Kiedyś się sprzedamy, ale zawsze będziemy kochać

„La La Land” Damien’a Chazelle’a, reżysera zjawiskowego Wiplash, to film oszust – łże jak idealny narkotyk. Film we śnie, sen w filmie, oglądany przez sen. Pomieszanie czasów, poplątanie stylów i w końcu nie wiesz w co wierzyć, więc na wszelki wypadek uwierzysz we wszystko. Nie żaden tam musical, a jazzcal, obraz zrobiony po bandzie, za to z wielkiej z miłości do kina.

Lata temu, w podobnej konwencji po bandzie kiczu, „Pulp fiction” przeszedł bez wstydu do historii kina. „La la land” ma ambicje podobne i jestem pewna, że mu się to uda.

Taniec wśród gwiazd

– Jazz to język – tłumaczy główny bohater – stworzony w noclegowej Wieży Babel, po to by wielojęzyczni biedacy mogli się dogadać. I właśnie tym językiem, uniwersalnym jak miłość, opowiedziano na ekranie prostą historię w niewiadomym czasie, w totalnym cudzysłowie i z dziesiątkami przypisów: do filmu, do Hollywood, do baśni, do teatru i do zadymionych nocnych klubów. To istna żonglerka genialnej baletnicy po rozgwieżdżonym niebie. Dosłownie nawet, bo jak zobaczysz taniec zakochanych, to już we wszystko uwierzysz.

Po kilku pierwszych scenach, które należałoby wyciąć i zapomnieć, film upaja nas jak opium, łapie w słodkie łapy i nie puszcza. Wrażliwsi (w tym niżej podpisana) ryczą jak na „Tańcząc w ciemności” Triera, a twardziele na drugi dzień kupują ukochanej czerwone róże.

Jeżeli po coś powstało sformułowanie „magia kina” to dokładnie dla tego filmu. Dla napisanej na jazzowej nucie, słodko-rewolucyjnej baśni, która ma w sobie więcej życia, niż całe osiedle na Tarchominie. 

W muzyce prawda

Uważaj jednak, bo to film oszust – narkotyczna halucynacja, która ulatnia się wraz z porankiem. . Film we śnie, sen w filmie, oglądane przez sen. Pomieszanie czasów, poplątanie stylów i w końcu nie wiesz w co wierzyć, więc na wszelki wypadek wierzysz we wszystko. I właśnie wtedy, kiedy już jesteś ogłupiony, zaczynasz widzieć czystą, jasną prawdę, jak na dobrych prochach. W tym jednym uśmiechu, i na tym fortepianie, i w tej trąbce, która czysto zagra na pożegnanie. I w prawdziwej pasji, która aż kipi z bohaterów, rewelacyjnie zagranych przez Emmę Stone i Rayan’a Gosling’a.  I wtedy zaczyna do ciebie docierać, że cały ten hałas, szum i kolory, o które walczysz całe życie, drapiąc pazurami w kolejne worki z pieniędzmi, są warte tyle, co grzyb na suficie.

Nie daj się zwieść również trailerom – to nie błyskotka, taneczna landrynka, o której zapomnisz po kilku mrugnięciach okiem. To film, po którym masz kaca giganta, bo właśnie zrozumiałeś, ile spieprzyłeś i jak bardzo nie da się tego naprawić. I długo po nim rozmyślasz nad swoją głupotą, puszczając dymka, jedyną być może pamiątkę po czasie, kiedy mogłeś wszystko.

Wesprzyj Fundację Dziennikarską mediumpubliczne.pl

Ale kiedy kac minie zaczynasz się rozglądać – bo w końcu nadal żyjesz i właśnie tej sekundzie też możesz coś wybrać. Na przykład na jaki film i z kim pójdziesz do kina.

Mocny kopniak na przebudzenie

No dobrze, a o czym jest ta historia? O miłości, o pasji, o talencie i kompromisach. I o drobiazgach, które decydują, którą wersję swojej historii przeżyjesz. Czy musisz latać na setki castingów, czy może wystarczy, że napiszesz i wystawisz skromny monodram dla siebie? Czy na pewno warto zabijać wrażliwość w kiczowatych historiach, za którymi idzie kasa? Czy warto grać tandetny pop, zamiast jazzu? Nie wiem na pewno, ale fajnie móc czasem o tym poważnie pomyśleć, kiedy na przykład dobry film da mocnego kopa.

Wszyscy dajemy się wkręcić w ten taniec, choreografię, którą chyba napisał dla nas neurotyczny psychopata. Więcej kasy, więcej sławy, więcej wszystkiego. „La la land” daje jednak nadzieję, że nawet jak już się sprzedałeś, to zawsze będziesz kochać. Tylko się obudź.

fot.flick.com

Wesprzyj autora red. Joanna Konieczna
Chcesz napisać polemikę? Wyślij swój tekst na kontakt@mediumpubliczne.pl
Czy zgadzasz się z tezą artykułu? NieTak (Ocena: +3, liczba głosów: 3)
Loading...
The following two tabs change content below.
mm
Coach i trener rozwoju osobistego (certyfikat TROP/PTP), dziennikarz. Od ponad 20-tu lat skutecznie pomaga podjąć decyzje i wdrożyć je w życie: ludziom, organizacjom i społecznościom lokalnym. Bazuje na zasobach psychologii humanistycznej Gestalt oraz Dramy. W dziennikarstwie skupia się na człowieku - pasji, marzeniach, upadkach i zwycięstwach. Rozmawiała m.in. z: Rafałem Betlejewskim, Jackiem Santorskim, Jerzym Stępniem, Pawłem Kasprzakiem, Katarzyną Piekarską, prof. Moniką Płatek, Henrykiem Sikorą, Leszkiem Talko, z Agnieszką Pajurek prowadzi wspólnie audycje "Przepaść i przestrzeń". Zorganizowała i prowadzi akcję "Stop alimenciarzom". Poza MP prowadzi także bloga joannakonieczna.natemat.pl oraz bywa częstym gościem-ekspertem w Polskim Radio Dzieciom. Zarządza Fundacją Dziennikarską Medium Publiczne i Radiem #MP.