej, bo pracują z ludźmi, zatem postanowili o tym pisać. Monitorują władzę, przyglądają się inwestycjom, pytają czego mieszkańcom potrzeba. Piszą o ławkach, fontannach, zieleni. Przeprowadzili wywiad z ostatnim drzewem na Piotrkowskiej, którego już nota bene, nie ma. Finansują gazetę z grantów i dotacji, których ostatnio dostają niewiele. A jednak „na mieście” mówi się o nich dobrze. Chociaż niektórzy urzędnicy miejscy ich nie lubią, to Miasto Ł czytają. 

Ostatnio redakcja zorganizowała zbiórkę publiczną na portalu wspieram to. Tyle dobrych i ciepłych słów pod własnym adresem jeszcze nie słyszeli. Że ludzie czytają, że czekają, że chcą żeby dalej pisali. Kiedy mieszkańcy Łodzi zobaczyli, że gazeta potrzebuje pieniędzy na dalsze działania to zwarli szeregi. W miesiąc wpłynęło ponad 13 000 zł a zbiórka nadal trwa. Każda złotówka to krok  do wydania kolejnego numeru. 

Powiedziałam na początku tej akcji, bo mam zaszczyt być redaktorką naczelną Miasta Ł, że to jest test. Test, czy jesteśmy potrzebni. Bo sprawa jest prosta, banalna, oczywista. Jeśli nie znajdzie się wystarczająco dużo ludzi żeby zapłacić za druk, skład i kolportaż gazety, to znaczy, że nasza praca nie ma sensu. I to nie jest żaden powód do rozpaczy i darcia szat. Po prostu trzeba zająć się czymś, co jest bardziej społecznie użyteczne. 

Jednak udało się. I dzięki tej akcji zaczęliśmy budować społeczność wokół gazety, która wspólnie z nami będzie Miasto Ł wydawać. To jest moje marzenie. Zbudować takie zaufanie społeczne żeby czytelnicy chcieli co miesiąc wpłacać niewielką kwotę na rozwój gazety. Jest nas około 15 000. Osób, które piszą, tworzą, czytają Miasto Ł w druku i Internecie. To bardzo dużo ludzi. Część z nas nie może pozwolić sobie na przekazanie choćby złotówki, dlatego tak ważne żeby gazeta była bezpłatna. Ale gdyby pozostali wpłacali 5 złotych co miesiąc moglibyśmy zwiększyć ilość stron, drukować więcej egzemplarzy, postarać się o nowych autorów, świetne rysunki, ciekawe odcinki Kamery Miasta Ł. Moglibyśmy robić wiele debat, spotkań, konsultacji, warsztatów i spotkań z młodymi ludźmi. Pozwoliłoby nam to aktywniej budować społeczeństwo obywatelskie w naszym mieście, być tubą dla III sektora, drobnych przedsiębiorców, wykluczonych mieszkańców i mieszkanek. Częściej bylibyśmy widoczni w przestrzeni miasta. Bo zamiast ganiać za złotówkami na druk moglibyśmy tworzyć, pisać, spotykać się z mieszkańcami i mieszkankami. Czy to o czym piszę to jest utopia? Niektórzy powiedzą, że tak, bo polska demokracja jeszcze za młoda na takie gesty. Gdzieś jednak pod skórą mam przeczucie, że to jest możliwe. Ręczę za zespół Miasta Ł głową, że są to ludzie mądrzy, empatyczni, chcący zmieniać, poprawiać, pracować na rzecz Łodzi i jej mieszkańców. Mamy zatem ogromny kapitał w tych ludziach. Teraz czas na zbudowanie kapitału po drugiej stronie, po stronie odbiorców, czytelników. Będziemy pracować na Wasze zaufanie. 

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Stwórzcie z nami Miasto Ł, zróbmy sobie wspólnie gazetę!!!

Liczymy na Wasze wsparcie http://wspieram.to/lodzkagazeta

 

Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: 0, liczba głosów: 6)
Loading...
Główne zdjęcie artykułu pochodzi z biblioteki zdjęć Miasto Ł (http://lodzkagazeta.pl)
The following two tabs change content below.

Aleksandra Dulas