Amerykański zamach na domniemanego terrorystę doprowadza do śmierci dzieci w Jemenie

Zamach na Awakiego w 2011 roku był niezwykle kontrowersyjny, zarówno dlatego, że był obywatelem USA, jak i dlatego, że administracja Obamy zleciła zabójstwo bez przedstawiania jakichkolwiek zarzutów karnych. Uznano go za terrorystę jedynie na podstawie treści jego kazań. Dwa tygodnie później zlikwidowano jego 16-letniego syna, ponownie na rozkaz Obamy.

Tłumaczenia artykułu z portalu The Antimedia dokonał Jakub Kundzik.

Przedstawiciele Pentagonu potwierdzili, że jednostka specjalna marynarki wojennej (a konkretnie Drużyna 6. Navy SEAL) zaatakowała, jak podano: „kwaterę główną Al-Kaidy” w prowincji Bayda w centralnej części Jemenu. Wojskowi chwalą się zabiciem „około czternastu” terrorystów z Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego i pozyskaniem zbioru sekretnych informacji. W ataku zginął jeden żołnierz.

Komunikat Pentagonu nie wspomina nic o tym, że w trakcie trwającej mniej niż godzinę operacji wiele kobiet i dzieci zostało dosłownie podziurawionych kulami. Wśród ofiar była przynajmniej jednak ośmioletnia dziewczynka o imieniu Nora, córka Anwara al-Awlakiego, amerykańskiego duchownego muzułmańskiego, zabitego kilka lat temu przez Amerykanów. Kairskie biuro Associated Press podało, że otrzymało zdjęcia przedstawiające ciała kilkorga małych dzieci, które zostały wielokrotnie postrzelone w trakcie ataku. Władze Jemenu mówią o przynajmniej 57 ofiarach śmiertelnych, przy czym podają też większą liczbę poległych terrorystów niż deklarowana przez Amerykanów czternastka. Tym niemniej, wśród zabitych jest znaczna liczba cywilów.

Zamach na Awakiego w 2011 roku był niezwykle kontrowersyjny, zarówno dlatego, że był obywatelem USA, jak i dlatego, że administracja Obamy zleciła zabójstwo bez przedstawiania jakichkolwiek zarzutów karnych. Uznano go za terrorystę jedynie na podstawie treści jego kazań. Dwa tygodnie później zlikwidowano jego 16-letniego syna, ponownie na rozkaz Obamy.

Jak podają władze plan ostatniej operacji został opracowany jeszcze za prezydentury Baracka Obamy, ale ostatecznego zatwierdzenia akcji dokonał już nowy prezydent Donald Trump. Operacji nie można uznać za gładko osiągnięty sukces, nawet jeśli zignorować – jak zrobił to Pentagon – zabite w jej trakcie dzieci. Przedstawiciele wojsk USA potwierdzili, że śmierć poniósł jeden amerykański żołnierz, trzech innych odniosło rany w walce, a kolejny ucierpiał podczas wycofywania się, gdy zmiennopłat V-22 Osprey rozbił się podczas przyziemiania.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

red. Natalia Wilk-Sobczak
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +7, liczba głosów: 7)
Loading...
Fotografia główna pochodzi z Flickr.com